Rząd oficjalnie przyznaje, iż abonament RTV idzie do lamusa. W projekcie nowej ustawy medialnej zapisano likwidację abonamentu od 1 stycznia 2027 roku. Problem w tym, iż ustawa może nie przejść przez Pałac Prezydencki – i wtedy w grę wchodzi plan B: opłata audiowizualna doliczana bezpośrednio do PIT, od której już nikt się nie wykręci.

Fot. Warszawa w Pigułce
Rząd oficjalnie: koniec z „archaicznym tworem”
8 grudnia 2025 roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opublikowało projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Znalazł się w nim wprost zapis o uchyleniu ustawy z 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz.U. 2020 poz. 1689) – czyli całkowitej likwidacji obowiązku płacenia abonamentu RTV od 1 stycznia 2027 roku.
Minister Marta Cienkowska podczas konferencji prasowej nie owijała w bawełnę: „Abonament RTV jest absolutnie nieskuteczny. Po pierwsze, nie zapewnia stabilnego finansowania mediów publicznych, po drugie, jest archaicznym tworem, bardzo słabo ściągalną opłatą, która zdecydowanie powinna pójść w niepamięć” – powiedziała, cytowana przez RMF FM.
Liczby potwierdzają ten obraz bezlitośnie. Według danych Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, pod koniec 2024 roku abonament płaciło zaledwie około 700 tys. odbiorców, co stanowiło tylko 26,7 procent osób zobowiązanych do jego opłacania. W praktyce oznaczało to, iż wpływy z abonamentu wyniosły w 2024 roku około 605 mln zł – podczas gdy media publiczne potrzebują od 2 do 3 mld zł rocznie. Różnicę dopłacało państwo z budżetu i tak dzieje się do dziś.
W Polsce płaci co czwarty. Reszta liczy na szczęście
Żeby zrozumieć, dlaczego rząd w ogóle rusza ten temat, warto spojrzeć na tę skalę nieściągalności. W Polsce działa około 12,5 mln gospodarstw domowych, z czego ponad 92 procent posiada telewizor lub inny sprzęt odbierający sygnał RTV. Obowiązek płacenia abonamentu wynika z ustawy z 29 grudnia 1992 roku o radiofonii i telewizji oraz ze wspomnianej ustawy o opłatach abonamentowych. Mimo to przez lata system nie był egzekwowany skutecznie – Poczta Polska, odpowiedzialna za pobór opłaty, dysponuje ograniczonymi możliwościami kontroli.
Efekt jest taki, iż finansowanie mediów publicznych de facto spoczęło na barkach budżetu – a abonament stał się raczej symbolem niż realnym źródłem pieniędzy. Jednocześnie ci, którzy płacili uczciwie, robili to na coraz mniej atrakcyjnych warunkach. W 2026 roku stawki wzrosły do 9,50 zł miesięcznie za radio i 30,50 zł miesięcznie za telewizor, co daje odpowiednio 114 zł i 366 zł rocznie przy płatnościach miesięcznych, zgodnie z rozporządzeniem KRRiT z 27 czerwca 2025 r. (Dz.U. z 2025 r. poz. 620). To wzrost o prawie 12 procent względem 2025 roku.
Ustawa medialna: pożądana, ale ryzykowna politycznie
Sama likwidacja abonamentu to w projekcie ustawy medialnej jeden z mniej spornych punktów. Dużo większe emocje budzą pozostałe zmiany. Projekt zakłada m.in. likwidację Rady Mediów Narodowych, która od 2016 roku wybiera władze TVP, Polskiego Radia i PAP. Jej kompetencje miałaby przejąć Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, gruntownie przebudowana – 9 członków, wybieranych po 4 przez Sejm, 2 przez Senat i 3 przez prezydenta, z wymogiem apolityczności (brak przynależności partyjnej przez ostatnie 5 lat) i obowiązkiem publicznego wysłuchania kandydatów.
