Po raz kolejny Rada mówi „nie”. Tylko komu adekwatnie? – OŚWIADCZENIE Burmistrz Miasta Bochnia

1 godzina temu

Szanowni Państwo, Drodzy Mieszkańcy Bochni,

po raz kolejny większość Rady Miasta odrzuciła proponowane przez Urząd zmiany w budżecie Bochni na 2026 rok oraz w Wieloletniej Prognozie Finansowej.

To nie była decyzja o „technicznym przesunięciu pieniędzy”. To była decyzja o tym, czy Miasto będzie mogło realizować konkretne zadania, inwestycje i programy dla mieszkańców.

I dlatego mam obowiązek powiedzieć Państwu wprost: polityczny konflikt nie może być ważniejszy niż interes Bochni.

Zanim przytoczę Państwu kilka konkretnych działań, których realizacja „zawisła w powietrzu” ze względu na upór Radnych, chcę przekazać istotną rzecz. Przed czwartkową nadzwyczajną Sesją Rady Miasta odbyłam kilka spotkań z przedstawicielami Rady Miasta, przedstawiając im potrzeby miasta oraz cel konkretnych zmian w budżecie, które są niezbędne do ich realizacji. Otrzymałam choćby zwrotne potwierdzenie, iż jest to dla nich zrozumiałe, dlatego byłam przekonana, ze tym razem Rada przyjmie te konieczne i pilne zmiany.

Wśród odrzuconych zmian znalazło się między innymi zadanie dotyczące Muzeum im. prof. Stanisława Fischera. Aby kontynuować projekt poprawy jego infrastruktury, czyli w głównej mierze dostosowanie budynku do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, konieczne jest zwiększenie środków w WPF na 2027 rok do poziomu wynikającego z aktualnych ofert wykonawców. Bez tej zmiany realizacja zadania może zostać zatrzymana, gdyż do 20 września br. Muzeum musi podpisać umowę z generalnym wykonawcą zadania, wyłonionym w drodze przetargu. Wspomnę jedynie, iż projekt uzyskał dofinansowanie w wysokości ponad 4,5 mln zł ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, przyznane przez Zarząd Województwa Małopolskiego.

Zapytam retorycznie. Kto z Państwa chciałby, aby miasto utraciło te pieniądze?

Wczorajsza decyzja Rady to również odmowa zabezpieczenia środków na program ABC RUCHU „pływam – ćwiczę”. Bochnia pozyskała na ten cel 30 tys. zł dotacji, drugie 30 tys. zł stanowi wkład własny. Program miał od września objąć dzieci z klas I–III bezpłatnymi zajęciami sportowymi.

Pieniądze na ten cel zostały pozyskane. Umowa została podpisana. Środki wpłynęły. A mimo to nie możemy prawidłowo uruchomić programu, bo Rada nie zgodziła się na wprowadzenie odpowiednich środków do budżetu szkół.

Czy naprawdę tak ma wyglądać troska o mieszkańców?

Ostatnio wiele mówi się o bezpieczeństwie i konieczności podejmowania działań w każdej miejscowości. Miasto aktywnie pozyskuje środki finansowe z rządowych programów pomocowych na realizację kolejnych działań związanych z ochroną ludności i obroną cywilną. choćby dzisiaj odbyło się otwarte szkolenie dla wszystkich, w którym wzięło również udział kilkuset uczniów bocheńskich szkół. Edukujemy, kupujemy konkretny sprzęt, ale też chcemy realizować konkretne inwestycje. Wiele osób czeka na Rozbudowę budynku Ochotniczej Straży Pożarnej w Chodenicach. Część tego obiektu może stanowić budowlę ochronną, otrzymaliśmy dofinansowanie na przygotowanie niezbędnej dokumentacji projektowej.

Część podpiwniczenia budynku Szkoły Podstawowej Nr 5 planujemy przeznaczyć na miejsce schronienia. By ubiegać się o dofinansowanie ze środków rządowych niezbędne jest wykonanie ekspertyzy stropów budynku.

Chcąc zrealizować te dwa istotne dla bezpieczeństwa nas wszystkich zadania trzeba dokonać korekt w budżecie miasta. Negatywna decyzja Rady blokuje te działania, a choćby rodzi ryzyko oddania pozyskanych już funduszy.

