Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski odniósł się do trwającej w mieście inicjatywy referendalnej. Podczas konferencji prasowej mówił, iż – jego zdaniem – akcja nie ma charakteru oddolnego i obywatelskiego, a skala działań organizatorów rodzi pytania o źródła finansowania oraz polityczne zaplecze przedsięwzięcia.
„Skala działań rodzi poważne pytania o finansowanie”
Prezydent podkreślał, iż przeprowadzenie kampanii referendalnej wiąże się z wysokimi kosztami. Wskazywał na reklamy, publikacje w prasie i portalach internetowych oraz szeroką promocję inicjatywy.
– Jak mówił, przeprowadzenie kampanii referendalnej wiąże się z bardzo wysokimi kosztami – zaznaczył podczas wystąpienia, oceniając, iż mogą to być wydatki „liczone w setkach tysięcy złotych”.
W tym kontekście prezydent publicznie pytał o źródła środków przeznaczanych na kampanię.
– Skąd mieszkańcy mają pieniądze na gazety, portale, materiały promocyjne? Skąd są środki na organizację całej tej akcji? – pytał, sugerując, iż inicjatywa wykracza poza ramy spontanicznego ruchu obywatelskiego.
„Krakowa nie da się kupić”
Miszalski odniósł się także do przekazu, jaki – w jego ocenie – towarzyszy akcji referendalnej. Mówił o hasłach, które mają budzić wątpliwości co do intencji organizatorów.
– Powiedzmy sobie szczerze: Krakowa nie da się kupić. Referendum prowadzone pod hasłami w rodzaju „kupmy sobie Kraków” nie jest uczciwe wobec mieszkańców – stwierdził.
Finanse miasta: „to nie jest tajemnica”
Prezydent nawiązał również do jednego z głównych zarzutów formułowanych przez organizatorów referendum – dotyczącego rzekomego zadłużania miasta. Jak podkreślał, Kraków mierzy się z problemami budżetowymi, co – w jego ocenie – nie stanowi przedmiotu sporu.
Według prezydenta sytuacja finansowa wymaga podejmowania trudnych decyzji, a wśród rozważanych rozwiązań wymienił zmiany w podatkach i opłatach lokalnych. Jednocześnie zapewniał, iż miasto prowadzi działania oszczędnościowe oraz intensywnie poszukuje środków zewnętrznych.
Podkreślał, iż pozyskiwanie funduszy spoza budżetu Krakowa jest jednym z kluczowych elementów stabilizowania finansów miasta i ograniczania skutków trudnej sytuacji.
„Za inicjatywą stoją konkretni politycy”
W ocenie prezydenta o obywatelskim charakterze inicjatywy trudno mówić także z uwagi na osoby wspierające przedsięwzięcie. Miszalski wskazywał na – jak to określił – polityczne zaplecze referendum, wymieniając w tym kontekście m.in. Hoffman oraz Jakubowski.
Jak zaznaczył, obecność osób związanych z polityką ma – w jego opinii – podważać narrację o całkowicie oddolnym charakterze działań.
Magistrat „pracuje normalnie”. „Referendum nie wpływa na funkcjonowanie urzędu”
Prezydent zapowiedział, iż miasto będzie przyglądać się dalszemu przebiegowi inicjatywy, jednak bez podejmowania nadzwyczajnych działań.
– Urząd pracuje normalnie, realizujemy swoje obowiązki i zadania – podkreślił, dodając, iż referendum nie wpływa na bieżące funkcjonowanie magistratu.
Na koniec zaznaczył również, iż – w jego ocenie – referendum nie powinno zastępować standardowych mechanizmów demokratycznych, w tym wyborów. Jak mówił, debata wokół inicjatywy powinna opierać się na faktach – zwłaszcza tych dotyczących jej organizacji, finansowania oraz rzeczywistego tła politycznego.
Jarek Strzeboński

3 godzin temu

![Jak wynająć świetlicę wiejską w gminie Końskie? Dopytujemy proszeni przez mieszkańców [wideo]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Swietlica-wiejska.png)









