Rejowiec Fabryczny. Co z bezpieczeństwem przy szkole? Radni naciskają na pilne działania

3 godzin temu
Niebezpieczne przejście przy szkoleDyskusję rozpoczął radny Krzysztof Kister, który nie po raz pierwszy zwrócił uwagę na zły stan techniczny przejścia i nawierzchni w pobliżu szkoły podstawowej. Jak podkreślał, istniejący uskok może stanowić realne zagrożenie - przede wszystkim dla dzieci poruszających się rowerami. Radny zaapelował do burmistrza o podjęcie zdecydowanych działań, wskazując, iż dalsze odkładanie naprawy może doprowadzić do niebezpiecznego zdarzenia.- Panie burmistrzu, ja znowu pytam o to przejście koło szkoły. Tam jest tragedia. Naprawdę zdarzy się, nie daj Boże, wypadek. Tam jest próg, który liczy, jak sądzę, już ok. 20 cm. Jak dziecko najedzie rowerem, to może być naprawdę tragedia - mówił Krzysztof Kister. - Prosiłbym, nie wiem już nawet, w jaki sposób, aby zmusić do naprawy powiat, a jak nie, to niech miasto to zrobi. Ale nie można tego tak zostawić, bo tam naprawdę jest bardzo źle - podkreślił.Burmistrz: „Pismo ze zdjęciami już zostało wysłane”. Burmistrz wyjaśnił, iż miasto podejmowało już formalne działania w sprawie uszkodzonej nawierzchni. Do zarządcy drogi wysłano pismo wraz ze zdjęciami i żądaniem interwencji. Zapowiedział również, iż sprawa może zostać ponownie zgłoszona, a dokumenty dostarczone osobiście do powiatu.Jednocześnie zwrócił uwagę, iż naprawa wiąże się z ingerencją w istniejącą nawierzchnię, a docelowe rozwiązanie ma zostać zrealizowane w ramach szerszego remontu drogi.- Miejmy nadzieję, iż bezwypadkowo dotrwamy do momentu, kiedy trzy Rejowce - czyli gmina Rejowiec, miasto Rejowiec Fabryczny oraz gmina Rejowiec Fabryczny - wspólnie wyremontują ten odcinek drogi. Przypominam państwu, jest już ukończony projekt techniczny, czyli pierwszy kamień milowy pokonany - powiedział.Deklaracja dotycząca przyszłego remontu nie rozwiała jednak wątpliwości radnych, którzy podkreślali, iż problem wymaga rozwiązania jeszcze przed rozpoczęciem większej inwestycji. Radny chciał przerwy w obradachDo apelu Krzysztofa Kistera dołączył radny Mariusz Grams. Przypomniał, iż w sprawie bezpieczeństwa przy szkole składał już dwie interpelacje - pierwszą w 2024 roku, a kolejną we wrześniu 2026 roku. Radny krytycznie ocenił dotychczasowe odpowiedzi urzędu, wskazując, iż ogólne deklaracje dotyczące pracy nad bezpieczeństwem mieszkańców nie rozwiązują problemu, z którym dzieci i ich rodzice muszą mierzyć się na co dzień.- Jakie odpowiedzi otrzymuję? „Urząd miasta pracuje nad bezpieczeństwem mieszkańców”. Moim zdaniem to nie jest praca - ocenił radny. Odnosząc się do planowanego remontu ulicy Lubelskiej, zaznaczył, iż inwestycja nie rozwiąże problemu od razu. Uważa, iż nie można uzależniać działań poprawiających bezpieczeństwo od terminu realizacji większego przedsięwzięcia.- Pan tu mówi o ulicy Lubelskiej - jak najbardziej, tylko wszyscy wiemy, iż w tym roku tego remontu Lubelskiej nie będzie. o ile środki będą, to może na 2027 rok, ale to też nie wiadomo. A jesteśmy tu i teraz. Naprawdę tam jest niebezpiecznie. Nie czekajmy, aż stanie się coś strasznego - apelował.W związku z sytuacją złożył konkretny wniosek: chciał, aby przewodniczący ogłosił przerwę w obradach, a radni wspólnie pojechali na miejsce i ocenili stan przejścia.- Chciałbym złożyć wniosek, żeby pan przewodniczący ogłosił przerwę i żebyśmy teraz wszyscy radni tam pojechali i zobaczyli. To nie są żarty - podkreślił.Kto może sfinansować naprawę drogi?W dyskusji pojawił się problem formalnych kompetencji miasta. Zwrócono uwagę, iż chodzi o drogę powiatową, dlatego samorząd miejski nie może rozpocząć prac na własną rękę, bez odpowiednich uzgodnień. Jednocześnie przedstawiciele władz miasta poinformowali, iż urząd na bieżąco analizuje kluczową dla miasta trasę, którą do szkoły dociera blisko 300 dzieci. Rozważane są również działania związane z poprawą bezpieczeństwa na głównych ciągach pieszych.- Wraz z sekretarzem miasta prowadzimy przygotowania do objęcia wybranych tras systemem miejskiego monitoringu. Ma to pomóc w poprawie bezpieczeństwa uczniów, szczególnie wracających ze szkoły po zmroku - zadeklarował burmistrz. Do kwestii możliwości przeprowadzenia naprawy odniósł się także radny Jakub Zduńczuk. Zaproponował, aby w pierwszej kolejności oszacować koszty usunięcia uszkodzeń i sprawdzić, czy miasto mogłoby uczestniczyć w sfinansowaniu prac.