„Od moich wnuczek wara!”. Ostry konflikt na szczytach władzy, Tusk uderza w Nawrockiego

2 godzin temu

Niedzielne popołudnie przyniosło gwałtowną wymianę zdań między najważniejszymi osobami w państwie. Premier Donald Tusk, w krótkim i niezwykle stanowczym wpisie w mediach społecznościowych, zareagował na wypowiedź prezydenta Karola Nawrockiego. Szef rządu, odpierając personalne wycieczki głowy państwa, postawił twardą granicę dotyczącą prywatności swojej rodziny. Konflikt, który wybuchł wokół udziału Polski w Radzie Pokoju Donalda Trumpa, błyskawicznie przeniósł się z płaszczyzny dyplomatycznej na grunt osobisty, elektryzując opinię publiczną w całym kraju.

Fot. Shutterstock

Zaczęło się od porannego programu „Śniadanie Rymanowskiego” w Polsat News, gdzie prezydent Karol Nawrocki odniósł się do kwestii planowanego spotkania Rady Pokoju w Waszyngtonie. Komentując słowa premiera, który wcześniej zadeklarował, iż daje prezydentowi „wolną rękę” w kwestii wylotu do USA, głowa państwa nie kryła irytacji. Nawrocki w ostrych słowach zaznaczył swoją konstytucyjną niezależność, używając przy tym porównań nawiązujących do rodziny szefa rządu, co stało się zarzewiem medialnej burzy.

Co to oznacza dla Ciebie? Dyplomatyczny chaos zamiast współpracy

Dla przeciętnego obywatela ten spór to sygnał o narastającym paraliżu w polskiej polityce zagranicznej. Brak porozumienia między rządem a prezydentem w kluczowych kwestiach międzynarodowych może osłabić pozycję Polski na arenie światowej.

  • Brak spójnego głosu w USA: Kwestia udziału w Radzie Pokoju Donalda Trumpa staje się polem walki o prestiż, a nie merytoryczną decyzją państwową.
  • Paraliż decyzyjny: Choć premier odpowiada za kierunki polityki, prezydent podejmuje ostateczne decyzje – ich konflikt oznacza niepewność co do roli Polski w nowych strukturach pokojowych.
  • Zaostrzenie debaty: Przejście na argumenty osobiste i rodzinne zwiastuje jeszcze trudniejszą współpracę przy kolejnych ustawach i nominacjach.

Prezydent: „Premier nie będzie mówił, gdzie mam latać”

Podczas wywiadu u Bogdana Rymanowskiego, Karol Nawrocki w sposób bezkompromisowy podkreślił swoje uprawnienia. Prezydent stwierdził, iż Donald Tusk może pouczać o podróżach swoje dzieci lub wnuczki, ale nie głowę państwa. „Ja mogę lecieć, gdzie chcę” – zadeklarował Nawrocki, dodając, iż to premier ma obowiązek podjąć decyzję o przystąpieniu Polski do Rady, ale to on, jako prezydent, dysponuje w tej sprawie ostatecznym głosem. Ta wypowiedź, odebrana jako protekcjonalna i uderzająca w sferę prywatną, spotkała się z natychmiastową ripostą.

Riposta Tuska: „Rozumiem strach, rozumiem nerwy”

Donald Tusk nie czekał długo z odpowiedzią. W swoim wpisie na platformie X zwrócił się bezpośrednio do Karola Nawrockiego, sugerując, iż jego agresywna retoryka wynika z lęku lub napięcia politycznego. Premier kategorycznie odciął się od mieszania członków jego rodziny do bieżących sporów politycznych, kończąc wpis krótkim: „od moich wnuczek wara”. To starcie pokazuje, iż relacje na linii Pałac Prezydencki – Kancelaria Premiera osiągnęły poziom krytyczny, w którym emocje biorą górę nad protokołem dyplomatycznym.

Panie Prezydencie, rozumiem strach, rozumiem nerwy, ale od moich wnuczek wara.

— Donald Tusk (@donaldtusk) February 15, 2026

Rada Pokoju Trumpa kością niezgody

W tle osobistych utarczek pozostaje niezwykle istotna sprawa międzynarodowa. Rada Pokoju to nowa inicjatywa związana z otoczeniem Donalda Trumpa, a spotkanie w Waszyngtonie ma odbyć się już za kilka dni. Polska stoi przed dylematem, jak wysoko pozycjonować swoją delegację i jakie stanowisko zająć w kontekście nowej architektury bezpieczeństwa. Dzisiejszy konflikt pokazuje, iż zamiast merytorycznych ustaleń, społeczeństwo obserwuje walkę o to, kto w tym sporze „ma ostatnie słowo”.

Idź do oryginalnego materiału