Referendum w Częstochowie – będzie kolejna próba odwołania prezydenta i Rady Miasta

3 dni temu

We wtorek, 16 czerwca do komisarza wyborczego trafiły wnioski o odwołanie prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz całej rady miasta Częstochowy. Oznacza to, iż komitet referendalny rozpoczął w naszym mieście zbieranie głosów koniecznych do przeprowadzenia referendum odwoławczego. To kolejna próba obywatelskiego usunięcia ze stanowiska Krzysztofa Matyjaszczyka i obecnej Rady Miasta.

Dlaczego powstała kolejna inicjatywa referendalna w Częstochowie wyjaśnił na specjalnie zwołanej konferencji w środę, 17 czerwca rzecznik prasowy komitetu Leszek Kulawik:
– W tej chwili, no niestety, stan miasta, można powiedzieć, mówiąc językiem dawnej Rzeczpospolitej “wyciągnął nas w pole”. Mamy nadzieję oczywiście, iż to referendum już się uda. Można powiedzieć, iż to referendum jest trochę trudniejsze, o ile chodzi o udział mieszkańców w referendum, dlatego iż spadła nam liczba osób uprawnionych do głosowania, natomiast wzrósł wymóg frekwencyjny, co do udziału w samym referendum. Tutaj dosyć, iż mamy do czynienia ze złymi rządami prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz zorganizowanej grupy trzymającej władzę, też tu mamy do czynienia z prezydentem, któremu zakazano pracować i wchodzić do Urzędu Miasta. No to jak on chcę wprowadzić nasze miasto w trzecie stulecie jego współczesnej historii, skoro nie może choćby zadzwonić do żadnego z pracowników miasta.

Referendum ma obejmować także odwołanie Rady Miasta, która według wnioskodawców nie powinna już dalej pełnić swojej funkcji:
– Uważamy, iż Radę Miasta należy odwołać, ponieważ Rada Miasta udowodniła podczas głosowania nad ogłoszeniem referendum, iż wspiera i uczestniczy w zorganizowanej grupie trzymającej władzę i po prostu uważamy, iż dlatego prezydent Częstochowy nie rezygnuje ze swojej funkcji. Gdyby był poważnym człowiekiem, zrezygnowałby. Prezydentem się bywa, a niekoniecznie trzeba być. Natomiast jestem przekonany, iż to również zorganizowana grupa trzymająca władzę podtrzymuje prezydenta Częstochowa w tej błędnej decyzji i nie podnosi ręki, nie prosi o zdjęcie z boiska dlatego, iż nowe wybory otworzyłyby drogę do przewietrzenia układu rządzącego Częstochową.

Aby można było przeprowadzić referendum, wnioskodawcy muszą zebrać 15 tys. 900 głosów. – Mamy na to dwa miesiące – potwierdziła przedstawicielka komitetu referendalnego Arleta Lizoń–Klama:
– Od dzisiaj zaczynamy zbierać głosy. Termin ostateczny, bo to jest 60 dni, akurat wypada nam 15 sierpnia, czyli w święto i dzięki temu mamy dwa dodatkowe dni i możemy skończyć 17 sierpnia. Także do 17 sierpnia zbieramy głosy. Oczywiście mamy nadzieję, iż uda się to zrobić szybciej i szybciej zanieść wszystko do komisarza wyborczego. No ale mamy ten czas, ten bufor, taki bezpieczeństwa do 17 sierpnia.

Jak twierdzą przedstawiciele komitetu referendalnego, ich inicjatywa jest inicjatywą społeczną, nie związaną z żadną opcją polityczną:
– Nasz komitet to jest bardzo szerokie środowisko, tak naprawdę od lewa do prawa, jak to my mówimy. Są też ludzie z środka, są ludzie, którzy jakby wspierają, czy to partię Razem, czy to partię Polska 2050, czy też chociażby partię pana Brauna Korona Polska. Wszyscy zjednoczyliśmy się, można to tak powiedzieć, w jednej słusznej sprawie, czyli po prostu odwołanie prezydenta miasta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka oraz całej rady miasta, ponieważ to co się stało, ta korupcja, ten nepotyzm, to wszystko to jest nie do przyjęcia.

Listy z podpisami osób popierających ideę referendum mają trafić do komisarza wyborczego, który ma 30 dni na sprawdzenie poprawności formalnej złożonych dokumentów. jeżeli wszystko pójdzie po myśli inicjatorów, komisarz ogłosi, iż do referendum dojdzie. Następnie za 50 dni odbędzie się w Częstochowie referendum. Dla jego ważności musi wziąć w nim udział minimum 48 tys. mieszkańców.

Warto przypomnieć, iż ciągu ostatniego roku podejmowano już dwukrotnie próby przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka – obie nieudane.

Idź do oryginalnego materiału