Śledź jaki jest, każdy widzi – chciałoby się sparafrazować znany cytat z Nowych Aten. To jedna z najliczniejszych ryb świata i zarazem gatunek o ogromnym znaczeniu dla funkcjonowania ekosystemów morskich. Mimo intensywnych połowów liczebność dorosłych śledzi na świecie szacuje się na około bilion osobników.
Także populacja bałtycka pozostaje stosunkowo liczna, zwłaszcza w porównaniu z silnie osłabionym dorszem bałtyckim. Śledź pełni jednak znacznie ważniejszą rolę niż mogłaby sugerować jego powszechność. Żywiąc się przede wszystkim zooplanktonem, stanowi jedno z kluczowych ogniw sieci troficznej północnego Atlantyku i Bałtyku – przekazuje energię zgromadzoną w planktonie dalej, do większych ryb, ptaków morskich i ssaków.
Wśród jego naturalnych konsumentów znajdują się m.in. dorsze, łososie, jesiotry, ptaki morskie, foki i walenie. Ostatecznie w tej samej sieci pokarmowej znajduje się również człowiek.
Od nauki do polityki
Śledzie z całego świata różnią się między sobą w niewielkim stopniu. Powszechnie przyjęło się podział śledzi oceanicznych na dwa gatunki: atlantycki i pacyficzny, mimo iż w wodach Karelii i wschodniej Norwegii istnieją trwałe populacje ich mieszańców. Już ojciec nowoczesnej systematyki roślin i zwierząt Karol Linneusz wyróżnił śledzia bałtyckiego (sałakę) Clupea harengus membras jako podgatunek odrębny od śledzia atlantyckiego C. harengus harengus.
Ryby z pełnosłonych wód Atlantyku są większe i tłustsze, dojrzewają wolniej i później od swoich sióstr i braci z Cieśnin Duńskich i Bałtyku. Przekłada się to na metody połowów, jak również sposób konserwowania, podawania do stołu i wreszcie smak. Uczeni do dziś debatują, z czego wynika ta chudość naszych sałak. Z mniejszej produktywności planktonu w Bałtyku? Czy raczej stresu spowodowanego niższym zasoleniem (zwłaszcza w Zatoce Botnickiej i Zalewie Wiślanym), ewentualnie wyższymi temperaturami wody?
Podział śledzi Atlantyku i jego mórz wewnętrznych od wieków budzi spory. Śledzia tak jak troć/pstrąga albo ujmowano bardzo szeroko, albo wąsko, coraz węziej, wyróżniając dziesiątki podgatunków, odmian, ekotypów, linii ewolucyjnych i jednostek zarządzania. w tej chwili wskazuje się następujące stada/jednostki zarządzania:
- Atlantyku trące się wiosną;
- Atlantyku trące się jesienią;
- Morza Północnego i Morza Celtyckiego;
- Cieśnin Duńskich;
- Bałtyku trące się jesienią;
- Bałtyku trące się wiosną;
- fiordów norweskich;
- Morza Barentsa i fiordów wschodnich Norwegii (mieszańce ze śledziem pacyficznym) [1, 6, 8].
Kilka lat temu potwierdzono odrębność genetyczną kolejnego ekotypu: dużych śledzi rybożernych (Slatterstil) Bałtyku [3]. Dyskusje o systematyce tych srebrzystych ryb nie są czysto akademickie. Przeciwnie! Przekładają się od razu na spory gospodarcze i polityczne między rybakami z różnych państw, jak również różnymi grupami zawodowymi (rybactwo przybrzeżne kontra rybactwo na mączkę rybną; rybacy sieciowi vs wędkarze; rybacy vs NGOsy) [4].
Pierwsze koty za płoty
Pierwsze analizy różnorodności genetycznej śledzia wykonano w latach 80. XX w. metodą allozymów. Ich wyniki okazały się jawnie sprzeczne z intuicją i efektami wielowiekowych obserwacji zmienności kształtów, smaków i zachowań. Nie wykazały bowiem żadnego, choćby najmniejszego zróżnicowania. Sugerowały, iż wszystkie śledzie świata tworzą jedną, wielką populację, w której osobniki dobierają się w pary losowo. Mówiąc fachowo, panuje zupełna panmiksja [7].
