Szczebrzeszyn: Burmistrz zachwycony pracami na Wieprzu. Ale w internecie zawrzało

1 godzina temu
Jak poinformował 20 sierpnia burmistrz Rafał Kowalik, prace objęły odcinek Wieprza od mostu na Przedmieściu Zamojskim do Zakładu Gospodarki Komunalnej. Z rzeki usunięto zalegający muł i drzewa, wykoszono brzegi, a koryto zostało poszerzone i odmulone.Zdaniem burmistrza dzięki wykonanym pracom odcinek rzeki stał się bardziej uporządkowany i dostępny m. in. dla kajakarzy. Kowalik podkreślał również, iż działania były efektem współpracy samorządu z Wodami Polskimi. – Nasza rzeka Wieprz w Szczebrzeszynie naprawdę wypiękniała! – napisał burmistrz.Wpis spotkał się jednak z bardzo ostrą reakcją części internautów. Krytycy zwracali uwagę przede wszystkim na skalę ingerencji w koryto rzeki i jej brzegi. „Ponad 40 drzew usuniętych z koryta rzeki to nie jest powód do dumy, a do wstydu” – napisał jeden z komentujących.Inni wskazywali na przyrodnicze znaczenie Wieprza i obszaru określanego jako Kraina Pstrąga i Lipienia. Pojawiły się zarzuty dotyczące niszczenia siedlisk, ograniczania bioróżnorodności oraz przyspieszania odpływu wody z rzeki. Część komentujących przekonywała, iż zamiast kompleksowych prac utrzymaniowych wystarczyło usunąć z rzeki śmieci i pojedyncze przeszkody.Wśród komentarzy pojawiły się również wezwania do zainteresowania sprawą organów ochrony środowiska, a choćby prokuratury. Niektórzy internauci krytykowali także argument dotyczący poprawy dostępności rzeki dla kajakarzy.CZYTAJ TEŻ: Szczebrzeszyn: Dożynki 2026. Rolnicy dziękowali za plony [ZDJĘCIA]Burmistrz postanowił odpowiedzieć na krytykę. W kolejnym wpisie odniósł się do zarzutów dotyczących usunięcia drzew i zakresu wykonanych prac. – Czytam te Wasze komentarze „pseudoekspertów” internetowych, specjalistów od regulacji rzek i wszystkiego, co tylko można skomentować zza klawiatury. I naprawdę ręce opadają – napisał Rafał Kowalik.Jak podkreślił, w rzece przez lata miało zalegać ponad 40 drzew oraz siedem rolniczych opon. Według burmistrza Wieprz nie był adekwatnie utrzymywany przez ponad 60 lat, a w jego korycie znajdowały się również m. in. lodówki i inne odpady.Kowalik przekonuje, iż w niektórych miejscach rzeka stała się wąskim, około metrowym strumieniem, a jej wody wypływały na okoliczne łąki. – Dzisiaj, dzięki wykonanym pracom, rzeka odzyskała szerokość, swój dawny przebieg i przede wszystkim normalny przepływ – argumentuje burmistrz.Przypomniał również, iż Wody Polskie prowadzą podobne prace utrzymaniowe także w innych miejscach, a usuwanie zatorów, powalonych drzew i innych przeszkód ograniczających przepływ należy do działań związanych z utrzymaniem koryt rzek.
Idź do oryginalnego materiału