Podobna sytuacja dotyczy odwodnienia ul. Bujaka, przebudowy przepustów i drogi w ul. Popka czy budowy toalet publicznych przy ul. Sądeckiej. W każdym z tych przypadków wydłużenie realizacji do 2027 roku wynika z rzeczywistych uwarunkowań – konieczności uzyskania pozwoleń, uzgodnień, uregulowania kwestii własnościowych czy dostosowania zakresu inwestycji do oczekiwań zamieszkałych tam bochnian. Z tego powodu zadania te muszą zostać rozłożone na lata 2026–2027 i zostać prawidłowo wpisane do Wieloletniej Prognozy Finansowej.

Nie są to wymysły Urzędu. To normalne okoliczności, z jakimi spotykamy się przy realizacji inwestycji. Każdy, kto budował dom lub prowadził większy remont ma przecież świadomość, iż choćby najlepiej przygotowana inwestycja potrzebuje czasem korekt przy jej realizacji.

To samo dotyczy BZUK-u. Po wycofaniu środków na zakup nowych autobusów wożących codziennie mieszkańców miasta, odrzucona została możliwość przeznaczenia 1 mln zł na zakup sprzętu, który miał zwiększyć potencjał miejskiej spółki i jej możliwości wykonywania zadań komunalnych. Nie chodzi więc o „milion dla spółki”. Chodzi o konkretny sprzęt, którym pracownicy mają wykonywać swoją pracę na rzecz mieszkańców.

Konsekwencje blokowania zmian mogą być bardzo konkretne: opóźnienia inwestycji, brak możliwości realizacji zadań, a w niektórych przypadkach choćby ryzyko utraty lub konieczności zwrotu pozyskanych dotacji.

Fakty zamiast narracji

Od miesięcy obserwuję również próby budowania przekazu, iż obecne władze Bochni źle zarządzają miastem. Kolejne sugestie, zarzuty i insynuacje mają tworzyć wrażenie, iż w miejskich spółkach i jednostkach dzieje się coś niepokojącego.

Tymczasem rzeczywistość nie potwierdza tej narracji.

Przykładem jest sprawa tzw. „śmieciowego anonimu”. Po analizie zawartych w nim zarzutów policja odmówiła wszczęcia śledztwa, a decyzję tę zatwierdziła prokuratura. WIOŚ również nie potwierdził wskazywanych nieprawidłowości. Nikt jednak już nie wymaże tych „rewelacji” z pamięci osób które je słyszały, czy też publikacji prasowych, jakie wtedy się ukazały.

Kontrola jest prawem i obowiązkiem Rady. Ale kontrola musi opierać się na faktach, a nie na z góry założonej tezie o złym zarządzaniu.

Nie oczekuję od Radnych bezwarunkowego poparcia. Oczekuję odpowiedzialności.

Jeżeli ktoś uważa, iż dane zadanie można wykonać inaczej – rozmawiajmy. o ile ktoś ma wątpliwości – wyjaśniajmy. o ile potrzebna jest kontrola – kontrolujmy.

Ale nie blokujmy miasta tylko dlatego, iż kilku Radnym nie podoba się, iż Burmistrzem jest kobieta.

Bo kiedy Rada odrzuca zmiany budżetowe, konsekwencje nie spadają na mnie osobiście. Spadają na mieszkańców.

  • To mieszkańcy mogą nie doczekać się inwestycji.
  • To dzieci mogą nie skorzystać z zajęć.
  • To miejskie spółki mogą nie otrzymać potrzebnego sprzętu.
  • To miasto może stracić możliwość wykorzystania pozyskanych środków.

Zapewniam, iż cały czas jestem otwarta na dialog i konstruktywne rozmowy o potrzebach Bochni i jej mieszkańców. Dlatego przez cały czas będę sumiennie wykonywać swoją pracę. Będę przygotowywać inwestycje, pozyskiwać pieniądze zewnętrzne i przedstawiać Radzie rozwiązania potrzebne do prawidłowego funkcjonowania Bochni. Pomimo niechęci części Radnych, będę ich przez cały czas przekonywać do realnego działania na rzecz mieszkańców Bochni.

Nie zgadzam się jednak na to, aby polityczna walka była prowadzona kosztem mieszkańców.

Bochnia potrzebuje współpracy i decyzji, a nie ciągłego blokowania.

I za te decyzje – także za ich brak – każdy z nas powinien brać odpowiedzialność.

Magdalena Łacna
Burmistrz Miasta Bochnia

Idź do oryginalnego materiału