Sprawa dotyczyła prowadzenia przez radnego działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami radny nie może wykorzystywać majątku gminnego do działalności gospodarczej w gminie, w której uzyskał mandat. o ile taka sytuacja ma miejsce, ustawodawca daje 3 miesiące od złożenia ślubowania na zaprzestanie działalności lub rezygnację z mandatu. Niewywiązanie się z tego obowiązku skutkuje wygaśnięciem mandatu z mocy prawa. Wojewoda, powołując się m.in. na orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, uznał, iż wykorzystywanie gruntów gminnych do produkcji rolnej spełnia przesłanki działalności gospodarczej i narusza ustawowy zakaz. Po analizie dokumentów i wyjaśnień radnego skierował do rady gminy wezwanie do formalnego stwierdzenia wygaśnięcia mandatu.„Zaorał ugór, gmina skorzystała”Chodzi o dzierżawę działki rolnej w Typinie, którą Janusz Krawczyk użytkuje od 2019 r. Drugą umowę zawierał w październiku 2022 r., a ostatnią w listopadzie 2025 r.PRZECZYTAJ TEŻ: Nowe mieszkania w Tomaszowie Lubelskim: „Chcieliśmy stworzyć budynek, w którym naprawdę dobrze się żyje”Przewodniczący Rady Gminy, Grzegorz Gozdek, podkreślał, iż radny jest „prawdziwym rolnikiem z krwi i kości, który trzyma krowy i uprawia pole”.– Wziął ugór, zaorał, choćby gmina na tym skorzystała. Jemu nie przyszło do głowy, iż zostanie posądzony. Rozmawiałem z nim i powiedział, iż w życiu by tej działki nie wydzierżawił, gdyby wiedział. Mało tego, pan radny nie ukrywał, iż działkę dzierżawił – przez wiele lat wpisywał ją w swoim oświadczeniu majątkowym – bronił radnego Krawczyka przewodniczący i stwierdził, iż radny niepotrzebnie zaufał urzędowi.Do wójt Marzeny Czubaj-Gancarz przewodniczący RG skierował rozbudowaną interpelację, w której domagał się szczegółowych wyjaśnień i pełnej dokumentacji związanej z dzierżawą gruntu. Pytał m.in.: „Czy wójt ma sobie coś do zarzucenia w tej sprawie? Czy wójt uważa, iż wprowadzenie radnego w błąd, podpisując z nim umowę, a następnie zarzucając mu rzekome naruszenie prawa, było działaniem celowym? Czy wójt ocenia, iż jej działania były bezstronne, rzetelne i zgodne z etyką organów samorządu? Czy wójt czuje się odpowiedzialna za powstały chaos prawny? Czy wójt podtrzymuje swoje zarzuty wobec radnego, skoro mimo to podpisała z nim kolejną umowę?” To tylko kilka z kilkudziesięciu pytań.Radny Gozdek powiedział, iż skonsultował sprawę ze znajomymi mu włodarzami innych gmin i dowiedział się, iż u nich radca prawny opiniuje każdą uchwałę. Stwierdził, iż gdyby radca prawny zrobił to również tutaj, problem, jaki powstał obecnie, prawdopodobnie by nie zaistniał.PRZECZYTAJ TEŻ: Tomaszów Lubelski: Mąż sprzedawał silnik samochodowy, z konta żony zniknęło 55 tys. zł oszczędności„Donos” na opozycjonistęPodczas sesji Janusz Krawczyk wygłosił oświadczenie, w którym odpowiedzialnością za powstałą sytuację obarczył wójt Czubaj-Gancarz.– Za każdym razem pytałem ją, czy można zawrzeć takie umowy i czy jest to zgodne z interesem naszej gminy oraz moją funkcją. Pani wójt zapewniała mnie, iż tak, bo będę płacił gminie pieniądze, grunt nie będzie marniał, a w okolicy boiska będzie bardziej estetycznie – zapewniał radny Krawczyk.Jego zdaniem działania wójt miały charakter celowy i polityczny.– Jak państwo wiecie, wykonuję obowiązki radnego rzetelnie i kierowałem do pani wójt interpelacje w sprawach ważnych z punktu widzenia interesów naszej gminy, co stało się przyczyną ataków na mnie z jej strony. Dnia 18 października 2025 roku napisała ona na mnie donos do wojewody, iż korzystam z wyżej wymienionego gruntu gminnego w celach prowadzonej działalności gospodarczej i trzeba mnie odwołać z funkcji radnego. Co ważne, w kolejnym miesiącu, dnia 14 listopada 2025 roku, zawarła ze mną trzecią umowę na dzierżawę tego gruntu, co utwierdza mnie w przekonaniu, iż było to celowe, umyślne działanie, aby usunąć mnie z rady gminy jako jej opozycjonistę. Jestem rolnikiem, nie prowadzę działalności gospodarczej, szanuję jednak prawo i kiedy dowiedziałem się o donosie do wojewody, w trybie natychmiastowym wypowiedziałem umowę dzierżawy, ponieważ czułem się przez panią wójt oszukany i zmanipulowany – czytał w oświadczeniu Janusz Krawczyk.Dura lex, sed lexPrzewodniczący RG dodał, iż nie wiedział nic o zakwestionowaniu uchwały dzierżawy przez wojewodę lubelskiego.– o ile wojewoda wszczyna postępowanie nadzorcze, powinien być zawiadomiony wójt oraz przewodniczący Rady Gminy. Niestety ja nie zostałem zawiadomiony, (…) nie dostałem żadnych dokumentów z tym związanych, a gdybym dostał, to uważam, iż nie doszłoby do podpisania tej trzeciej umowy, bo po prostu bym to sprawdził – stwierdził Grzegorz Gozdek.Wypowiedzenia dzierżawy gmina nie uznała, twierdząc, iż obowiązuje ją okres wypowiedzenia.Wójt Marzena Czubaj-Gancarz nie była obecna na sesji. Sekretarz gminy, Waldemar Miller, przypomniał wszystkim jedynie, iż „radny nie może prowadzić działalności gospodarczej na gruncie gminnym, czyli pozyskiwać pożytków”.PRZECZYTAJ: Tomaszów Lubelski. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [18-01-2026]– o ile radny wystąpiłby o dzierżawę na własne potrzeby, na przykład prowadzenie ogródka czy coś innego, to jak najbardziej. o ile ten grunt jest wskazywany w dopłatach rolnych lub w akcyzie, to już jest wprowadzenie działalności rolniczej, a w tej chwili prowadzenie działalności rolniczej jest traktowane na równi z prowadzeniem działalności gospodarczej – objaśnił sekretarz Miller.Mimo argumentów o „działaniach zakulisowych” i „braku przyzwoitości”, Rada Gminy, będąc pod presją wezwania wojewody, musiała podjąć uchwałę. Przewodniczący podsumował, mówiąc, iż współczuje radnemu, bo wie, jak ciężka jest praca rolnika i iż miał on dobrą wolę, a spotkały go konsekwencje. Ma jednak nadzieję, iż sprawa się tak nie skończy. Do radnych zwrócił się słowami:– Musimy podjąć uchwałę, jak nie podejmiemy – to wojewoda to i tak zrobi. Powieście go, bo jak nie, to ja go zastrzelę.Ostatecznie, w głosowaniu nad wygaśnięciem mandatu Janusza Krawczyka osiem radnych głosowało „za”, siedem wstrzymało się od głosu, nikt nie był „przeciw”.