„Przewodniczący zaniedbał struktury”. Poseł Aleksandra Leo po rozłamie w Polsce 2050

2 godzin temu
Zdjęcie: Poseł Aleksandra Leo (fot. Kancelaria Sejmu) i lokalizacja przyszłego biura poselskiego przy ulicy Długiej


Aleksandra Leo wskazuje winnego zaniedbania lokalnych struktur Polski 2050 i zapowiada utworzenie nowego stowarzyszenie przez „rozłamowców”. Działaczka partii Szymona Hołowni z Warszawy, niegdyś dyrektorka jego gabinetu, która uzyskała mandat z okręgu wałbrzysko świdnickiego, jest w gronie 14. posłów, którzy odeszli z Polski 2050 i zarejestrowali nowy klub parlamentarny pod nazwą Centrum.

Poseł Aleksandra Leo (fot. Kancelaria Sejmu) i lokalizacja przyszłego biura poselskiego przy ulicy Długiej

Po odejściu z Polski 2050 Szymona Hołowni – co stanie się z lokalnymi strukturami, co a Pani biurem poselskim?

– Polska 2050 nie ma już posła w województwie dolnośląskim. Klub Parlamentarny Centrum zyskał dwie posłanki, bo jestem ja i jest posłanka z Wrocławia Izabela Bodnar. Od wczoraj otrzymuję informację od osób ze struktur lokalnych, które chcą przechodzić do naszego stowarzyszenia. Jesteśmy właśnie na etapie rejestracji stowarzyszenia, bo założenie partii jest jednak bardziej czasochłonne, bardziej pracochłonne.

Jeśli chodzi o moje biuro poselskie, jakiś czas temu przeniosłam się z Wałbrzycha do Świdnicy, planowałam otwarcie w lutym, jednak myślę, iż będzie to raczej początek marca. Ze względu na wszystkie zawirowania w partii, w klubie, wszystko się przesunie.

Jakie głosy do pani dotarły od lokalnych działaczy? Ile osób zamierza przejść do nowego ugrupowania? Będzie pół na pół jak w strukturach ogólnopolskich?

– Jak to się ma procentowo, matematycznie, tego jeszcze nie wiem. Rozmawiamy, spotykamy się. Dzisiaj również mamy zaplanowaną rozmowę na godzinę 19.00. Chęć współpracy wyrażają także osoby, które od jakiegoś czasu nie współpracowały już z Polską 2050, ale wyrażają taką chęć, choćby wicemarszałkini województwa. Ludzie zapisują się do stowarzyszenia, odzew jest bardzo pozytywny. Myślę, iż wszyscy byli bardzo zmęczeni tą sytuacją, która od dwóch miesięcy się ciągnęła i miała bardzo zły wpływ nie tylko na działalność partii, ale także działalność w strukturach naszych działaczy politycznych, którzy są po to, żeby pracować, a nie zajmować się tą telenowelą. W końcu my politycy jesteśmy po to, żeby zajmować się sprawami ludzi, a nie swoimi własnymi.

– Jakie jest pani zdanie w sprawie ministrów i wiceministrów, którzy byli rekomendowani przez Polskę 2050, ale odeszli z partii?

– Oni zostają w rządzie. Na pewno zostaje Paulina Hennig-Kloska w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, co do pozostałych kwestii – postulatów programowych i naszych priorytetów, będziemy rozmawiać z koalicjantami, raczej poza mediami. Te szczegóły będziemy dogadywać, potrzebujemy tylko, by emocje opadły. Rozmowy oczywiście muszą być przeprowadzone, bo te narzędzia zarówno w rządzie, jak i w Sejmie, muszą odpowiadać nowej matematyce, która w koalicji teraz funkcjonuje.

Jakie są Pani plany polityczne w tej sytuacji? Kolejne wybory za niepełna dwa lata, to nie jest dużo czasu.

– To prawda. W 2023 roku przed wyborami, gdyby ktoś mi powiedział, iż będziemy startować wspólnie z PSL-em, pewnie bym mu nie uwierzyła. A tak się stało i to projekt się sprawdził. Teraz się wyczerpał i w jakiej konfiguracji będziemy szli w 2027 roku, z kim będziemy szli, to dla nas jeszcze odległy temat. Teraz zajmujemy się rejestracją stowarzyszenia, następne kroki to będzie partia.

– Po informacjach o rozłamie w Polsce 2050 tu w Świdnicy, gdzie politycy tej partii, w tym również Pani, otrzymali ogromne wsparcie, osoby zaangażowane z rozgoryczeniem mówią o tym, co się stało, jak zawiedzione zostały ich oczekiwania i nadzieje. Czy nie uważa Pani, iż bardzo ich rozczarowaliście?

– Myślę, iż przewodniczący nie zadbał w odpowiedni sposób o nasze struktury, a przecież podczas kampanii w 2023 roku, ale też później ludzie wkładali ogrom czasu, pracy, pieniędzy w budowanie naszej organizacji. Bez nich nie bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy teraz i to również był to jeden z błędów popełnionych przez przewodniczącego, przez zarząd partii, iż te struktury zostały tak zaniedbane. Dlatego też teraz członków zwyczajnych było tak mało, co pokazały wybory w partii. Odbudowa tych struktur będzie oczywiście trudna, bo podziały nie sprzyjają temu, żeby ludzie do nas dołączali. Na pewno będziemy dbać o tych, którzy zostali z nami, a mam takie sygnały od wczoraj, iż chcą z nami współpracować.

– Dziękuję za rozmowę.

lokalizacja przyszłego biura poselskiego Aleksandry Leo
1 z 3
Idź do oryginalnego materiału