Rekordowo tanie baterie: 108 dolarów za kilowatogodzinę i wciąż w dół

2 godzin temu

Ceny akumulatorów litowo-jonowych spadły w 2025 roku o 8%, osiągając rekordowy poziom 108 dolarów za kilowatogodzinę — wynika z corocznego raportu BloombergNEF. Co zaskakujące, stało się to mimo wzrostu cen kluczowych metali, wywołanego m.in. nowymi kwotami eksportowymi kobaltu z Demokratycznej Republiki Konga. Branża zamortyzowała te wstrząsy przez długoterminowe kontrakty, strategie zabezpieczające i masowe przejście na tańsze ogniwa litowo-żelazowo-fosforanowe (LFP).

Głównym motorem spadków pozostaje chińska nadprodukcja — fabryki w Chinach wytwarzają konsekwentnie więcej ogniw niż wynosi krajowe zapotrzebowanie, generując intensywną wojnę cenową. Efekt jest szczególnie widoczny w segmencie stacjonarnego magazynowania energii, gdzie ceny runęły o 45% do zaledwie 70 USD/kWh — najniżej spośród wszystkich segmentów rynku. Pakiety do pojazdów elektrycznych wyceniono na 99 USD/kWh, drugi rok z rzędu poniżej psychologicznej granicy 100 dolarów.

Różnice regionalne są znaczące. Chiny oferują średnią cenę 84 USD/kWh, podczas gdy w Ameryce Północnej jest ona o 44%, a w Europie o 56% wyższa. Co ciekawe, wiele chińskich firm — pod presją amerykańskich ceł — przekierowało eksport do Europy, intensyfikując tam konkurencję cenową i przyczyniając się do większego niż w USA spadku cen.

Rekordowo niskie ceny baterii stwarzają możliwość obniżenia kosztów pojazdów elektrycznych i przyspieszenia wdrażania magazynowania na skalę sieciową” — powiedziała Evelina Stoikou, szefowa zespołu technologii baterii BNEF. Analitycy spodziewają się kolejnych spadków w 2026 roku, a w dłuższej perspektywie nową falę redukcji kosztów mają przynieść krzemowe i litowo-metalowe anody, elektrolity półprzewodnikowe oraz nowe procesy produkcji ogniw.

Idź do oryginalnego materiału