Blisko pół tysiąca podpisów mieszkańców Zakopanego i Podhala, obywatelska inicjatywa uchwałodawcza, ogromne zainteresowanie mediów i środowiska sportowego z całej Polski – to wszystko sprawiło, iż sprawa likwidacji boiska API przestała być tylko urzędniczym problemem, a stała się jednym z najgłośniejszych tematów miesięcy nie tylko w Zakopanem.
Mieszkańcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i uruchomili procedurę obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej, której celem jest zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonu Pardałówka – Antałówka. To właśnie ta zmiana mogłaby otworzyć drogę do uratowania obiektu i jego dalszego funkcjonowania przy jednoczesnym ograniczeniu uciążliwości dla okolicznych mieszkańców.
I właśnie ten projekt uchwały miał być procedowany podczas czwartkowej sesji Rady Miasta Zakopane. Ostatecznie jednak radni zdecydowali o zdjęciu tego punktu z porządku obrad i odłożeniu decyzji w czasie. Temat ma wrócić na sesję w kwietniu, tak aby zachować ustawowy termin trzech miesięcy na procedowanie obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej.
Wniosek o zdjęcie punktu z porządku obrad złożył wiceprzewodniczący Rady Miasta Marek Donatowicz. Jak argumentował, sprawa od lat budzi ogromne kontrowersje, a w ostatnim czasie nabrała wymiaru ogólnopolskiego i wywołała ogromne zainteresowanie mediów, rodziców oraz dzieci. W jego ocenie dodatkowy miesiąc jest potrzebny, aby przeprowadzić rozmowy, konsultacje i spróbować znaleźć rozwiązanie, które pozwoli uspokoić konflikt i wypracować kompromis. Podkreślał również, iż nikomu nie zależy na tym, aby dzieci z Zakopanego pozbawić obiektu sportowego, jednak obiekt musi być bezpieczny i zgodny z prawem, a problemem – jak zaznaczał – były przede wszystkim wydarzenia towarzyszące turniejom, a nie sama gra dzieci. Zaznaczał też, iż jako osoba od lat pracująca z młodzieżą nie chce, aby dzieci były zakładnikiem tego konfliktu, a rolą dorosłych jest znalezienie rozwiązania tej sytuacji.
Można jednak odnieść wrażenie, iż jeszcze do niedawna takie argumenty nie wybrzmiewały z mównicy tak wyraźnie. Przez długi czas sprawa API przedstawiana była jako problem prosty, formalny i adekwatnie przesądzony. Dopiero dziś, gdy sprawa stała się głośna w całej Polsce, gdy pojawiła się obywatelska inicjatywa, setki podpisów mieszkańców, głosy środowiska sportowego i ogromne zainteresowanie mediów, nagle okazuje się, iż potrzebne są rozmowy, konsultacje i szukanie kompromisu między stronami. O tym, iż kompromis jest możliwy i iż trzeba go szukać, właściciele obiektu oraz środowisko sportowe mówili już od dawna, przedstawiając konkretne propozycje rozwiązań, m.in. zadaszenia i wyciszenia obiektu. Do tej pory jednak kilka osób chciało te propozycje traktować jako realną drogę wyjścia z sytuacji.
Podczas sesji głos zabrał również radny Zbigniew Szczerba, który przypomniał, iż już wcześniej apelował o zdjęcie tego punktu z porządku obrad i spokojne przedyskutowanie nowych pomysłów oraz rozwiązań. Jak zaznaczał, wtedy jego propozycja spotkała się z krytyką, a część radnych uważała, iż sprawę należy rozwiązać natychmiast i definitywnie. Dziś jednak – jak mówił – dodatkowy czas jest potrzebny, aby usiąść do stołu i spróbować znaleźć rozwiązanie, które zakończy konflikt, a z tej sprawy trzeba zejść z poziomu emocji i przejść na poziom rozmów merytorycznych.
W kwestiach formalnych głos zabrał przewodniczący Rady Miasta Zakopane Grzegorz Jóźkiewicz, który wyjaśnił, iż obywatelska inicjatywa uchwałodawcza ma ustawowe trzy miesiące na wprowadzenie jej pod obrady i głosowanie. Pismo w tej sprawie wpłynęło 22 stycznia, dlatego aby zachować wymagane terminy, sesja musi odbyć się najpóźniej do 22 kwietnia. Przewodniczący zapowiedział, iż w razie potrzeby sesja może zostać zwołana wcześniej, aby w terminie wrócić do tematu i poddać go pod głosowanie.
Ostatecznie za zdjęciem punktu z porządku obrad zagłosowało 11 radnych, 1 był przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu. I choć formalnie oznacza to tylko przesunięcie decyzji w czasie, to w praktyce pokazuje coś znacznie ważniejszego – iż sprawy API nie da się już potraktować jak zwykłej administracyjnej procedury do zamknięcia. To sprawa społeczna, sportowa i wizerunkowa, której nie da się rozwiązać bez rozmowy i bez próby znalezienia kompromisu.
Można więc powiedzieć, iż dopiero obywatelska inicjatywa, setki podpisów i ogromny sprzeciw społeczny sprawiły, iż w tej sprawie zaczęto mówić nie tylko o przepisach, ale również o konsekwencjach i o tym, co tak naprawdę oznacza likwidacja tego miejsca. A to pokazuje jedno – czasem dopiero głos mieszkańców potrafi naprawdę zmienić bieg spraw.




![Zobacz wszystkie rozmowy z mobilnego studia Olsztyn.com.pl podczas XI EKS w Mikołajkach [WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/46/46476/b97033aa23ae8e59d9c97ecfcdc436b3.jpg)









