Rozwiązania oparte na przyrodzie, takie jak mokradła, tereny zalewowe czy strefy nadrzeczne, coraz częściej są wskazywane jako skuteczna alternatywa dla tradycyjnej infrastruktury technicznej w próbie ograniczenia ryzyka wystąpienia powodzi. Ich wdrażanie wciąż jednak napotyka istotne bariery społeczne. Naukowcy z Uniwersytetu Vermont w Stanach Zjednoczonych postanowili zbadać, jak ich rodacy postrzegają rolę przyrody w ograniczaniu ryzyka powodziowego, jakie korzyści dostrzegają w tego typu rozwiązaniach oraz od czego zależy poparcie społeczne dla ich finansowania ze środków publicznych.
Rozwiązania oparte na przyrodzie w ochronie przeciwpowodziowej
Powodzie należą do najbardziej kosztownych katastrof naturalnych na świecie. W latach 2000–2019 dotknęły ponad 1,65 mld ludzi, powodując straty ekonomiczne rzędu 651 mld dol. Ryzyko wystąpienia powodzi rośnie wraz z postępującą zmianą klimatu i urbanizacją. Intensywniejsze opady, zwiększenie powierzchni nieprzepuszczalnych oraz utrata terenów zalewowych i mokradeł sprawiają, iż woda opadowa szybciej i w większej ilości spływa do rzek, zwiększając zagrożenie dla ludzi i infrastruktury.
Jednym ze sposobów radzenia sobie z sytuacją są rozwiązania oparte na przyrodzie (Nature-based Solutions, NbS), takie jak ochrona i odtwarzanie mokradeł, terenów zalewowych oraz stref nadrzecznych. Naturalne obszary retencjonują wodę, spowalniają spływ powierzchniowy i zwiększają infiltrację, ograniczając zarówno powodzie rzeczne, jak i opadowe. Jednocześnie przynoszą liczne korzyści dodatkowe – poprawiają stan środowiska, wspierają bioróżnorodność i podnoszą jakość życia mieszkańców.
Mimo tych zalet, ponad 3,4 mln km2 mokradeł i terenów zalewowych na świecie zostało osuszonych, a w praktyce ochrony przeciwpowodziowej przez cały czas dominują rozwiązania techniczne, takie jak zapory czy wały.
Co Amerykanie wiedzą o roli przyrody w walce z powodziami?
Autorzy badania, którego wyniki opublikowano 6 stycznia 2026 r. w czasopiśmie People and Nature, przeprowadzili ankietę na reprezentatywnej próbie 925 osób, aby sprawdzić, jak społeczeństwo postrzega rolę mokradeł i stref nadrzecznych w ograniczaniu ryzyka powodziowego.
Wyniki pokazują istotną lukę w wiedzy:
- tylko 51,8 proc. badanych uznało, iż mokradła i pasy roślinności nadrzecznej zmniejszają ryzyko wystąpienia powodzi;
- 28,2 proc. nie potrafiło określić ich wpływu;
- blisko 19 proc. uważało, iż nie mają one znaczenia lub wręcz zwiększają zagrożenie.
Oznacza to, iż ponad 40 proc. amerykańskiego społeczeństwa nie dostrzega lub nie rozumie funkcji przeciwpowodziowej tych ekosystemów. Zdecydowana większość respondentów (ponad 99 proc.) przyznała, iż mokradła i strefy nadrzeczne przynoszą korzyści, jednak zakres ich wiedzy w tym zakresie był ograniczony. Wskazywano głównie korzyści w postaci siedlisk dla dzikich zwierząt czy wzrostu różnorodności biologicznej, znacznie rzadziej zaś korzyści społeczne, takie jak poprawa warunków życia czy dostęp do rekreacji. Autorzy wnioskują, iż ograniczona świadomość istnienia niematerialnych korzyści może utrudniać akceptację rozwiązań opartych na przyrodzie na poziomie lokalnym.
Natura czy beton? Społeczne preferencje inwestycyjne
Respondenci zapytani o wydatkowanie środków publicznych najczęściej wybierali rozwiązania mieszane: 28,4 proc. opowiedziało się za równym podziałem inwestycji (50/50) między NbS a infrastrukturą techniczną. Skrajne opcje były rzadkie: 3,6 proc. popierało wyłącznie rozwiązania oparte na przyrodzie, a 3 proc. wyłącznie infrastrukturę techniczną.
Analiza wykazała, iż preferowanie kompromisu nie wynikało z braku wiedzy, ale z rzeczywistego przekonania, iż oba podejścia powinny się uzupełniać.
Modele statystyczne pokazały, iż postrzeganie NbS jako skutecznych narzędzi przeciwpowodziowych częściej obserwowano u osób starszych, lepiej wykształconych, znających podstawową terminologię związaną z powodziami oraz świadomych faktu, czy mieszkają na obszarze zagrożonym powodzią.
Osoby identyfikujące się jako konserwatywne politycznie rzadziej uznawały skuteczność NbS i rzadziej popierały inwestowanie w nie środków publicznych. Poglądy polityczne okazały się istotną barierą społeczną.
Od wiedzy do poparcia – najważniejszy wniosek
Najważniejszy wniosek z badania jest jednoznaczny: im lepiej ludzie będą rozumieli, iż rozwiązania oparte na przyrodzie ograniczają ryzyko wystąpienia powodzi i oferują wiele korzyści, tym chętniej poprą ich finansowanie. Brak wiedzy sprzyja utrwalaniu dominacji infrastruktury technicznej, choćby jeżeli nie oferuje ona dodatkowych korzyści dla środowiska i społeczności.
Autorzy podkreślają, iż rosnące zagrożenie powodziowe wymaga szerszego wdrażania rozwiązań typu NbS. Bez aktywnych działań edukacyjnych i zaangażowania społecznego trudno będzie jednak zmienić utrwalone przekonania. Jako kluczową wskazano konieczność jasnego tłumaczenia mechanizmów działania NbS, podkreślanie ich wielofunkcyjnych korzyści oraz prowadzenie dialogu dostosowanego do różnych grup społecznych i politycznych.
Badanie pokazuje, iż bariery we wdrażaniu NbS nie mają wyłącznie charakteru technicznego czy finansowego – w dużej mierze są społeczne i percepcyjne. Ich przełamanie może zadecydować o skuteczności przyszłej ochrony przeciwpowodziowej.
Źródło:
Balerna, J. A., Fisher, B., Wemple, B. C., Myers, M., Soares, R., Quainoo, R., Ali Khan, M., Merrill, S. C., & Shrum, T. R. (2026). Survey-based study of public perceptions and preferences for mitigating flood risk via nature-based solutions in the United States. People and Nature, 00, 1–19. https://doi.org/10.1002/pan3.70229

2 godzin temu
