- Czy były podejmowane jakieś szacunkowe koszty naprawy tej drogi? Może trzeba by było zrobić taki szacunek i o ile to byłyby niewielkie koszty, po prostu je pokryć samemu lub zgłosić się do powiatu? - pytał radny.Po wyjaśnieniu, iż miasto nie może swobodnie finansować zadań na terenie pozostającym w zarządzie innego samorządu, radny doprecyzował swoją propozycję. Wskazał na możliwość zawarcia stosownej umowy z powiatem i współfinansowania naprawy na uzgodnionych zasadach.Mariusz Grams zaproponował natomiast rozwiązanie dotyczące samej organizacji ruchu. Jego zdaniem warto porozumieć się z powiatem i wspólnie przeprowadzić oględziny drugiego przejścia dla pieszych w pobliżu szkoły. jeżeli okazałoby się bezpieczniejsze, można byłoby rozważyć czasowe zamknięcie uszkodzonego punktu i skierowanie pieszych w inne miejsce.Ciemności na drodze do „Dębinki”Kolejny problem zgłosił Krzysztof Kister. Tym razem chodziło o oświetlenie na trasie prowadzącej ze szkoły w kierunku osiedla Dębinka, w szczególności w rejonie kortu, stadionu i pumptracka. Radny zwrócił uwagę, iż po godzinie 18.00 przejście tym odcinkiem staje się utrudnione z powodu braku światła. Podkreślił, iż sytuacja budzi szczególne obawy w kontekście bezpieczeństwa dzieci wracających do domu.- jeżeli mówimy o bezpiecznej drodze, to prosiłbym, żeby pan przyjechał do urzędu o 18:00 czy 19:00 i zobaczył dojście ze szkoły do „Dębinki”. Ciemno całkowicie, lampy się nie świecą. Nie wiem, kto to powyłączał. Wszędzie się świecą, a tam przy korcie, koło stadionu i koło pumptracka jest ciemno - mówił Kister.Burmistrz zadeklarował, iż oświetlenie zostanie sprawdzone. Wyjaśnił, iż instalacja w tym rejonie działa na podstawie automatycznego zegara sterującego, który funkcjonuje poza głównym systemem oświetlenia.„Czerwona ulica” i niebezpieczny uskokW dalszej części dyskusji poruszono sprawę skrzyżowania ulicy Lubelskiej z tzw. czerwoną ulicą, wykonaną z kostki brukowej. Burmistrz zwrócił uwagę, iż podniesienie nawierzchni utworzyło niebezpieczny uskok, który może utrudniać poruszanie się w tym miejscu. Jak wyjaśniał, problem dotyczy zwłaszcza sytuacji, gdy z górnego odcinka drogi zjeżdżają ciężkie pojazdy, a kierowcy skręcający z ulicy Lubelskiej muszą odpowiednio wcześniej zwolnić.- Powstał bardzo niebezpieczny próg zwalniający z ulicy Lubelskiej. Podniesienie ulicy z kostki brukowej stworzyło niebezpieczny moment. Gdy duży sprzęt zjeżdża z góry, mieszkańcy skręcający z ulicy Lubelskiej muszą zwolnić i nie zawsze są w stanie uciec przed tirem. Będziemy musieli to przeanalizować i uwzględnić podczas remontu Lubelskiej - zapowiedział burmistrz.Do sprawy odniósł się Krzysztof Kister, który przedstawił inne wyjaśnienie dotyczące pierwotnego celu wykonania nawierzchni. Według radnego zmiana nie miała służyć stworzeniu progu zwalniającego, ale poprawie odprowadzania wody podczas intensywnych opadów.- Tam zostało to zrobione dlatego, iż podczas dużych opadów deszczu cała woda szła na osiedle i kanalizacja nie wyrabiała. Specjalnie zrobiono nakładkę po to, żeby puścić część wody prosto wzdłuż Lubelskiej, a nie jako próg zwalniający - wyjaśnił Kister.Burmistrz, odpowiadając na argument radnego, zwrócił uwagę na konsekwencje wcześniejszego rozwiązania dla mieszkańców tak zwanego bloku awaryjnego. Według jego relacji problem spływu wód opadowych doprowadził do sytuacji, w której część lokatorów musiała ponieść znaczne koszty związane z zabezpieczeniem budynku.Jak zaznaczył, mieszkańcy oraz prezes wspólnoty nie byli pytani o zdanie w sprawie zastosowanego rozwiązania. W efekcie mieli być zmuszeni do podniesienia terenu przy klatkach schodowych i ułożenia nowej kostki, co wiązało się z koniecznością poniesienia dodatkowych wydatków oraz zaciągnięcia pożyczki.Wierzba przy placu zabaw. Radna przypomniała o wniosku z majaW trakcie punktu wolnych wniosków głos zabrała również radna Henryka Wiśniewska. Przypomniała o wniosku dotyczącym drzewa rosnącego przy ciągu pieszym prowadzącym do placu zabaw. Według radnej wierzba może stanowić realne zagrożenie dla osób korzystających z tej trasy. Zwróciła uwagę, iż prośba o przycięcie drzewa została zgłoszona już w maju, a sprawa przez cały czas wymaga interwencji.Radna wskazała również na możliwość ograniczenia korony drzewa bez konieczności uzyskiwania zezwolenia starostwa, argumentując, iż wystarczyłoby skrócenie jej o jedną trzecią.Czytaj także:Rejowiec Fabryczny. Orlik do modernizacji, urząd bez barier i cyfrowe szkołyWyższe wynagrodzenie dla burmistrza Tadeusza Górskiego. Radni w Rejowcu byli jednomyślniChełmska klasa A. Zacięta walka w czołówceGabriel Adamiec pozostaje na stanowisku. Referendum w Rejowcu Fabrycznym nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji
Idź do oryginalnego materiału