Ranking Yale: Europa rządzi, Polska 21. W jednej kategorii mamy podium

2 godzin temu

W rankingu państw najbardziej zaangażowanych w ochronę środowiska 15 pierwszych miejsc przypada krajom z Europy. Polska jest na 21 pozycji, a w niektórych kategoriach choćby na pierwszej. Z czym radzimy sobie najlepiej, a z czym najgorzej?

Badacze z Yale School of the Environment i Columbia University ponownie przyjrzeli się temu, jak 177 państw z całego świata dba o ochronę środowiska.

W najnowszej odsłonie przedstawianego co dwa lata rankingu wzięli pod uwagę 47 wskaźników podzielonych na 12 kategorii. W ten sposób objęli monitoringiem najważniejsze wyzwania związane ze zdrowiem środowiskowym (np. jakością powietrza), kondycją ekosystemów i ochroną klimatu.

Wniosek? Europa rządzi.

  • Czytaj więcej: Tysiące martwych ryb w Pilchowicach. „Tak się kończy regulowanie rzek”

Europa liderem ochrony środowiska

Najwyższe miejsce w tegorocznej edycji Environmental Performance Index (EPI) przypadło Estonii. Kraj ten zawdzięcza to zastępowaniu paliw kopalnych odnawialnymi źródłami energii, przez co emisje gazów cieplarnianych spadły w ciągu ostatniej dekady aż o 40 proc. „Estonia należy także do światowych liderów w zakresie ochrony bioróżnorodności i ekosystemów” – tłumaczą twórcy rankingu.

Dzięki poprawie zdrowia środowiskowego i ograniczaniu emisji kraje europejskie zdominowały ranking. Zajmują pierwszych 15. miejsc, a w czołowej 25. są tylko dwa kraje spoza naszego kontynentu – Japonia (16) i Australia (24).

Bezpośrednio za Estonią znajdują się odpowiednio Luksemburg, Wielka Brytania, Finlandia i Niderlandy. Pierwszą dziesiątkę uzupełniają zaś Niemcy, Francja, Norwegia, Szwecja i Austria.

Polska jest w rankingu na 21. pozycji, znajdując się między Irlandią i Włochami.

  • Czytaj więcej: Zakazali najbardziej trujących aut. Liczba zgonów spadła o 40 proc.

Pieniądze i chęci

„Za sukces najbardziej odpowiada bogactwo” – komentuje Uniwersytet Yale.

Naukowcy tłumaczą przy tym, iż chodzi zarówno o kapitał finansowy na inwestycje w infrastrukturę, jak i kapitał społeczno-polityczny. To drugie jest ważne, bo celem nie jest tylko uchwalanie skutecznych polityk, ale ich faktycznie wdrażanie. By tak się działo, obywatele muszą mieć jednak możliwość pociągnięcia decydentów do odpowiedzialności (na co trudno liczyć w niedemokratycznych krajach).

Jak podkreśla Marcin Popkiewicz, badacz megatrendów, najpierw ludzie muszą jednak uznać, iż te sprawy są dla nich ważne. „Politycy nie tylko kreują nastroje społeczne, ale i na nie odpowiadają. Kiedy wybudują więc drogę rowerową lub wymienią kopciuchy? Gdy wystarczająco dużo potencjalnych wyborców będzie mówiło, iż chce dróg rowerowych i czystego powietrza” – komentuje Popkiewicz pytany przez SmogLab.

I dodaje: „Polityka środowiskowa i klimatyczna nie powstają po to, by nękać ludzi. Realizowane w należyty sposób po prostu poprawiają jakość naszego życia. Dzięki wprowadzanym zmianom możemy oddychać czystszym powietrzem, cieszyć się ze spacerów w zdrowszych lasach, kupować zdrowszą żywność. Żeby zmierzać w tę stronę, nie wystarczą jednak życzenia. Potrzebne są działania, w tym te polityczne. A żeby politycy chcieli działać na rzecz klimatu i środowiska, muszą poczuć, iż właśnie tego chcą wyborcy.”

W czym triumfuje Polska?

Z trzech głównych kategorii EPI zdecydowanie najlepiej wypadamy pod względem zdrowia ekosystemów. Zajmujemy w niej drugie miejsce, ustępując jedynie Botswanie.