Właśnie te zapisy mogą sprawić, iż ustawa trafi do kosza – lub wróci z Pałacu Prezydenckiego do Sejmu. Jak informuje portal Telepolis.pl, w środowisku prezydenta Karola Nawrockiego nieoficjalnie sygnalizuje się, iż ustawa może zostać zawetowana, jeżeli nie będzie zgodna z jego wizją roli mediów publicznych.
Ministra Cienkowska próbowała studzić obawy, argumentując na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia, iż Nawrocki wielokrotnie podkreślał, iż zależy mu na reformie mediów publicznych. Prace nad projektem powinny zakończyć się – według szefowej MKiDN – najpóźniej do sierpnia 2026 roku. Harmonogram zakłada przyjęcie dokumentu przez Radę Ministrów w II lub III kwartale 2026 roku, następnie skierowanie go do Sejmu.
Plan B: skarbówka pobierze pieniądze razem z PIT-em
Gdyby jednak ustawa medialna nie przeszła pełnej drogi legislacyjnej – albo gdyby prezydent ją zawetował – na stole leży alternatywa znacznie bardziej dotkliwa dla portfeli Polaków. Mowa o opłacie audiowizualnej powiązanej z rozliczeniem podatkowym PIT.
Mechanizm jest prosty: urząd skarbowy pobierałby opłatę automatycznie przy okazji corocznego zeznania podatkowego. Nie byłoby żadnego zgłaszania odbiorników, żadnych kontrolerów z Poczty Polskiej, żadnej możliwości „zapomnienia” o obowiązku. Sankcje za brak płatności byłyby identyczne jak przy innych zaległościach podatkowych – grzywna lub postępowanie karno-skarbowe.
Według wstępnych założeń opłata audiowizualna wynosiłaby około 9 zł miesięcznie, czyli 108 zł rocznie od osoby. Na pierwszy rzut oka wygląda to korzystnie w porównaniu z obecnymi 366 zł za telewizor rocznie. Problem tkwi jednak w szczegółach – i to dość bolesnych.
Niby taniej, ale rachunek rośnie z liczbą domowników
Kluczowa różnica między abonamentem RTV a planowaną opłatą audiowizualną to zmiana jednostki rozliczeniowej. Obecny abonament obciąża jedno gospodarstwo domowe – niezależnie od tego, ile osób w nim mieszka i ile telewizorów posiada. Opłata audiowizualna miałaby być naliczana od każdej osoby fizycznej między 26. a 75. rokiem życia, która osiąga przychody.
Konsekwencje dla budżetów domowych mogą być zaskakujące. Para mieszkająca razem zapłaciłaby 216 zł rocznie – mniej niż obecny abonament za telewizor. Ale już rodzina z dwójką pełnoletnich, pracujących dzieci zapłaciłaby 432 zł rocznie – o ponad 100 zł więcej niż przy obecnym systemie. Jak wyliczał Bankier.pl na podstawie ówczesnych założeń rządowych, czteroosobowe gospodarstwo domowe, w którym wszyscy dorosłe są podatnikami, miałoby do zapłacenia 36 zł miesięcznie, czyli 432 zł rocznie.
Co istotne – opłata dotyczyłaby każdego podatnika, niezależnie od tego, czy w ogóle posiada telewizor lub radio, czy aktywnie korzysta z mediów publicznych. To zmiana o fundamentalnym znaczeniu: z opłaty za posiadanie sprzętu przekształca się w powszechną daninę publiczną, zbliżoną charakterem do podatku.
Kwota miałaby być corocznie waloryzowana – tak jak inne daniny publiczne. Rząd szacował, iż przy objęciu opłatą wszystkich zobowiązanych, roczne wpływy osiągnęłyby około 3,5 mld zł, co pozwoliłoby zbliżyć się do realnych potrzeb finansowych mediów publicznych.
