Główny Inspektorat Ochrony Środowiska przekazał wyniki badań próbek wody rzeki Bóbr w czterech punktów: Wrzeszczyn, przy zaporze w Pilchowicach, Marczów, Jezioro Rakowickie.
Katastrofa ekologiczna w dorzeczu Odry
Katastrofa ekologiczna nad Bobrem przyniosła śnięte ryby, dramatyczne pogorszenie warunków w zbiorniku Pilchowickim i pytania o skutki dla całego ekosystemu. Minęły kolejne tygodnie, a mieszkańcy przez cały czas otrzymują od służb kolejne zestawienia wyników badań. Problem w tym, iż po raz kolejny dostają przede wszystkim same liczby.
GIOŚ podaje, ile w wodzie było zawiesiny, fosforu, azotu, ołowiu czy rtęci. Nie podaje natomiast przy tych wynikach najważniejszej dla zwykłego odbiorcy informacji: jaki jest poziom odniesienia, czy został przekroczony i co oznacza to dla jakości wody!
Skala zanieczyszczeń rzeki Bóbr
Takie przedstawianie wyników po katastrofie ekologicznej jest niewystarczające. Można wręcz odnieść wrażenie, iż ma na celu zamydlenie oczu i zniechęcenie opinii publicznej do interesowania się sprawą trwającej do czerwca katastrofy ekologicznej w dorzeczu Odry, co w praktyce będzie oznaczało przysłowiowe „pozamiatanie problemu”!
Bez cienia wątpliwości, mieszkaniec nie powinien być zmuszany do przeszukiwania rozporządzeń, tabel klasyfikacyjnych i dokumentów dotyczących typologii wód, żeby dowiedzieć się, czy podana przez państwowe służby wartość jest prawidłowa, czy nie. Za to przecież podatnik płaci urzędnikom. Jednak ci urzędnicy najwyraźniej mają go w poważaniu.
Kolejne badanie Bobru
Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ we Wrocławiu zbadało próbki pobrane 24 sierpnia 2026 roku. Kontrolą objęto cztery punkty: Wrzeszczyn, okolice zapory w Pilchowicach, Marczów oraz Jezioro Rakowickie. Badania obejmowały m.in. tlen rozpuszczony, zawiesinę ogólną, fosfor ogólny, azot Kjeldahla oraz wybrane metale. GIOŚ wprost zastrzegł jednak, iż przedstawione wyniki dotyczą konkretnych próbek i nie zawierają odrębnej oceny stanu wód ani kwalifikacji ich zgodności z normami środowiskowymi.
„Zawiesina ogólna
Najwyższą wartość zawiesiny ogólnej odnotowano przy zaporze w Pilchowicach – 90 mg/l. W Marczowie wynik wyniósł 72 mg/l. Znacznie niższe wartości stwierdzono we Wrzeszczynie – 12,2 mg/l oraz w Jeziorze Rakowickim – 12,0 mg/l.
Tlen rozpuszczony
Najniższy poziom tlenu rozpuszczonego stwierdzono w Marczowie, gdzie wynik wyniósł 6,6 mg/l O₂. W pozostałych punktach wartości były wyższe: we Wrzeszczynie 9,0 mg/l O₂, przy zaporze w Pilchowicach 9,5 mg/l O₂, natomiast w Jeziorze Rakowickim 9,8 mg/l O₂.
Fosfor i azot
W przypadku fosforu ogólnego najwyższe wartości odnotowano przy zaporze w Pilchowicach – 0,57 mg/l oraz w Marczowie – 0,56 mg/l. We Wrzeszczynie wynik wyniósł 0,223 mg/l, a w Jeziorze Rakowickim 0,072 mg/l.
Azot Kjeldahla osiągnął najwyższą wartość przy zaporze w Pilchowicach – 2,83 mg/l. W Marczowie było to 1,80 mg/l, w Jeziorze Rakowickim 1,15 mg/l, a we Wrzeszczynie 1,07 mg/l. – wskazuje GIOŚ.
Ołów w wodzie
I właśnie ten sposób przekazania informacji budzi największe zastrzeżenia, pokazując jednocześnie, jak rządzący traktują wyborców. Jeszcze większe znaczenie ma fakt, iż w badaniach wykryto obecność metali ciężkich, w tym ołowiu i rtęci.
W komunikacie GIOŚ wskazuje:
„W przypadku chromu, niklu, kadmu i miedzi wyniki we wszystkich czterech próbkach znajdowały się poniżej dolnej granicy zakresu pomiarowego zastosowanych metod.
Ołów oznaczono przy zaporze w Pilchowicach na poziomie 0,0048 mg/l oraz w Marczowie na poziomie 0,0053 mg/l. We Wrzeszczynie i Jeziorze Rakowickim wyniki znajdowały się poniżej dolnej granicy zakresu pomiarowego metody. – wskazuje GIOŚ.
Tak, więc w obu próbkach stężenie ołowiu było wyższe od określonego w przepisach poziomu.
Uwaga rtęć!
Co więcej, w wynikach jakości wody zaprezentowanych przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska pojawia się rtęć.
„W przypadku rtęci przy zaporze w Pilchowicach oznaczono 0,010 µg/l, a w Marczowie 0,020 µg/l. We Wrzeszczynie i Jeziorze Rakowickim wynik był poniżej dolnej granicy zakresu pomiarowego metody.” – czytamy w komunikacie.
Rtęć jest substancją priorytetową objętą środowiskowymi normami jakości. Jej obecność w wodzie jest więc parametrem, który powinien być komunikowany w sposób umożliwiający odbiorcy ocenę znaczenia wyniku, a nie wyłącznie jako kolejna liczba w tabeli. Podkreślenia przy tym wymaga, iż jest lato, mamy wysokie temperatury a rtęć jest lotna, jej opary są toksyczne i powodują zatrucia. Tym bardziej takie informacje powinny natychmiast trafiać do opinii publicznej i być szczegółowo wyjaśnione.
Pomimo upływu ponad dwóch miesięcy od katastrofy ekologicznej opinia publiczna przez cały czas nie otrzymała informacji o badaniach osadów dennych.

1 godzina temu











