Projekt dzierżawy rolniczej w ogniu krytyki rolników i ekspertów. Czy stracą na niej najmniejsi gospodarze?

1 godzina temu

Opublikowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi projekt ustawy o dzierżawie rolniczej znajduje się w tej chwili w fazie konsultacji społecznych. Jego zapisy mogą całkowicie zmienić zasady prywatnej dzierżawy gruntów rolnych w Polsce.

Na mankamenty projektowanych rozwiązań zwracaa uwagę m.in. Krajowa Rada Izb Rolniczych.

"Usztywnienie" zasad dzierżawy może mieć efekt odwrotnych od zamierzonego - dzierżaw będzie mniej lub "pod stołem"

Samorząd rolniczy zwraca przede wszystkim uwagę na projektowaną likwidację umów ustnych na rzecz zawierania umów wyłącznie w formie pisemnej lub elektronicznej, co zdaniem KRIR może uderzyć zwłaszcza w starszych i drobnych rolników, gdzie "relacje sąsiedzkie bazują w głównej mierze na zaufaniu".

- Nie wiem, kto to wymyślił, żebym ja teraz, dzierżawiąc od sąsiada te kilka hektarów, które mam, podpisywał wielkie umowy albo jeszcze lepiej robił to przez Internet. I do tego mam jeszcze chodzić do prawnika, bo samemu nie będzie można umowy wypisać, bo ktoś będzie ją musiał jeszcze potwierdzić. Jedyne, co to da, to iż ludzie w ogóle przestaną dzierżawić ziemię albo robić wszystko "pod stołem" - mówi jeden z rolników z terenu powiatu gostyńskiego.

Krajowa Rada Izb Rolniczych identycznie prognozuje, iż formalizacja i obciążenia administracyjne oznaczają wzrost kosztów, co dla starszych rolników może stać się barierą skutkującą rezygnacją z uprawy ziemi i powiększeniem „szarej strefy”.

- Niestety, nie jest to dobra propozycja, a wręcz można powiedzieć, iż "odklejoną od rzeczywistości". W naszej opinii powinna to być łatwa, prosta i w miarę przyjazna ustawa, w której państwo zachęcałoby ludzi, którzy nie uprawiają ziemi, a biorą dopłaty, do wydzierżawiania gruntów rolnikom, którzy mogliby na niej z korzyścią dla obu stron gospodarować. Tutaj jest wręcz odwrotnie - zauważa zasiadający w komisji legislacyjnej Maciej Maciejewski, przewodniczący rady powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Gostyniu.

W kwestii zawierania umów samorządy postulują wyjście naprzeciw woli ustawodawcy: aby umowy, zwłaszcza krótkoterminowe mogli potwierdzać nie tylko notariusze, ale również wójtowie, sołtysi czy kierownicy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

- Są to instytucje, które gwarantują wiarygodność podpisywanych umów, aby nie dochodziło do ich antydatowania - wyjaśnia Maciej Maciejewski.

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ REPORTAŻ

https://zwielkopolski24.pl/rolnictwo/masz-kury-musisz-o-tym-pamietac-by-uniknac-kary/NVe2hrHIxpwYvYxR3HTr

Zagrożenie dla płatności bezpośrednich i stabilności ekonomicznej gospodarstw

Kolejna podnoszona kwestia to sytuacja, w której brak tytułu prawnego w formie przewidzianej projektem może wykluczyć tysiące rolników z systemu płatności bezpośrednich po okresie przejściowym.

W liście skierowanym do ministra rolnictwa i rozwoju wsi - Stefana Krajewskiego o "szczególnym niepokoju", który budzi "wpływ przepisów projektowanej ustawy na funkcjonowanie gruntów wspólnot wiejskich oraz nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym, zwłaszcza w regionach o rozdrobnionej strukturze własnościowej" pisze Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych..

- Wiele takich gruntów jest użytkowanych na podstawie wieloletnich ustaleń nieformalnych lub decyzji sołtysów, a brak możliwości wskazania jednoznacznego wydzierżawiającego uniemożliwi zawarcie umowy w formie przewidzianej projektem. Po wygaśnięciu trzyletniego okresu przejściowego tysiące hektarów mogą zostać uznane za użytkowane bez tytułu prawnego, co wykluczy rolników z systemu płatności bezpośrednich i doprowadzi do wypadania ziemi z uprawy. Jest to sprzeczne z prawem wspólnotowym, które przyznaje dopłaty faktycznemu użytkownikowi, a nie tylko posiadaczowi tytułu prawnego. Należy wprowadzić szczególny mechanizm legalizacji takiego użytkowania oraz wydłużenie okresów przejściowych, aby uniknąć masowych konfliktów społecznych i utraty stabilności ekonomicznej gospodarstw bazujących na takich gruntach - podkreśla prezes KRIR.

Następca ma "dziedziczyć" umowę. Oczywiście do czasu

Dalej oceniający zapisy uważają, iż projekt ustawy o dzierżawie rolniczej nie uwzględnia w wystarczającym stopniu sytuacji śmierci wydzierżawiającego. Samorząd rolniczy chce, aby sukcesor prawny automatycznie wstępował w prawa i obowiązki zmarłego, co zapobiegnie nagłemu wygaśnięciu umów.

KRIR wnioskuje także o wydłużenie terminu na złożenie oświadczenia przez osobę bliską po śmierci dzierżawcy z jednego, do co najmniej, trzech miesięcy.

Ustawa o dzierżawie rolniczej ma dotyczyć tylko ziemi

Kolejnym kluczowym zastrzeżeniem jest zakres przedmiotowy ustawy, który zdaniem przedstawicieli rolników powinien zostać ograniczony wyłącznie do gruntów rolnych niezabudowanych.

- Na których realizowana jest produkcja roślinna. Uważamy, iż kwestia gruntów zabudowanych jest w wystarczającym stopniu zabezpieczona poprzez zapisy w kodeksie postępowania cywilnego - wyjaśnia przewodniczący rady powiatowej WIR w Gostyniu.

Zmiany w zasadach rozwiązywania umów. Mają być kary za brak zwrotu dzierżawy

Ponadto eksperci postulują, aby długoterminowe umowy mogły być rozwiązane z 3-letnim okresem wypowiedzenia, o ile strony nie umówiły się inaczej.

A w kwestii zakończenia umowy dzierżawy należy wprowadzić stawkę za nieterminowy zwrot nieruchomości, np. w wysokości dziesięciokrotności ostatniego czynszu dzierżawnego, co "skutecznie zniechęci do nieuzasadnionej zwłoki zwrotu dzierżawy".

Wydłużenie okresów przejściowych

Na koniec Krajowa Rada Izb Rolniczych zwraca uwagę, iż przewidziany w tej chwili 3-letni okres przejściowy na wdrożenie przepisów projektowanej ustawy o dzierżawie rolniczej jest niewystarczający.

Z uwagi na skalę umów ustnych i skomplikowaną sytuację prawną gruntów: aby zapobiec wspomnianemu już wykluczeniu tysięcy rolników z systemu dopłat i masowemu wypadaniu gruntów z produkcji rolnej, samorząd postuluje wprowadzenie 10-letniego okresu przejściowego na dostosowanie się do nowych wymogów.

KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ

https://zwielkopolski24.pl/rolnictwo/mniej-nawozow-z-rosji-i-bialorusi-na-polskim-rynku-czy-krajowa-produkcja-zastapi-import/15XaIBPAni7VG91cfVav
Idź do oryginalnego materiału