Prezydenckie weta pod lupą polityków w audycji „Bez Ogródek” Agnieszki Gozdyry na antenie Polskiego Radia RDC – zaprzysiężony prawie miesiąc temu prezydent Karol Nawrocki zawetował już siedem ustaw i zapowiada kolejne sprzeciwy. Wśród zawetowanych ustaw znajduje się m.in. ta o tańszym prądzie, ale w połączeniu z przepisami o turbinach wiatrowych.
Europoseł PiS Waldemar Buda przekonywał rozmówców, iż prezydent wykonuje przede wszystkim swoje obietnice i spełnia oczekiwania wyborców.
– Miał wygrać Rafał Trzaskowski, te wszystkie ustawy miał podpisać. Ale okazało się, iż Polacy wybrali inaczej. I ja bym tutaj nie patrzył w kontekście tego, czy to jest weto, czy to jest zgodne z polityką rządu, czy nie, tylko co służy Polakom, a co nie służy Polakom. Karol Nawrocki mówił – „po pierwsze Polacy”. I każda ustawa jest rozpatrywana w tym kontekście. o ile mówimy o sytuacji stawiania wiatraków pod oknami ludzi, to po prostu na to nie ma zgody.
Paulina Piechna-Więckiewicz z Lewicy widzi w działaniach prezydenta inne motywy. Jej zdaniem Karol Nawrocki dąży do zmiany ustroju władzy.
– Wyraźnie widzimy, iż pan prezydent wśród obietnic, które próbuje realizować, próbuje realizować jedną z tych, tym razem nieformalnie, bo Konstytucja nie daje mu takich uprawnień, obietnicę o tym, iż do 2030 roku chciałby zmian w Konstytucji. Myślę, iż wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, iż panu prezydentowi marzy się trochę inny ustrój, z innym ośrodkiem władzy wykonawczej.
„To sabotaż, mamy prezydenta, który rzuca kłody pod nogi” – mówił Sławomir Cygler z Partii Razem, zastanawiając się czy prezydenckie poczynania nie doprowadzą do przyspieszonych wyborów.
– Zapowiada się na sabotaż.Takich statystyk nie mieliśmy jeszcze do tej pory i one są nieubłagane, są druzgocące. Po prostu mamy prezydenta, który będzie rzucał kłody pod nogi temu rządowi, który oczywiście też popełnia swoje błędy i pewnie ta wrzutka, która była do tamtej ustawy o mrożeniu cen energii, to nie był najlepszy pomysł i to był trochę schemat działania faktycznie PiS-u. Natomiast teraz jeżeli pan prezydent będzie sabotował każdą ustawę, no to ja się zastanawiam, czy podpisze budżet i czy nie czekają nas przyspieszone wybory.
Poseł KO Krzysztof Piątkowski przypomniał jednak, iż także cześć wyborców Karola Nawrockiego i PiS nie jest przeciwna turbinom.
– Chciałbym powiedzieć, iż gdyby prawdą było to, iż prezydent wetuje tylko te ustawy, które są niedobre dla Polaków, no to powinien mieć świadomość i wiedzę, iż jednak ustawa wiatrakowa miała poparcie większości obywateli. I on tę większość obywateli zlekceważył, powiem więcej, zlekceważył choćby swoich własnych wyborców, bo z badań wynika, iż połowa wyborców Prawa i Sprawiedliwości też nie ma absolutnie nic przeciwko i chce rozwoju wiatrakowej energii.
Wygranymi w tej sytuacji czują się działacze Konfederacji. Ich zdaniem Karol Nawrocki wypełnia postulaty podpisanej przez siebie tzw. deklaracji toruńskiej, opracowanej przez tegorocznego kandydata na prezydenta Konfederacji Sławomira Mentzena.
– Oczywiście Konfederacji, jak i wyborcom Konfederacji, jak najbardziej podoba się to, iż ta polityka zbieżna z naszymi założeniami jest realizowana w gabinecie pana prezydenta Karola Nawrockiego. Oczywiście sprowadzanie polskiej sceny politycznej do ringu, do jakiejś walki plemiennej, no to jest właśnie to, czemu przeciwstawia się Konfederacja – mówiła Anna Świergocka.
„Karol Nawrocki pręży muskuły” – mówił Łukasz Osmalak z Polski 2050. Przypomniał zachowanie głowy państwa z Rady Gabinetowej.
– To była taka ewidentna chęć pokazania przez pana prezydenta naprężenia swoich muskułów. „Jak nie będziecie robić tego, co ja sobie życzę, to będziecie mieli problem, bo nie będziecie w stanie niczego ze mną, przepraszam za kolokwializm, załatwić”. Załatwić w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Gdybym miał jednym zdaniem to podsumować, to bym powiedział, iż idea pana prezydenta to jest tania wódka i drogi prąd.