Rząd Tuska zamyka Elektrownię Dolna Odra. Ponad 550 osób traci pracę!

5 dni temu

/Notatka prasowa/ To już nie zapowiedzi ani odległe plany. 31 sierpnia 2026 roku mają zakończyć pracę dwa ostatnie bloki węglowe Elektrowni Dolna Odra. Od 1 września zakład, który przez ponad pół wieku był jednym z symboli gospodarczych Pomorza Zachodniego, przestanie produkować energię elektryczną z węgla. Wraz z wygaszaniem elektrowni pracę traci ponad 550 osób. Dariusz Matecki, Paweł Nikityński i Zbigniew Ziobro od lat ostrzegali przed konsekwencjami takiego kierunku polityki energetycznej.

31 sierpnia gasną ostatnie bloki

Harmonogram jest jednoznaczny. Dwa ostatnie węglowe bloki Elektrowni Dolna Odra mają zakończyć eksploatację 31 sierpnia 2026 roku. PGE już wcześniej informowała także, iż tego dnia zakończona zostanie produkcja ciepła z dotychczasowych jednostek węglowych.

Oznacza to faktyczny koniec ponad 50-letniej historii węglowej Dolnej Odry – zakładu mającego ogromne znaczenie dla Gryfina, powiatu gryfińskiego oraz całego Pomorza Zachodniego.

Najbardziej dramatyczny jest jednak wymiar społeczny tej decyzji.

W związku z wygaszaniem zakładu setki ludzi odchodzą z pracy. Z informacji przekazywanych przez PGE wynikało, iż jeszcze we wrześniu 2025 roku Elektrownia Dolna Odra zatrudniała 738 osób. Po wyłączeniu dwóch ostatnich bloków zakładano pozostawienie jedynie około 124 etatów.

Według aktualnych informacji ponad 300 osób straciło już pracę, a do końca roku ma odejść kolejnych około 250. Oznacza to łącznie ponad 550 osób objętych procesem odchodzenia z elektrowni.

Związkowcy przedstawiali skalę zmian jeszcze bardziej alarmująco, wskazując wcześniej, iż redukcja zatrudnienia z około 750 do 124 pracowników oznacza trwałą likwidację ponad 600 miejsc pracy.

Co dalej z bezpieczeństwem energetycznym?

PGE przekonuje, iż transformacja Dolnej Odry nie oznacza utraty bezpieczeństwa energetycznego regionu. W październiku 2024 roku uruchomiono w Gryfinie dwa nowe bloki gazowo-parowe o łącznej mocy 1366 MW. Według spółki nowa elektrownia jest w stanie pokrywać ponad 5 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną.

To jednak nie kończy dyskusji.

Dla przeciwników likwidacji energetyki węglowej zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego Polska ma trwale pozbywać się sprawnych źródeł opartych na paliwie, którego posiada własne zasoby, zamiast zachować je jako element bezpieczeństwa i rezerwy systemu?

W ostatnich tygodniach przed wygaszeniem Dolnej Odry lokalne środowiska i związki zawodowe ponownie zwracają uwagę na znaczenie bloków konwencjonalnych dla stabilności systemu.

Osobnym problemem pozostaje ciepło dla mieszkańców Gryfina. PGE planuje budowę Ciepłowni Gryfino o mocy około 28 MWt, jednak jej uruchomienie planowane jest dopiero na pierwszy kwartał 2027 roku. Od września 2026 roku do czasu uruchomienia docelowego źródła ciepło ma być produkowane z wykorzystaniem tymczasowych urządzeń mobilnych.

Ostrzegali przed tym już w 2023 roku

Szczególnego znaczenia nabierają dziś słowa wypowiadane przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku.

2 października 2023 roku przed Elektrownią Dolna Odra odbyła się konferencja prasowa z udziałem Zbigniewa Ziobry, Dariusza Mateckiego, Pawła Nikityńskiego oraz Mateusza Wagemanna.

Tematem było bezpieczeństwo energetyczne Polski i konsekwencje unijnej polityki klimatycznej. PAP relacjonowała wówczas słowa Zbigniewa Ziobry, który mówił:

„Elektrownia Dolna Odra jest gwarancją bezpieczeństwa energetycznego i taniego prądu”.

Ziobro i Matecki przekonywali, iż Polska powinna zachować własną energetykę konwencjonalną i nie dopuścić do przyspieszonego odchodzenia od węgla pod presją polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

Dariusz Matecki wskazywał wówczas również na wcześniejsze próby zamykania i prywatyzacji strategicznych polskich przedsiębiorstw oraz podkreślał, iż bezpieczeństwo energetyczne musi być jednym z podstawowych elementów suwerenności państwa.

Paweł Nikityński, od lat związany zawodowo z energetyką, również wielokrotnie zabierał głos w obronie przyszłości Dolnej Odry. Temat elektrowni podnosił także później na forum lokalnego samorządu, wskazując na konsekwencje społeczne, gospodarcze i energetyczne jej wygaszenia.

Dziś te ostrzeżenia trzeba przypomnieć

Niespełna trzy lata po tamtej konferencji ostatnie węglowe bloki Dolnej Odry rzeczywiście mają zostać wyłączone.

Można dyskutować o transformacji energetycznej. Można inwestować w gaz, energetykę jądrową czy odnawialne źródła energii. Nie oznacza to jednak, iż Polska powinna pochopnie i bezpowrotnie likwidować własne, istniejące źródła energii.

Zdaniem Dariusza Mateckiego Dolna Odra nie powinna być wygaszana. Powinna przez cały czas funkcjonować jako element polskiego systemu energetycznego, zapewniający dodatkową moc i bezpieczeństwo w sytuacjach, w których kraj jej potrzebuje.

Transformacja nie może oznaczać likwidacji strategicznych zakładów, utraty setek miejsc pracy i uzależniania bezpieczeństwa energetycznego państwa od jednego rodzaju paliwa lub źródła energii.

Ponad 550 ludzi. Ponad pół wieku historii. I jedna data – 1 września

Za statystykami stoją konkretni ludzie i ich rodziny. Dolna Odra przez dziesięciolecia dawała pracę kolejnym pokoleniom mieszkańców Gryfina i okolic. Wokół elektrowni rozwijała się lokalna gospodarka, usługi i całe społeczności.

31 sierpnia mają zostać wyłączone ostatnie bloki. 1 września rozpocznie się zupełnie nowa rzeczywistość.

Dariusz Matecki, Paweł Nikityński i Zbigniew Ziobro ostrzegali przed kierunkiem prowadzącym do przyspieszonego odchodzenia od polskiej energetyki węglowej. Dzisiaj pozostaje pytanie, którego nie wolno przemilczeć:

czy likwidacja węglowej Dolnej Odry rzeczywiście wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne Polski – czy pozbawia nas kolejnego źródła, którego w kryzysowym momencie może już nie być czym zastąpić?

Idź do oryginalnego materiału