Prezydent kieruje „lex szarlatan” do Trybunału Konstytucyjnego. Zapowiada własne przepisy

wschodni24.pl 2 godzin temu

Prezydent Karol Nawrocki zdecydował, iż nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, określana jako „lex szarlatan”, trafi do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jednocześnie głowa państwa zapowiedziała własną inicjatywę ustawodawczą, która ma uderzać w osoby świadomie narażające pacjentów na utratę zdrowia lub życia.

Prezydent podkreślił, iż sam cel rządowej ustawy – ochrona pacjentów przed niebezpiecznymi praktykami pseudomedycznymi – jest słuszny. Jego zastrzeżenia dotyczą jednak mechanizmów, dzięki których nowe prawo miałoby być egzekwowane.

Karol Nawrocki zwrócił uwagę, iż przepisy mogą objąć nie tylko osoby prowadzące działalność realnie zagrażającą zdrowiu pacjentów, ale również część przedsiębiorców zajmujących się m.in. zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną.

Zdaniem prezydenta państwo powinno zdecydowanie walczyć z oszustami, ale jednocześnie przepisy nie mogą uderzać w uczciwie działające firmy i osoby.

Co zakłada „lex szarlatan”?

Rządowa nowelizacja ma przede wszystkim przeciwdziałać praktykom pseudomedycznym. Chodzi m.in. o sytuacje, w których osoba niewykonująca zawodu medycznego podejmuje działania mogące spowodować uszkodzenie ciała, pogorszenie zdrowia, a choćby śmierć pacjenta.

Przepisy dotyczą również oferowania metod diagnostycznych lub leczniczych, którym przypisuje się adekwatności medyczne, mimo iż nimi nie są, oraz przypadków wprowadzania pacjentów w błąd co do skuteczności takich metod.

Szczególną ochroną mają zostać objęci m.in. małoletni oraz osoby cierpiące na choroby onkologiczne, ciężkie choroby nieuleczalne czy zaburzenia psychiczne.

Ustawa od początku budziła duże emocje. O jej podpisanie apelowały m.in. środowiska lekarskie, Ministerstwo Zdrowia i Rzecznik Praw Pacjenta. Krytycznie oceniała ją natomiast część środowisk związanych z medycyną alternatywną i komplementarną. Debata nad projektem trwała również w Sejmie.

Prezydent ma zastrzeżenia do kar

Jednym z najważniejszych powodów skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego są wątpliwości dotyczące sposobu nakładania sankcji.

Według Karola Nawrockiego istnieje ryzyko, iż przedsiębiorca mógłby ponieść dotkliwe konsekwencje jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem sądu. Prezydent ocenia, iż w skrajnych przypadkach firma mogłaby choćby utracić możliwość dalszego działania, zanim sprawa zostałaby ostatecznie rozpatrzona.

Zastrzeżenia dotyczą również zakresu kompetencji urzędników oraz tego, czy procedura w wystarczającym stopniu gwarantuje udział niezależnych ekspertów i możliwość skutecznej obrony.

Zdaniem prezydenta przepisy wymagają więc zbadania pod kątem zgodności m.in. z konstytucyjną zasadą proporcjonalności, prawem do sądu oraz wolnością prowadzenia działalności gospodarczej.

Nawrocki proponuje własne rozwiązanie

Równolegle prezydent przedstawił własny projekt zmian w Kodeksie karnym oraz ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Kancelaria Prezydenta oficjalnie zaprezentowała tę inicjatywę 20 sierpnia.

Projekt ma przede wszystkim karać osoby, które świadomie skłaniają pacjentów do podejmowania decyzji mogących prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.

Jak poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, jednym z proponowanych rozwiązań jest wprowadzenie nowego rodzaju przestępstwa – nakłaniania do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych.

Odpowiedzialność karna miałaby dotyczyć m.in. nakłaniania chorego do rezygnacji z zaleconego leczenia albo do korzystania z praktyk niebezpiecznych dla zdrowia.

Nawet 15 lat więzienia

Prezydencka propozycja przewiduje zróżnicowanie kar w zależności od skutków działania sprawcy.

Za samo nakłanianie do rezygnacji z leczenia lub stosowania niebezpiecznych praktyk miałaby grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Jeżeli pacjent w wyniku takiego działania rzeczywiście zaniecha leczenia lub podejmie szkodliwą praktykę, górna granica kary miałaby wzrosnąć do 5 lat więzienia.

W przypadku spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu kara mogłaby wynieść do 10 lat pozbawienia wolności.

Najsurowsza odpowiedzialność przewidziana jest w sytuacji, gdy działanie sprawcy doprowadzi do śmierci pacjenta – wówczas kara miałaby wynosić od 2 do 15 lat więzienia.

Nie za poglądy i dyskusję

Kancelaria Prezydenta podkreśla jednocześnie, iż nowe przepisy nie mają prowadzić do karania ludzi wyłącznie za wyrażanie opinii dotyczących zdrowia czy prowadzenie dyskusji naukowej.

Według Rafała Leśkiewicza projekt ma gwarantować swobodę debaty, prowadzenia badań oraz prezentowania poglądów. Odpowiedzialność karna ma pojawiać się dopiero wówczas, gdy konkretne działanie prowadzi do niebezpiecznych decyzji pacjenta.

O winie i ewentualnej karze miałby decydować niezawisły sąd, a nie urzędnik w postępowaniu administracyjnym.

Do postępowań związanych z takimi przypadkami miałby również zostać włączony Rzecznik Praw Pacjenta, który mógłby uczestniczyć zarówno w działaniach prokuratury, jak i późniejszym procesie sądowym.

Teraz „lex szarlatan” czeka na ocenę Trybunału Konstytucyjnego. Prezydencki projekt ma natomiast rozpocząć własną drogę legislacyjną w parlamencie.

Idź do oryginalnego materiału