Ponad 10 906 461,28 zł – dokładnie tyle wyniosły koszty świadczeń zdrowotnych udzielonych cudzoziemcom pozostającym w dyspozycji Straży Granicznej w okresie od 13 grudnia 2023 r. do 9 stycznia 2026 r. Dane te nie pochodzą z medialnych przecieków ani szacunków organizacji pozarządowych. To oficjalne informacje przekazane w odpowiedzi na moje interpelacje poselskie.
Z przedstawionych wyliczeń wynika, iż z budżetu państwa – z części pozostającej w dyspozycji Komendanta Głównego Straży Granicznej – wydatkowano 6 035 975,18 zł, natomiast 4 870 486,10 zł pochodziło z Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (FAMI). W analizowanym okresie wystawiono 1518 faktur za świadczenia zdrowotne udzielone cudzoziemcom znajdującym się w dyspozycji Straży Granicznej.
To są konkretne liczby. I to są konkretne pieniądze.
Dlaczego złożyłem interpelacje?
Złożyłem serię interpelacji (nr 14174–14179), ponieważ opinia publiczna ma prawo wiedzieć:
-
ilu cudzoziemców nieposiadających tytułu do świadczeń zdrowotnych korzystało z opieki medycznej w Polsce,
-
jakie są rzeczywiste koszty tych świadczeń,
-
jaka jest skuteczność egzekwowania należności,
-
czy rząd podejmuje działania na forum Unii Europejskiej w celu uzyskania zwrotu kosztów ponoszonych przez Polskę.
To jest skandal! Ponad 10 906 461,28 zł wydane na świadczenia zdrowotne dla cudzoziemców będących w dyspozycji Straży Granicznej od 13 grudnia 2023 r. do stycznia 2026 r.!
W tym samym czasie NFZ tonie w długach, Polacy czekają miesiącami na wizyty, odwoływane są zabiegi… pic.twitter.com/CqJCbDYP5S
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) February 16, 2026
Odpowiedź, którą otrzymałem, budzi poważne wątpliwości co do przejrzystości systemu.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało, iż sprawa pozostaje poza jego adekwatnością i przekazało pytania do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Straż Graniczna przyznała natomiast, iż nie gromadzi danych w sposób pozwalający na przedstawienie szczegółowych informacji zgodnie z zakresem moich pytań. Faktury często obejmują więcej niż jednego cudzoziemca, a w niektórych przypadkach jednej osobie udziela się świadczeń przez dłuższy czas, co skutkuje wystawianiem wielu faktur.
Innymi słowy – państwo wydaje miliony złotych, ale nie dysponuje precyzyjnymi danymi pozwalającymi na pełną kontrolę skali zjawiska.
Kto realnie ponosi ciężar tych wydatków?
W odpowiedzi wskazano, iż koszty świadczeń medycznych dla cudzoziemców pozostających w dyspozycji Straży Granicznej są pokrywane z budżetu państwa oraz częściowo refinansowane ze środków unijnych.
Formalnie istnieje możliwość dochodzenia zwrotu kosztów od cudzoziemca lub innych podmiotów wskazanych w ustawie o cudzoziemcach, takich jak zapraszający czy pracodawca. Jednak egzekucja jest skuteczna wyłącznie wówczas, gdy dana osoba posiada środki pieniężne, które można zająć.
W praktyce oznacza to, iż w wielu przypadkach koszty te pozostają po stronie państwa, a więc po stronie polskiego podatnika.
Kontekst, którego nie można pomijać
Te ponad 10 milionów złotych nie funkcjonuje w próżni. Mówimy o czasie, w którym:
-
Narodowy Fundusz Zdrowia walczy z narastającymi problemami finansowymi,
-
pacjenci miesiącami oczekują na wizyty u specjalistów,
-
przekładane są zabiegi o kluczowym znaczeniu dla zdrowia i życia,
-
w mniejszych miejscowościach zamykane są oddziały, w tym porodówki.
Każdy, kto miał w ostatnich miesiącach do czynienia z publiczną ochroną zdrowia, wie, jak wygląda rzeczywistość: brak terminów, odległe daty konsultacji, niepewność co do dalszego leczenia.
W tej sytuacji zasadnym jest pytanie o priorytety państwa.
Brak działań na forum Unii Europejskiej
Szczególnie niepokojąca jest informacja, iż Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie podejmowało działań na forum Unii Europejskiej w celu uzyskania systemowego mechanizmu rekompensaty dla państw członkowskich ponoszących koszty leczenia cudzoziemców.
Jeżeli Polska ponosi realne, wielomilionowe koszty związane z obsługą kryzysu migracyjnego, rząd powinien aktywnie zabiegać o rozwiązania systemowe na poziomie europejskim. Brak takich działań oznacza akceptację obecnego stanu rzeczy.
Potrzeba jasnych zasad i odpowiedzialności
Nie kwestionuję faktu, iż w określonych sytuacjach państwo ma obowiązek zapewnić opiekę medyczną osobom znajdującym się pod jego jurysdykcją. Jednak obowiązkiem rządu jest również ochrona interesu finansowego obywateli oraz zapewnienie, iż system ochrony zdrowia w pierwszej kolejności zabezpiecza potrzeby polskich pacjentów.
Jeżeli cudzoziemiec nie posiada tytułu do świadczeń i nie jest w stanie pokryć kosztów leczenia, państwo musi posiadać skuteczny mechanizm dochodzenia należności. Brak realnej egzekucji oznacza przerzucenie ciężaru finansowego na obywateli, którzy regularnie odprowadzają składki i podatki.
Priorytet powinien być jasny: bezpieczeństwo zdrowotne Polaków.
Sprawa nie jest zamknięta
Złożone przeze mnie interpelacje były początkiem procesu wyjaśniania tej kwestii. Otrzymane odpowiedzi pokazują, iż system wymaga większej transparentności, lepszej ewidencji danych oraz realnej kontroli wydatków.
Będę dalej monitorował tę sprawę i podejmował kolejne działania parlamentarne. Obywatele mają prawo wiedzieć, w jaki sposób wydawane są ich pieniądze – szczególnie wtedy, gdy sami zmagają się z ograniczonym dostępem do świadczeń zdrowotnych.
Państwo musi działać w sposób odpowiedzialny. A odpowiedzialność zaczyna się od jasnych priorytetów i pełnej przejrzystości finansów publicznych.

2 miesięcy temu