Odpowiadają za to przede wszystkim podkategorie „ochrona gatunków” i „ochrona biomu lądowego” (w przypadku Polski to najcenniejsze lasy) – wraz z kilkoma innymi krajami zajmujemy w nich pierwsze miejsce. Bardzo dobrze wypadamy też w kategoriach „ochrona bioróżnorodności i siedlisk” (drugie miejsce) i „gatunki zagrożone wyginięciem” (siódma pozycja).

W kategorii ochrony klimatu zajmujemy 25 miejsce. Naszą sytuację najbardziej osłabiają emisje gazów cieplarnianych w przeliczeniu na mieszkańca (51 pozycja). Z drugiej strony najlepiej (również 1 miejsce) wypadamy pod względem emisji ze zmiany użytkowania gruntów. Pisząc inaczej: nasze lasy i ziemie rolne łącznie wciąż pochłaniają więcej CO2 niż emitują.

Jako kraj najsłabiej radzimy sobie w kategorii zdrowia środowiskowego. Przypada nam w niej dopiero 45. miejsce, za co w dużej mierze odpowiadają zanieczyszczenia powietrza. Pod względem emisji pyłów PM2.5 jesteśmy na 81 pozycji, emisji dwutlenku azotu na 80, a emisji dwutlenku siarki – na 127.

Europa góruje, ale…

Mimo zdominowania rankingu przez Stary Kontynent, choćby europejskie kraje nie radzą sobie z wieloma wyzwaniami.

Jednym z większych problemów jest rolnictwo. W pierwszej dwudziestce znajduje się tylko pięć europejskich państw, a będąca najwyżej Ukraina jest piąta. Polska jest na odległym 158. miejscu.

Odpowiada za to fakt, iż coraz większe poleganie na nawozach sztucznych zanieczyszcza gleby i wodę, a poważne szkody wyrządzają też pestycydy. Do tego niezrównoważone praktyki rolne zagrażają też klimatowi.

„Rolnictwo jest fundamentalne dla troski o środowisko, ponieważ odpowiada za ok. 30 proc. globalnych emisji gazów cieplarnianych, większość zużycia wód słodkich i wylesiania” – wyjaśnia Xin Zhang, profesor z Centrum Nauk o Środowisku Uniwersytetu Maryland, który pomagał ocenić, jak kraje radzą sobie z tym zagadnieniem.

Twórcy rankingu zwracają też uwagę, iż europejskie kraje przenoszą znaczną część produkcji i odpadów za granicę, do państw rozwijających się. W ten sposób pozbywają się obciążenia zanieczyszczeniami – tak z rankingu, jak i ze świadomości.

  • Czytaj więcej: Kto naprawdę gra na Polexit? Nie tylko Nawrocki [OPINIA]

Gdzie USA, gdzie Chiny?

Ogólnie kilka państw znajduje się na ścieżce prowadzącej do wyeliminowania emisji gazów cieplarnianych do 2050 r. Zmierza do tego tylko dziewięć państw i wszystkie… są z Europy.

Autorzy rankingu zwracają też uwagę na spowolnienie postępów w ograniczaniu zanieczyszczeń i zarządzaniu zasobami naturalnymi.

Ostatnie miejsce w zestawieniu przypadło Laosowi, a tuż przed nim są Indie. Słaby wynik tego kraju wynika z poważnych problemów z jakością powietrza, dalszego uzależnienia od energetyki węglowej oraz niewystarczającej ochrony bioróżnorodności.

Chiny zajmują 129. miejsce. Odpowiadają za to głównie słabe wyniki w obszarze klimatu – w latach 2014-2024 emisje Chin wzrosły o 17 proc. „Mimo dużych inwestycji w czystą energię, elektromobilność i technologie bateryjne, postępy te są niwelowane przez utrzymującą się dominację węgla, który odpowiada za 56 proc. produkcji energii elektrycznej” – wyjaśniają autorzy rankingu.

Stany Zjednoczone są zaś na 27. miejscu. „Ich wynik odzwierciedla dobre rezultaty w zakresie zdrowia środowiskowego, ale słabsze na rzecz ochrony bioróżnorodności i klimatu” – tłumaczą naukowcy.

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Shaiith

Idź do oryginalnego materiału