PILNE: Przełom ws. Sądeczanki! Ratusz w Nowym Sączu ma nowy pomysł. Droga pobiegnie… Dunajcem?

1 godzina temu

Koniec sporów o wyburzenia. Koniec dyskusji o Tarnowskiej, Witosa w Nowym Sączu. Koniec nerwowych analiz przy mapach i prezentacjach w MOK-u. Jak udało się ustalić, w nowosądeckim Ratuszu dojrzewa właśnie zupełnie nowa koncepcja przebiegu Sądeczanki. Tak śmiała, iż przez lata nikt nie odważył się wypowiedzieć jej głośno.

Nowa droga krajowa ma ominąć wszystkie problematyczne tereny i zostać poprowadzona… korytem Dunajca.

Cała sprawa nabrała tempa po odpowiedzi na interpelację (odpowiedź zapytanie i poniżej) dotyczącą Sądeczanki. W piśmie podpisanym przez zastępcę prezydenta Artura Bochenka można przeczytać, iż podczas spotkania „Prezydent Nowego Sącza bardzo szeroko zaprezentował swoje stanowisko”.

Dziś już wiadomo, iż nie był to przypadkowy zwrot.

Według osób zbliżonych do sprawy, kiedy podczas spotkania padały hasła o „płynnych rozwiązaniach komunikacyjnych”, chodziło o rozwiązania dosłownie płynne. W Ratuszu miało dojść do przełomowego odkrycia: skoro nie da się bez konfliktów zmieścić wielkiego węzła drogowego przy Tarnowskiej, należy wykorzystać największy wolny korytarz transportowy w mieście. Czyli rzekę. Dokładnie Dunajec. Genialne posunięcie!

Nowa koncepcja ma mieć praktycznie same zalety.

Po pierwsze – brak wyburzeń. Droga omija Zabełcze szerokim łukiem, a adekwatnie głębokim nurtem. Jedynymi poszkodowanymi będą nowosądeckie bobry, ale Ratusz podobno już zaoferował im lokale zastępcze w rurach ciepłowniczych MPEC na Kamienicy. Po drugie – znikają korki. Samochody mają płynnie wpływać do miasta od strony Chełmca i wynurzać się w rejonie Zamku.

Miasto ma zyskać także pierwszy w Polsce ekologiczny system mycia podwozi dla tranzytu. Każdy TIR jadący od Brzeska będzie automatycznie opłukiwany z błota i soli drogowej. Dodatkowo nurt Dunajca ma zapewniać naturalne chłodzenie silników podczas letnich korków…

Rozwiązania proponowane przez Handzla i Bochenka

Z nieoficjalnych informacji wynika, iż część instytucji miała już wstępnie odnieść się do nowego pomysłu.

Torpol podobno nie zgłasza większych uwag, o ile ciężarówki nie będą robiły zbyt dużej fali nad torami kolejowymi. Wody Polskie mają oczekiwać jedynie pogłębienia koryta oraz montażu bojek oddzielających pas szybkiego ruchu od nurtu głównego. Największy opór mają stawiać lokalne ryby. Przedstawiciele środowiska sandaczy i pstrągów potokowych alarmują, iż wzmożony ruch tranzytowy może negatywnie wpłynąć na warunki tarła. Ratusz uspokaja jednak, iż rozważany jest program relokacji najbardziej zagrożonych osobników w okolice Jeziora Rożnowskiego. Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Wędkarskiego – początkowo groził blokadą inwestycji i strajkiem z użyciem spławików, ale wynegocjowano kompromis. Prawy pas w stronę Krakowa w niedziele wcześnie rano będzie zamknięty dla ruchu i zarezerwowany wyłącznie dla wędkarzy z gruntówkami. jeżeli wariant zostanie zaakceptowany przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, Nowy Sącz może stać się pionierem nowego typu infrastruktury drogowej w Polsce.

Nieoficjalnie mówi się już choćby o zmianie nazwy inwestycji z „Sądeczanka” na „Sądecka Flotylla”.

Kierowcy proszeni są natomiast o zachowanie spokoju, sprawdzenie szczelności uszczelek oraz unikanie gwałtownego hamowania podczas wysokiego stanu wody.

Czekamy zatem na oficjalne ogłoszenie tego przełomowego wariantu, skoro Ratusz już tak „szeroko go zaprezentował”.

Tak wygląda aktualna sytuacja z ukształtowaniem terenu

Materiał ma charakter satyryczny. Mamy taką nadzieję…

Idź do oryginalnego materiału