Rada dostrzegła problem z radami osiedlowymi, ale proceder się nie skończy. Przynajmniej w tej kadencji

2 godzin temu

Przewodniczący rady dostrzegł pewien proceder i jak mówi, wspominał o nim przedstawicielom rad osiedlowych kilka miesięcy temu. Rezultatu to nie przyniosło, więc wystąpił z takim projektem uchwały. O co chodzi?

Działalność w radach osiedlowych nie wiąże się z żadnymi profitami finansowymi, poza jednym: dietą za udział w sesji rady miasta. Mogą ją otrzymać przewodniczący rady osiedla, przewodniczący zarządu osiedla lub delegowana przez nich osoba. Chodzi o 464 złote. W Płocku funkcjonuje 19 rad osiedlowych, osiedli w Płocku jest 21.

W radzie nie było jednak zgody co do zmian zasad w trakcie kadencji. Radny Michał Sosnowski (KO) wystąpił z wnioskiem o zdjęcie z porządu obrad sesji punktu, w którym rada miała głosować nad rzetelniejszym przyznawaniem diety radnym osiedlowych. Przewodniczący Artur Jaroszewski chciał, by do pobrania diety konieczny był podpis przed startem i po zakończeniu sesji.

https://portalplock.pl/wiadomosci/koniec-patologicznego-procederu-kilkaset-zlotych-za-jeden-podpis-rada-miasta-dostrzegla-problem/Rl7TuCjWX8ThpBEuDeYb

- Myślę, iż w teorii wydaje się to jak najbardziej słuszny wniosek i rozumiem inicjatywę. Natomiast w praktyce działalność w radach osiedlowych nie wygląda tak kolorowo, jak się niektórym wydaje. Trudno będzie namówić ludzi, by startowali do rad osiedli i realnie w nich działają. Są rady, które działają prężnie, ale to kilka na 21

- mówił Michał Sosnowski.

Artur Jaroszewski mówił, iż taki proceder wygląda na "niemal każdej sesji".

- Dzisiaj wygląda to niestety tak: uprawnione osoby z rad osiedli przychodzą do Urzędu Miasta Płocka, przed wejściem na salę, nie wszyscy, ale znaczna część, składa parawkę na liście obecności. Niestety niektóre z tych osób choćby nie wchodzą na aulę. Tak być w moim odczuciu nie powinno. Sprawiedliwie muszę przyznać, iż nie dotyczy to wszystkich rad osiedli

- mówił Jaroszewski.

Wymienił z nazwiska kilkoro radnych osiedlowych, którzy stawiają się na sesji, ale przyznał, iż to prawdopodobnie na palcach jednej ręki.

- Kilka miesięcy temu na tę nieprawidłowość zwrócił sekretarz miasta i za to chciałbym serdecznie podziękować. Mamy istotną uchwałę, która reguluje tę kwestię, mamy zapis w statucie Miasta Płocka i wiemy, iż nie funkcjonuje to tak, jak powinno. Chciałem to rozwiązać na spotkaniu corocznym z przewodniczącymi rad i zarządów osiedli. Zasygnalizowałem, iż należało by podejść do tego poważnie. Na kolejnych sesjach tego nie zauważyłem, stąd podejście proceduralne. Żebym mógł wprowadzić taki dokument pod obrady, najpierw musiał uzyskać akceptację ze strony Komisji Skarbu, Budżetu i Gospodarki Finansowej. Tak się stało, wystąpił z takim wnioskiem w lutym. Komisja jednogłośnie ten projekt poparła [...]. Wiem, iż wczoraj odbyła się ponownie komisja. Z tego co słyszałem wczoraj ta komisja zmieniła zdanie

- powiedział Artur Jaroszewski.

Przewodniczący wskazał, iż jeżeli rada zdecyduje się ten punkt z obrad, to powinna doprecyzować sposób przyznawania diet radnym osiedlowym albo zmienić uchwałę w 2012 roku i statut Miasta Płocka.

Radni zdecydowali się zdjąć punkt z obrad. Sporo było dyskusji i sporu dotyczące ordynacji wyborczej. Przypomnijmy, iż jeszcze niedawno było tak, iż każdy mieszkaniec mógł głosować na 15 kandydatów (rada liczy 15 członków). W poprzednich wyborach zmieniono sposób na "1 wyborca, 1 głos". Rada miasta nie ma tu zgodności - część radnych wskazywała, iż eliminuje to bloki polityczne, druga część wskazuje, iż i tak ciężko przekonać ludzi do uczestnictwa w radzie osiedla.

Wniosek przepadł, ale radni byli dość zgodni, iż muszą podjąć dyskusję na temat funkcjonowania rad osiedli. Radny Andrzej Aleksandrowicz (PiS) wskazał, iż może po prostu trzeba zaakceptować fakt, iż nie na każdym osiedlu będzie rada osiedlowa. Łukasz Chrobot (KO) zasugerował, iż być może przewodniczący rad osiedli powinni być wynagradzani za pracę w radzie, a na obrady rady miasta przychodzili z własnej woli. Radna Anna Derlukiewicz (PSL) wskazała, iż rady mają ogromny problem, bo wiele osób startuje w wyborach, a potem nie biorą udziału w posiedzeniach, co zrywa kworum (potrzeba 8 osób).

Dyskusja na temat systemowych rozwiązań na pewno odbędzie się za kilka miesięcy.

Idź do oryginalnego materiału