Szef lokalnego PiS o decyzji prezydenta. Kamil Kalinka: „Nie mam nic przeciwko, radni będą go dalej popierać”

nadwisla24.pl 12 godzin temu
Zdjęcie: Szef lokalnego PiS o decyzji prezydenta. Kamil Kalinka: „Nie mam nic przeciwko, radni będą go dalej popierać”


Ogólnopolskie doniesienia o dołączeniu Łukasza Nowaka do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego wywołały dyskusję o przyszłości rządzącej Tarnobrzegiem koalicji. Wiceprezydent i szef lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości Kamil Kalinka w rozmowie z nami bagatelizuje jednak sprawę. Przekonuje, iż ruch prezydenta nie ma podłoża partyjnego, a radni PiS nie zamierzają cofać mu poparcia.

Informacja podana przez media z Warszawy sprowokowała pytania o układ sił w mieście. Łukasz Nowak rządzi Tarnobrzegiem jako prezydent bezpartyjny, ale jego zapleczem w Radzie Miasta są radni Prawa i Sprawiedliwości, a stanowisko wiceprezydenta piastuje lider miejskich struktur tej partii.

Kalinka: „To decyzja bezpartyjnego człowieka”

Kamil Kalinka w rozmowie z naszą redakcją przekonuje, iż dołączenie Nowaka do „Rozwoju Plus” nie powinno być interpretowane w kategoriach czysto politycznych. Wskazuje, iż rozmowy z byłym premierem trwały od dłuższego czasu.

– Pan prezydent nigdy nie był w partii politycznej i z tego co wiem, nie jest zainteresowany uczestniczeniem w życiu stricte partyjnym. Zależy mu po prostu na tym, żeby ten głos samorządowy docierał bardzo mocno. Miał kontakt z premierem Morawieckim wiele razy wcześniej, rozmawiali wielokrotnie i dlatego się zapisał – bo chciał uczestniczyć w realizacji programów i postulatów samorządowych – tłumaczy Kamil Kalinka.

Szef lokalnego PiS stanowczo odrzuca scenariusz, w którym decyzja prezydenta mogłaby doprowadzić do kryzysu w lokalnym układzie rządzącym.

– To jest jego decyzja. Jest człowiekiem bezpartyjnym i ma prawo uczestniczyć w różnego rodzaju stowarzyszeniach, jeżeli uważa, iż jest to korzystne dla miasta. Ja nie mam nic przeciwko temu absolutnie i radni Prawa i Sprawiedliwości nie będą z tego powodu stwarzać żadnych problemów. Będą go dalej popierać. Nie sądzę, żeby ktokolwiek z radnych był niezadowolony z faktu, iż prezydent używa wszelkich możliwych narzędzi, żeby wspierać Tarnobrzeg – zapewnia wiceprezydent.

Sprzeciw wobec obecnej reformy finansów

W narracji Kalinki ruch prezydenta wynika z pragmatyki finansowej i konieczności szukania wpływu na decyzje zapadające na górze. Wiceprezydent mocno krytykuje obecne zasady dochodów jednostek samorządu terytorialnego oraz wymagania dotyczące wkładów własnych przy inwestycjach.

– Dzisiaj reforma dochodów dla mniejszych miast takich jak Tarnobrzeg po prostu nie jest korzystna. Chcielibyśmy wrócić do wcześniejszego systemu, żeby możliwości finansowe miasta były większe. Dofinansowanie na poziomie 50 procent nie jest dla takich samorządów atrakcyjne, bo konieczność wyłożenia połowy wkładu własnego to dla nas ogromne obciążenie – argumentuje Kalinka.

Wiceprezydent przypomina również, iż aktywność Łukasza Nowaka na szczeblu centralnym wpisuje się w jego wcześniejsze działania. Przypomnijmy, iż 2 marca bieżącego roku podczas Europejskiego Kongresu Samorządowego w Mikołajkach prezydent Tarnobrzega odebrał akt powołania do Prezydenckiej Rady Samorządu Terytorialnego.

Pytany o przyszłość polityczną i ewentualne układy przed kolejnymi wyborami, Kamil Kalinka łagodzi temat, powołując się na oficjalną linię kierownictwa swojej partii.

– Przecież wyraźnie słychać, iż choćby prezes Jarosław Kaczyński mówił w wywiadzie o tworzeniu szerokiego zjednoczenia prawicy. Czy to będzie jedna lista, czy kooperacja – w tym kierunku to najprawdopodobniej będzie szło, więc zakładam, iż nie ma tu różnic zdań. Chodzi o to, żeby sytuacja finansowa takich samorządów jak Tarnobrzeg mogła się poprawiać – podsumowuje Kamil Kalinka.

foto: archiwum

Idź do oryginalnego materiału