Przypomnijmy. Z pisma ZLM z 20 sierpnia wynika, iż według stanu na 7 sierpnia 2026 roku zadłużenie Europejskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich z tytułu korzystania z lokalu przy ul. Rewolucji 1905 roku 9 wynosiło 129 144,68 zł. Całość została objęta tytułami wykonawczymi, a postępowania egzekucyjne są w toku. Prezeską stowarzyszenia była w owym czasie obecna posłabnka. Pisalismy o tym tutaj:
Po publikacji naszego tekstu, Agnieszka Wojciechowska van Heukelom przesłała do redakcji oświadczenie zatytułowane: „Oświadczenie posła ws. dezinformowania opinii publicznej przez Jarosława Kostrzewę z wykorzystaniem społeczności LDZ Zmotoryzowani Łodzianie”.
„Nigdy nie byłam winna miastu choćby złotówki”
Posłanka przede wszystkim podkreśla, iż zadłużenie nie jest jej prywatnym długiem.
- W związku z nieprawdziwymi informacjami, rozpowszechnianymi przez Jarosława Kostrzewę w mediach oraz na profilu LDZ Zmotoryzowani Łodzianie, uprzejmie wyjaśniam, iż nigdy nie byłam ani nie jestem winna miastu Łódź choćby złotówki, o czym świadczy pismo z Urzędu Miasta Łodzi, w którym ani razu nie pada moje nazwisko. Zadłużenie (…) w wysokości pierwotnej 5 tys. zł wzrosło finalnie do 18,5 tys. zł. Cała reszta kwoty to naliczane odsetki. Widniało ono na koncie stowarzyszenia Europejskie Centrum Inicjatyw Obywatelskich, którego nie byłam ani nie jestem właścicielem
- napisała posłanka.
Wojciechowska van Heukelom zaznacza, iż organizacja była dobrowolnym stowarzyszeniem wolontariuszy, którzy wraz z nią pomagali mieszkańcom Łodzi, przede wszystkim lokatorom i członkom spółdzielni mieszkaniowych.
- Walcząc z nieuczciwymi kamienicznikami i czyścicielami kamienic wielokrotnie wchodziliśmy w konflikt z UMŁ. Z tego prawdopodobnie powodu UMŁ nie chciał nam udostępnić lokalu na działalność na korzystnych zasadach, choć w tym czasie stowarzyszenia związane z radnymi takie lokale otrzymywały. Pragnę podkreślić, iż przez lata działania stowarzyszenia nigdy nie korzystaliśmy z żadnych środków publicznych, a naszą działalność finansowaliśmy z własnych, prywatnych pieniędzy. Po prostu pomagaliśmy ludziom. Stowarzyszenie nie prowadziło działalności gospodarczej, nie posiadało ani nie posiada żadnego majątku, a jego działalność wygasła kilka lat temu. Nie ma członków, nie ma zarządu i nie funkcjonuje
- czytamy w oświadczeniu.
Posłanka oskarża Kostrzewę o „obsesyjne zachowania”
Najostrzejsza część oświadczenia dotyczy samego Jarosława Kostrzewy. Posłanka twierdzi, iż obecna publikacja jest kolejnym elemente konfliktu.
- Wykorzystywanie przez Jarosława Kostrzewę mojego nazwiska oraz funkcji posła do rozpowszechniania nieprawdziwych informacji wpisuje się w jego obsesyjne względem mnie, trwające od kilku miesięcy zachowania. Torpedowanie kontroli poselskich, tworzenie przy pomocy AI karykatur mojej osoby, szkalowanie w sieci to nie wszystko
- napisała Wojciechowska van Heukelom.
- Przez lata pracowałam społecznie, poświęcałam czas i prywatne pieniądze, aby pomagać łodzianom oraz miastu. (…) Dzięki moim rozległym działaniom udało się schwytać gang tzw. fałszywych spadkobierców czy nieuczciwych prezesów SM Śródmieście. (…) Szkoda, iż Jarosław Kostrzewa w tak nikczemny sposób próbuje obrzucać mnie błotem, a przy okazji wykorzystuje do tego społeczność Zmotoryzowani, mieszając ją w politykę
- kończy oświadczenie posłanka.
https://tulodz.pl/lodzkie/129-tys-zl-zaleglosci-i-egzekucje-w-toku-sprawa-stowarzyszenia-ktorym-kierowala-poslanka-pis-wraca-po-latach/9dN8li0e52ISf0QfQefd
1 godzina temu









