Pani Wanda Traczyk-Stawska »Pączek«. Żołnierka Powstania. Walczyła z bronią w ręku. Strażniczka pamięci. Warszawianka, nauczycielka, autorytet” – napisał Michał Szczerba w pożegnaniu opublikowanym na X. Polityk podkreślił, iż Traczyk-Stawska przez całe życie pracowała dla Polski i stawała w obronie słabszych. „Pragnęła silniejszej i bezpiecznej Polski w Europie. Dziękujemy kochana Pani Wando za wszystko” – dodał.
Śmierć Wandy Traczyk-Stawskiej to odejście jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z historią Powstania Warszawskiego. Jeszcze pod koniec lipca 2026 roku, przed 82. rocznicą wybuchu powstania, 99-letnia kombatantka apelowała do warszawiaków, aby 1 sierpnia pamiętali o tych, którzy stanęli do walki o wolność.
Miała 17 lat, gdy walczyła o Warszawę
Wanda Traczyk-Stawska urodziła się 7 kwietnia 1927 roku w Warszawie. Dorastała w patriotycznym domu, a istotną rolę w jej życiu odegrało harcerstwo. W czasie okupacji niemieckiej zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Od 1942 roku należała do Szarych Szeregów, uczestniczyła w małym sabotażu i akcji „N”. Przeszła również szkolenie wojskowe.
Kiedy 1 sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie, miała zaledwie 17 lat. Walczyła jako strzelec i łączniczka w oddziale osłonowym Wojskowych Zakładów Graficznych Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej. Jej pseudonimem był „Pączek”, używała również pseudonimu „Atma”. Walczyła m.in. w Śródmieściu i na Powiślu. 6 września 1944 roku została ciężko ranna.
Po kapitulacji powstania została wzięta do niemieckiej niewoli. Trafiła do obozów jenieckich, a po zakończeniu wojny znalazła się we Włoszech, gdzie była związana z 2. Korpusem Polskim gen. Władysława Andersa. Do Polski wróciła w 1947 roku.
Po wojnie została nauczycielką i strażniczką pamięci
Po powrocie do kraju ukończyła psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Przez wiele lat pracowała jako nauczycielka w szkolnictwie specjalnym.
Jednocześnie przez dziesięciolecia angażowała się w upamiętnianie Powstania Warszawskiego i jego ofiar. Szczególne miejsce w jej działalności zajmował Cmentarz Powstańców Warszawy na Woli. Była przewodniczącą Społecznego Komitetu ds. Cmentarza Powstańców Warszawy i konsekwentnie przypominała, iż pamięć o powstaniu musi obejmować również cywilne ofiary walk.
Nie ograniczała się jednak do wspominania przeszłości. Przez wiele lat zabierała głos w sprawach społecznych i publicznych, szczególnie wtedy, gdy uważała, iż ktoś słabszy potrzebuje obrony. To właśnie ten wymiar jej działalności podkreślił w pożegnaniu Michał Szczerba.
„Zawsze występowała w obronie słabszych”
Słowa Szczerby są ważne także dlatego, iż pokazują, jak zmieniała się rola Wandy Traczyk-Stawskiej w pamięci społecznej. Z młodej dziewczyny, która w 1944 roku chwyciła za broń, stała się po wojnie nauczycielką, psycholożką i osobą przypominającą kolejnym pokoleniom o cenie wojny.
W ostatnich latach jej głos był słyszalny również w debacie publicznej. Nie unikała trudnych tematów i wielokrotnie apelowała, aby pamięć historyczna nie była wykorzystywana do dzielenia Polaków.
Jej przesłanie przed tegoroczną rocznicą Powstania Warszawskiego było proste: 1 sierpnia ma być dniem pamięci o tych, którzy walczyli i zginęli. Jeszcze wówczas mówiła jako jedna z ostatnich żyjących uczestniczek powstania.
Odeszła ta, która niosła jedno z ostatnich świadectw pokolenia Powstania
Wanda Traczyk-Stawska 7 kwietnia 2026 roku skończyła 99 lat. Z okazji urodzin przypominano jej niezwykłą drogę, od Szarych Szeregów, przez walkę w Powstaniu Warszawskim i niemiecką niewolę, po powojenną pracę z dziećmi oraz wieloletnią działalność na rzecz pamięci o ofiarach wojny.
Była także Honorową Obywatelką Warszawy. Dla mieszkańców stolicy pozostawała kimś więcej niż tylko świadkiem historii. Była żywym łącznikiem między współczesną Warszawą a miastem, które w 1944 roku walczyło o przetrwanie.
Jej odejście zamyka kolejny rozdział historii pokolenia, które doświadczyło wojny jako dzieci i nastolatki, a później przez całe życie niosło pamięć o tych, którzy nie wrócili.
„Odeszła Bohaterka”, napisał Michał Szczerba.
W przypadku Wandy Traczyk-Stawskiej trudno o trafniejsze określenie. Walczyła z bronią w ręku, przeżyła niemiecką niewolę, po wojnie uczyła kolejne pokolenia, a przez dziesięciolecia upominała się o pamięć o poległych i cywilnych ofiarach Powstania Warszawskiego.
Jej własne życie stało się świadectwem historii Warszawy i przypomnieniem, iż pamięć o niej nie może się skończyć wraz z odejściem ostatnich świadków.

1 godzina temu








