Podczas sesji poznańskiej rady miasta jeden z mieszkańców zaatakował ciastem prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Sprawca zarzucał politykowi, iż chce "oddać mieszkania komunalne prywatnemu deweloperowi". Bezpośrednio po zdarzeniu Jaśkowiak powiedział, iż "nie boi się żadnego ataku", a atakującego nazwał "hołotą".
Prezydent Poznania obrzucony ciastem. "Nie boję się ataku"

Mieszkaniec, który zaatakował ciastem prezydenta Jaśkowiaka, został wyprowadzony z sali obrad. Swoje działanie uzasadniał działaniami polityka.
- Pan chce mieszkania komunalne oddać prywatnemu deweloperowi, który kupił osiedle Maltańskie, nasze mieszkania komunalne. Pan chce sprzedać nas, Poznaniaków - krzyczał.
- To jest wotum nieufności Poznaniaków dla pana prezydenta Jaśkowiaka. Na to właśnie dzisiaj zasługuje - dodał.
Jaśkowiak zaatakowany ciastem. "Pan chce nas sprzedać"
- Oczywiście nie boję się ataku ani takiego, ani ataku nożem, ani pistoletem. Ale o ile nie zrobimy dziś czegoś, żeby taką hołotę wyprowadzić z urzędu i nie pozwolić im na taką agresję - stwierdził bezpośrednio po ataku Jaśkowiak.
Zapytany przez jedną z dziennikarek o to, dlaczego nazywa mieszkańców nazywa w ten sposób odpowiedział: To nie mieszkaniec. Ktoś, kto atakuje fizycznie na sesji rady miasta urzędnika państwowego, to jest przekroczenie wszelkich granic.
- Można mieć różne poglądy, ale atak fizyczny na pracownika samorządu i zrobienie tego podczas sesji jest absolutnie przekroczeniem wszelkich granic - stwierdził Jaśkowiak.
We wtorek podczas sesji Rady Miasta Poznania ma zostać przegłosowane m.in. absolutorium dla władz samorządu. Jaśkowiak przedstawił w jej trakcie raport o stanie miasta. Do zdarzenia doszło po wystąpieniu samorządowca, w trakcie przedstawiania kolejnych danych statystycznych.


1 godzina temu