Dopiero postęp genetyki przyniósł wyniki zgodniejsze z danymi z innych działów biologii. Sekwencjonowanie całego genomu (WGS) potwierdziło słuszność dawnych klasyfikacji, opartych na kryteriach geograficznych, czasie i trasach wędrówek, porach tarła i/lub diecie danych ławic śledzi. Śledzie Atlantyku okazały się bardziej zróżnicowane niż wskazują urzędowe kwoty połowów. Także populacja sałaki Bałtyku oraz Cieśnin Duńskich rozpada się na szereg wyraźnych stad/jednostek zarządzania. A przecież powstała w toku ewolucji najwcześniej 8 tys lat temu wraz z całym Morzem Bałtyckim! [1, 4]
Jak u śledzia
Ciekawe wnioski płyną z porównania WGS śledzia z jego konkurentami do miana najczęściej spożywanych ryb. W przypadku dorsza atlantyckiego Gadus morhua, zupełnie jak u bałtyckiego srebra, badanie neutralnych markerów genetycznych ujawnia niewielką różnorodność populacji. Za to analizy loci ważnych dla doboru naturalnego, odpowiedzialnych za reakcję ryb na natlenienie, stężenie soli i ciepłotę wody, odwrotnie – ukazują wysoką różnorodność wewnątrz gatunku, między poszczególnymi stadami i ekotypami.
Jak na dłoni widać odmienność ekotypów osiadłych i wędrownych, przybrzeżnych i stroniących od lądów. Genetycznym fundamentem i praprzyczyną tych różnic są prawdopodobnie cztery spore inwersje w grupach sprzężeń (supergenach) 1, 2, 7 i 12. Pozwoliły one w przeszłości dostosowywać się dorszom atlantyckim do zmian klimatu. Może pozwolą im przetrwać kolejne miliony lat? O ile nie wyłapiemy ich do zera, jak gołębia wędrownego i krów morskich Stellera [1].
Odwrotnie niż u śledzia
Struktura genetyczna śledzia okazała się niejako odwrotnością struktury genetycznej węgorza Anguilla anguilla. U tego ostatniego zmienność wewnątrzgatunkowa jest niższa od oczekiwanej. Być może wynika to z faktu, iż rozród śledzia odbywa się odwrotnie niż węgorza. Mamy wiele tarlisk, które powstały wczoraj, a choćby dziś rano w czasie ewolucyjnym (8 tys lat temu). Poza tym różnią się zasoleniem, ciepłotą, rodzajem podłoża, oświetleniem, presją drapieżców i konkurentów [2, 6, 8].
Dodatkowo to samo tarlisko nie jest takie samo z upływem czasu. Przykładowo, fauna Zatoki Pomorskiej i Zalewu Wiślanego zmieniła się całkowicie przez ostatnie sto lat (nasze gatunki robaków i babek ustąpiły przybyszom z Morza Czarnego i Dalekiego Wschodu) [2, 6, 8]. Tymczasem śledziobranie pozostaje tam równie wydajne jak dekady temu.
Śledź momentalnie w czasie geologicznym zmienia wzorce (długość, przebieg i porę) swych wędrówek, jak i samego tarła. Węgorz odwrotnie: trzyma się jednego tarliska w Morzu Sargassowym, resztówki po Tetydzie, choć oddaliło się ono o tysiące kilometrów od jego żerowisk na Grenlandii, jeziorach Mazur czy w dopływach Nilu. Zachowuje też czas migracji w dół i w górę rzek. Morze Sargassowe działa niczym tygiel, w którym spotykają się adaptacje genetyczne do lokalnych środowisk. Dorosłe węgorze radzą sobie za sprawą plastyczności fenotypowej, a śledzie za sprawą różnych genomów [1].
Śledź wyjątkowy na tle swej rodziny
Większość ryb morskich to pelagofile, rozsiewające ikrę w górnych warstwach wody. Nie dotyczy to jednak naszego bohatera. Jego zapłodnione jaja muszą opaść na jakieś twarde podłoże: dno żwirowate, kamieniste, wraki albo roślinność. Mówiąc fachowo, śledź należy do litofitofilnej (z greki: skalno-roślinnej) grupy rozrodczej, podobnie jak lepiej znane nam gatunki słodkowodne i akwariowe.
