Ostra wymiana zdań w studiu, poszło o raport. "Bzdury pani opowiada"

1 godzina temu

- Obłuda na najwyższym poziomie - oceniła wypowiedź posła Krzysztofa Ciecióry (PiS) posłanka Jolanta Niezgodzka (KO) w "Śniadaniu Rymanowskiego", w odpowiedzi na wezwanie polityka o zwołanie spotkania niejawnego w sprawie bezpieczeństwa Polski. W wymianę zdań między politykami włączył się szef BPM Marcin Przydacz, który oskarżył posłankę KO o "opowiadanie bzdur".

Polsat News
Poseł Krzysztof Ciecióra, posłanka Jolanta Niezgodzka oraz szef BPM Marcin Przydacz w programie "Śniadanie Rymanowskiego"

W związku z uderzeniem Rosji na Ukrainę, wskutek którego nad ranem rozpoczęło się operowanie myśliwców w polskiej przestrzeni powietrznej, a mieszkańcy dwóch województw otrzymali alerty RCB, goście niedzielnego wydania "Śniadania Rymanowskiego" podjęli dyskusję na temat obecnej sytuacji bezpieczeństwa kraju.

Przyczynkiem do debaty był również atak, do którego doszło 800 metrów od polskiej granicy przy przejściu Dorohusk-Jagodzin, gdzie dron trafił w stację benzynową, wskutek czego zapaliły się dwie ciężarówki. Wcześniejsze informacje mówiły, iż bezzałogowiec trafił w ciężarówkę.

ZOBACZ: Atak "800 metrów" od polskiej granicy. Jest potwierdzenie ze służb

Atak tuż przy polskiej granicy. Opozycja domaga się dyskusji o raporcie szefa CIA

Część gości Bogdana Rymanowskiego była zdania, iż w następstwie tego rodzaju incydentów polscy parlamentarzyści powinni zostać poinformowani o raporcie, który trafił na biurko premiera Donalda Tuska w czwartek. Jak mówił szef rządu, przekazano mu "dość precyzyjny raport bezpośrednio od szefa CIA (Johna Ratcliffa - red.) dotyczący możliwych zdarzeń w najbliższych miesiącach".

- Tak jak już na ten temat mówiłem i ostrzegałem od wielu miesięcy, należy spodziewać się różnych scenariuszy. Polska i cała Europa musi być przygotowana na różne scenariusze, jeżeli chodzi o sytuację nie tylko na froncie rosyjsko-ukraińskim, ale także na wschodniej flance Unii Europejskiej - podkreślił Tusk.

ZOBACZ: Tusk otrzymał raport od szefa CIA. Wspomniał o zagrożeniu z nocy

Poseł PiS Krzysztof Ciecióra uznał, iż w tej sprawie należy "wyłożyć karty na stół". - Porozmawiajmy, oczywiście w trybie niejawnym, tajnym, tak żeby wszyscy uczestnicy życia politycznego mogli wiedzieć, co tak naprawdę się dzieje na naszej granicy z Ukrainą (...) Mamy prawo do tego i oczekujemy od państwa, żebyście zainicjowali dyskusje na temat naszego bezpieczeństwa - mówił polityk na antenie Polsat News.

Poseł PiS wzywa do dyskusji o tajnym raporcie. "Obłuda na najwyższym poziomie"

Poseł Ciecióra zarzucił koalicji rządzącej brak działania na tym polu i "wykorzystywanie elementu straszenia" społeczeństwa, "kiedy dzieją się tu w kraju dla was niewygodne rzeczy". Słowa Ciecióry spotkały się ze stanowczym sprzeciwem posłanki KO Jolanty Niezgodzkiej, która stwierdziła, iż jego wypowiedź jest wyrazem "obłudy na najwyższym poziomie".

- Domagacie się informacji o tym, jaki jest stan przygotowania państwa polskiego, w jakim jest stanie infrastruktura, ale to wy byliście przeciwko pieniądzom, które miały właśnie służyć szybszej modernizacji i szybszym zakupom. To przecież wy byliście przeciwko tym środkom. Nie chcieliście pieniędzy z programu SAFE - wyliczała Niezgodzka.

ZOBACZ: Atak na Ukrainie. "Trafiono w pociąg relacji Kijów-Warszawa"

Tymczasem Ciecióra powołał się na "program SAFE prezydencki", który był kontrpropozycją Karola Nawrockiego wobec unijnego programu SAFE. Głowa państwa podjęła decyzję o zawetowaniu ustawy w sprawie zaciągnięcia tej pożyczki. Zdaniem posła PiS inicjatywa prezydenta "polski SAFE 0 proc." została "zamrożona" przez rząd. - Nie ma takiego programu, nie ma programu prezydenckiego. To był SAFE zero złotych, a nie SAFE zero procent - oceniła posłanka KO.

Z taką wypowiedzią stanowczo nie zgodził się szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. - Co za bzdury pani opowiada? - zwrócił się do Niezgodzkiej.

- Pani się słyszy? Pani się słyszy w ogóle? Słyszała pani o złocie w NBP czy nie? (...) Nie ma tego złota tak? - kontynuował szef BPM. Nawiązał tym samym do założeń prezydenckiego "SAFE 0 proc.", które powstały przy współpracy z prezesem NBP Adamem Glapińskim. Zgodnie z tą propozycją wydatki zbrojeniowe miałyby być finansowane zyskami NBP z rezerw złota.

WIDEO: "Mój kręgosłup ma się dobrze". Minister o wyborze nowego sędziego TK
Idź do oryginalnego materiału