Poznańska polityka w kryzysie. Eksperci w „Hej Poznań” o dymisjach, możliwym referendum i przyszłości miasta

1 godzina temu

Punktem wyjścia rozmowy były decyzje personalne i doniesienia dotyczące sytuacji w Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. Prowadzący podkreślił, iż program rzadko dotyka polityki, ale tym razem „nie było wyjścia”, bo „bardzo dużo się dzieje w poznańskiej polityce codziennie”.

Prof. Ossowski wskazywał, iż sama dymisja nie była zaskoczeniem choćby przed ujawnieniem afery w ZDM.

„Długo się mówiło o tym, iż pomiędzy prezydentem a jego wiceprezydentem (…) już nie było tej chemii” – powiedział.

Zwrócił też uwagę, iż kompetencje wiceprezydenta „były trochę mniejsze z roku na rok”, a w kuluarach miały krążyć sygnały, iż jego dalsza przyszłość w urzędzie nie jest przesądzona.

Jednocześnie ekspert podkreślił, iż zaskoczenie wzbudził sposób rozstania.

„Zaskoczeniem pewnym jest to, w jaki sposób zostało to zrobione i też jaki kryzys z tego powstał” – ocenił.

W jego opinii zarzuty przedstawione publicznie uderzyły w fundament budowanego latami wizerunku.

„Uderzyły w coś, co wiceprezydent Wiśniewski (…) budował (…) przez lat, czyli na pracowitość i na uczciwość” – wskazał.

Prof. Trębecki, patrząc na sytuację z perspektywy komunikacji i emocji społecznych, zaznaczył, iż w konfliktach tego typu zwykle nie ma wygranych.

Wizerunkowo stracili obaj adwersarzy” – ocenił, dodając, iż emocje i eskalacja sprawiają, iż „to zwykle w walkach, w bitwach (…) się dzieje”.

Jednocześnie zwrócił uwagę na czynnik czasu. Jego zdaniem kryzysy mają to do siebie, iż jeżeli nie pojawią się nowe, mocne impulsy, społeczne emocje gasną. „To paliwo się wypali, jeżeli nie pojawi się nic nowego” – mówił, sugerując, iż dla prezydenta miasta obecny moment może być paradoksalnie lepszy niż kryzys tuż przed wyborami.

Trudniejszą sytuację, w jego ocenie, ma były wiceprezydent, bo traci naturalne „zaczepienie” wynikające z funkcji publicznej. „Wiśniewski ma trochę gorzej, no bo (…) teraz już jest jako były wiceprezydent, a to ma trochę mniejszą rangę” – podkreślił, wskazując, iż bez stanowiska trudniej narzucać tematy i utrzymać uwagę opinii publicznej.

Czy Poznań czeka referendum?

Prowadzący pytał wprost o realność referendum w sprawie odwołania prezydenta. Prof. Ossowski studził nastroje: „To będzie bardzo trudne. Po pierwsze zebrać podpisy, które są konieczne”. Dodał też, iż polityczne uwarunkowania czynią taki scenariusz mało prawdopodobnym, bo trudno zakładać, by środowisko Koalicja Obywatelska miało poprzeć odwołanie własnego polityka.

„Platforma Obywatelska (…) nie może sobie pozwolić, dopuścić do takiej wojny wewnętrznej” – ocenił.

Prof. Trębecki zwracał uwagę, iż choćby jeżeli narasta frustracja, to trudno ją skleić w jeden, mobilizujący impuls. Wymieniał elementy, które wzmacniają rozczarowanie część mieszkańców: „zarobki szefów spółek”, poczucie spóźnień inwestycyjnych, czy porównania do innych ośrodków.

„To jest takie nieuchwytne poczucie, iż we Wrocławiu, w Trójmieście (…) jednak te sprawy idą lepiej, no ale to trudno przekuć w jakiś konkret” – wskazywał.

Rozmowa wracała też do pytania, czy były wiceprezydent może stać się realnym graczem w walce o przyszłą prezydenturę. Prof. Ossowski sugerował, iż bez zakotwiczenia w partyjnych strukturach będzie to bardzo trudne.

Najważniejsze (…) będzie to, jak on sobie się zbuduje pozycję w strukturach koalicji obywatelskiej” – mówił, dodając, iż w dużych miastach kandydatów wyznaczają partie, szczególnie tych z realną szansą na zwycięstwo.

Padła też uwaga o specyfice lokalnej rywalizacji.

„Prawdopodobnie prezydentem będzie ten, kto zostanie zaakceptowany (…) przez koalicję obywatelską, a choćby samego Donald Tusk” – ocenił prof. Ossowski, nawiązując do mechanizmów partyjnych i tego, jak silnie decyzje personalne potrafią zależeć od centrum.

Prof. Trębecki z kolei podkreślał, iż Wiśniewski ma dziś „główny wyróżnik” w postaci osi konfliktu, ale jednocześnie to pułapka: trudno budować narrację „zrobiłbym to zupełnie inaczej”, gdy przez lata współodpowiadało się za kierunek polityki miasta.

Miał Pan okazję, więc to jest dosyć trudne do zrobienia” – argumentował, wskazując, iż wyjściem mogłaby być jedynie świeża, przekonująca wizja dla miasta oparta na doświadczeniu.

Na finiszu programu pojawił się temat ograniczenia liczby kadencji włodarzy miast. Prof. Ossowski przyznał, iż jego podejście ewoluowało: „Są argumenty za i przeciw. Ja swego czasu byłem bardziej za tym i dzisiaj jestem chyba jednak przeciw”. Jako argument wskazał m.in. ryzyko, iż druga i ostatnia kadencja może sprzyjać szukaniu pracy zamiast długofalowego działania, a ograniczenie i tak nie rozwiąże problemów systemowych.

Przywołał też przykład Gdynia i sytuację Wojciech Szczurek, by pokazać, iż wyborcy potrafią rozliczać wieloletnich liderów w wyborach. Z kolei prof. Trębecki zauważył, iż choćby jeżeli zmienia się osoba na stanowisku, układy zależności mogą trwać. Wspomniał również o ryzyku „miękkiego lądowania” dla odchodzących prezydentów, co w praktyce może generować koszty po stronie mieszkańców.

Rozmowa zakończyła się bez jednoznacznych prognoz, ale z mocnym wnioskiem: kryzys w Poznaniu ma nie tylko wymiar personalny, ale także wizerunkowy i strukturalny. A to, jak potoczy się dalej, zależeć będzie nie tylko od emocji w sieci, ale też od układu sił w partyjnych strukturach i tego, czy na lokalnej scenie pojawi się nowa, wiarygodna opowieść o przyszłości miasta.

Zachęcamy do wysłuchania całego wywiadu:

Idź do oryginalnego materiału