Tarło w zalewach (Wiślanym, Szczecińskim, Zatoce Pomorskiej), a choćby jeziorach przybrzeżnych (np. Dąbie) odróżnia sałakę od jego kuzynek aloz (śledzi rzecznych) Alosa, wpływających wysoko w górę rzek, dawniej aż do Passawy w Alpach bawarskich. Na Antypodach wszystko jest postawione na głowie, toteż śledź australijski, czyli Potamalosa richmondia, spędza gros życia w wodach słodkich, za to ikrę miota w pełnym morzu (trochę jak prawdziwe węgorze) [1].
Siła złego na jednego
Nie tylko obserwacje naszych przodków były równie trafne jak nasze, choć dokonywane przy pomocy prymitywnych metod. Również ich sposoby eksploatacji bałtyckiego srebra dorównywały wydajnością współczesnym. Niemieccy naukowcy ze zgrozą i zdumieniem odkryli, iż słynne śledzie jesienne zostały niemal wytępione pod koniec średniowiecza/w początkach renesansu, ładnych parę wieków przed rewolucją przemysłową. Nie było wtedy wyposażonych w GPS i chłodnie kutrów i trawlerów na mączkę, ale w jednym tylko Falsterbo pracowało 45 tys. rybaków.
A co z Gdańskiem, Słupskiem, Lubeką, Sztokholmem? Do zaniku śledzi jesiennych przyczyniła się kumulacja przełowienia oraz zmiany klimatu. Wtedy panowała Mała Epoka Lodowcowa, dziś mamy globalne ocieplenie [5].
Zdj. główne: Chesapeake Bay Program/Flickr
Pisząc artykuł, korzystałem z:
- Andersson, L., Bekkevold, D., Berg, F., Farrell, E. D., Felkel, S., Ferreira, M. S., … & Pettersson, M. (2024). How fish population genomics can promote sustainable fisheries: a road map. Annual Review of Animal Biosciences, 12(1), 1-20.
- Ezhova, E., Żmudziński, L., & Maciejewska, K. (2005). Long-term trends in the macrozoobenthos of the Vistula Lagoon, southeastern Baltic Sea. Species composition and biomass distribution. Bulletin of the Sea Fisheries Institute, 1(164), 55-73.
- Goodall, J., Pettersson, M. E., Bergström, U., Cocco, A., Delling, B., Heimbrand, Y., … & Andersson, L. (2024). Evolution of fast-growing piscivorous herring in the young Baltic Sea. Nature Communications, 15(1), 10707;
- Goodall, J., Pettersson, M. E., Andersson, A., Dahlin, I., Ryman, N., Ståhl, G., … & Laikre, L. (2026). The population structure in the Baltic herring reflects natural selection and local adaptation. Proceedings of the National Academy of Sciences, 123(11), e2526500123.
- Lehmann, O., Schmidt, J. O., & Voss, R. (2021). De vorbisteringhe deß heringheß uthe deme Sunde: Indizien für eine vorindustrielle Überfischung des Ostseeherings. Hansische Geschichtsblätter, 139, 239-285.
- Porębski J., & Kaczewiak C. (1993). Wieloletnie badania śledzi wiosennych (Clupea harengus L.) na Zatoce Pomorskiej. Studia i Materiały, Morski Instytut Rybacki, Gdynia, Seria S, 40–49.
- Ryman, N., Lagercrantz, U. L. F., Andersson, L., Chakraborty, R., & Rosenberg, R. (1984). Lack of correspondence between genetic and morphologic variability patterns in Atlantic herring (Clupea harengus). Heredity, 53(3), 687-704.
- Strzyżewska K. (1969). Studium porównawcze populacji śledzi trących się u polskich wybrzeży Bałtyku. Prace Morskiego Instytutu Rybackiego, Gdynia A 15, 211–277.

3 godzin temu

















