Nie milkną echa czerwcowej katastrofy ekologicznej na rzece Bóbr. Wyniki badań jakości wody opublikowane 10 września br. przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wykazują przekroczenia wartości granicznych stężenia benzo(a)pirenu, ołowiu, kadmu i innych niebezpiecznych substancji. Do KE trafiła w tej sprawie skarga na władze w Polsce.
Rzeka Bóbr pod ścisłym nadzorem
Monitoring badawczy na rzece Bóbr jest prowadzony od 17 sierpnia na wniosek Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska i ma bezpośredni związek z katastrofą wywołaną opróżnianiem zbiornika Pilchowice. Badania prowadzone są w czterech punktach:
- na wysokości elektrowni we Wrzeszczynie,
- przy Zaporze Pilchowickiej,
- w Marczowie,
- poniżej Lwówka.
Najnowsze wyniki badań próbek pobranych 31 sierpnia br. wskazują przekroczenia wartości granicznych wskaźników chemicznych i fizykochemicznych na wszystkich monitorowanych stanowiskach, przy czym najpoważniejsza sytuacja dotyczy okolic Zapory Pilchowickiej.
GIOŚ stwierdził ponadnormatywne stężenia benzo(a)pirenu, fluorantenu, ołowiu i jego związków, kadmu i jego związków oraz substancji biogennych (fosforu i azotu). Z punktu widzenia ekosystemu szczególnie niepokojąca jest obecność wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA) oraz metali ciężkich w wodach Bobru.
Stężenie zawiesiny ogólnej, czyli wszystkich drobnych cząstek unoszących się w wodzie, we Wrzeszczynie i poniżej Lwówka było niższe niż przed dwoma tygodniami. Poniżej zbiornika Pilchowice jej stężenie było jednak dwukrotnie wyższe niż 17 sierpnia, przekraczając poziom 40 mg/l.
Jak zbiornik Plichowice zaszkodził środowisku naturalnemu
Przypomnijmy, iż na przełomie czerwca i lipca 2026 r. doszło do kontrolowanego zrzutu wody ze zbiornika Pilchowice do rzeki Bóbr. Był on bezpośrednio związany z prowadzonym przez państwową spółkę Tauron remontem zapory.
Wraz z wodą do Bobru dostały się również osady denne zanieczyszczone metalami ciężkimi i innymi szkodliwymi substancjami, w tym WWA, które nagromadziły się w ciągu wieloletniej praktyki spuszczania jeleniogórskich ścieków przemysłowych do zbiornika. Gęsta, toksyczna zawiesina, w połączeniu z falą upałów i spadkiem natlenienia wody, okazała się zabójcza dla setek tysięcy ryb. Z rzeki wyłowiono ich prawie 24 tony.
Mieszkańcom sołectwa Pilichowice zakazano picia wody z przydomowych studni, a Bóbr na odcinku 30 km został całkowicie zamknięty dla rekreacji. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała 1 lipca 2026 r, iż badania zlecone przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu wykazały stężenie zawiesiny przekraczające 10 tys. mg/l, czyli 12,5 tys. proc. dopuszczalnego limitu.
Skarga do Komisji Europejskiej
9 września 2026 r. europosłanka Anna Zalewska z PiS złożyła do KE skargę na działania i zaniechania władz polskich w związku z remontem zapory Pilchowice i katastrofą na Bobrze. Posłanka zarzuca krajowym organom naruszenie istotnych unijnych dyrektyw, w tym Ramowej Dyrektywy Wodnej, dyrektywy siedliskowej, dyrektywy EIA oraz przepisów dotyczących odpowiedzialności za szkody w środowisku. Wskazuje również na bliskie sąsiedztwo obszaru Natura 2000 Ostoja nad Bobrem i wynikające z niego zagrożenie dla chronionych gatunków.
Dodatkowym wątkiem wskazanym w skardze Anny Zalewskiej jest kwestia bezprawności samego zrzutu. Z przytoczonych dokumentów wynika, iż pozwolenie wodnoprawne wydane spółce Tauron Ekoenergia przez RZGW we Wrocławiu wygasło 12 grudnia 2024 r. Istnieje podejrzenie, iż Wojewoda Dolnośląski wydał pozwolenie na budowę na podstawie nieważnego dokumentu.
Niezależnie od skargi do KE Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim 3 lipca br. wszczęła postępowanie, które ma ustalić, czy w związku ze spuszczeniem wody ze zbiornika Pilchowice doszło do przestępstwa przeciwko środowisku na podstawie art. 182 Kodeksu karnego. Jak dotąd nie opublikowano żadnych wniosków ani nie postawiono zarzutów.

1 godzina temu















