Przed Sądem Okręgowym w Legnicy toczy się proces cywilny, w którym prezydent Lubina Robert Raczyński żąda pół miliona złotych odszkodowania za opublikowane dwa lata temu przez TVN oraz Onet materiały swój temat. Dziennikarze śledczy TVN opowiadali, jak pozyskali tzw. stenogramy z nielegalnej inwigilacji samorządowców zleconej przez oficera Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, oraz jak je weryfikowali przed publikacją. O co chodzi? O artykuły opublikowane przez Onet, reportaż w magzaynie TVN "Superwizjer" oraz podcast TVN na temat operacji "Lizbona" ze schyłku rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wynikało z nich, iż w latach 2022-2023 Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego "zbierała haki" na Roberta Raczyńskiego, lidera Bezpartyjnych Samorządowców, z którymi PiS współrządził na Dolnym Śląsku. W ramach tej operacji prowadzono nielegalną inwigilację prezydenta Lubina oraz Andrzeja Pudełko, naczelnika wydziału oświaty Urzędu Miasta w Lubinie. Efektem tej inwigilacji miały być stenogramy z rozmów, jakie ta dwójka prowadziła ze sobą z użyciem różnych komunikatorów internetowych. Zawierały szereg informacji kompromitujących dla Raczyńskiego i Pudełki, m.in. na temat pedofilii, narkotyków itp.
W lutym br. Prokuratura Okręgowa w Legnicy ogłosiła, iż według ustaleń biegłych tzw. stenogramy nie są zapisem autentycznych rozmów, ale zostały przez kogoś spreparowane