Kto nie zapłaci – lista zwolnień w nowym systemie
Zarówno w wariancie budżetowym, jak i w scenariuszu z opłatą audiowizualną, projekt przewiduje szerokie zwolnienia. Z opłaty audiowizualnej byłyby zwolnione osoby o niskich dochodach, osoby z niepełnosprawnościami, a sama opłata nie objęłaby podatników poniżej 26. roku życia oraz powyżej 75. roku życia.
Przy obecnym abonamencie RTV zwolnienia obejmują m.in. emerytów po 60. roku życia, których miesięczna emerytura brutto nie przekracza 50 procent przeciętnego wynagrodzenia. W 2026 roku próg ten wynosi szacunkowo około 4420-4450 zł brutto, co oznacza, iż część emerytów, którzy dotychczas nie kwalifikowali się do zwolnienia, od tego roku z niego korzysta i oszczędza do 366 zł rocznie.
2026: abonament przez cały czas obowiązuje – i przez cały czas grożą kary
Niezależnie od politycznych planów i scenariuszy, jedno jest pewne: w 2026 roku abonament RTV przez cały czas obowiązuje i trzeba go płacić według nowych, wyższych stawek. Żadna z opisywanych reform nie weszła jeszcze w życie. Projekt ustawy jest w fazie prac rządowych, konsultacje publiczne zakończyły się 23 stycznia 2026 roku.
Brak płatności lub posiadanie niezarejestrowanego odbiornika grozi karą w wysokości 30-krotności miesięcznej stawki – w 2026 roku oznacza to 285 zł za radio i 915 zł za telewizor. Do tego dolicza się zaległy abonament, odsetki podatkowe oraz koszty upomnienia (16 zł zgodnie z rozporządzeniem Ministra Finansów z 5 stycznia 2021 r., Dz.U. 2021 poz. 67). Egzekucją zajmuje się urząd skarbowy.
Kontrolerzy Poczty Polskiej mają prawo zjawiać się w domach i sprawdzać, czy odbiornik jest zarejestrowany. Podczas kontroli są zobowiązani okazać upoważnienie do czynności kontrolnych oraz legitymację służbową – osoba kontrolowana ma prawo żądać również okazania dowodu osobistego.
Finansowanie mediów z budżetu – i co z tym robi Minister Finansów
Główny scenariusz rządowy zakłada, iż po likwidacji abonamentu media publiczne będą finansowane bezpośrednio z budżetu państwa – na poziomie co najmniej 2,5 mld zł rocznie. To kwota zbliżona do tego, ile TVP, Polskie Radio i media regionalne realnie potrzebują na realizację misji publicznej.
Jednak w opinii z 29 grudnia 2025 roku Minister Finansów ocenił, iż w budżecie państwa do 2028 roku nie ma pieniędzy na takie finansowanie – i zasugerował zastąpienie abonamentu innym źródłem dochodów. To właśnie ten sygnał sprawił, iż wariant opłaty audiowizualnej doliczanej do PIT wrócił do dyskusji jako realna alternatywa.
Jak podaje portal Infor.pl, ostateczny kształt reformy zależy od trzech zmiennych: wyników prac legislacyjnych w rządzie, głosowań w parlamencie i decyzji prezydenta. Najwcześniejszy termin wejścia nowych przepisów w życie to styczeń 2027 roku – i to tylko wtedy, gdy cały proces legislacyjny przebiegnie sprawnie.
Kiedy dokładnie zniknie abonament? Terminarz nie jest pewny
Warto zebrać daty w jednym miejscu. Projekt nowelizacji ustawy medialnej trafił do konsultacji publicznych 8 grudnia 2025 roku. Uwagi można było zgłaszać do 23 stycznia 2026 roku. Rada Ministrów ma przyjąć projekt w II lub III kwartale 2026 roku, po czym trafi on do Sejmu. jeżeli cały proces przebiegnie bez zakłóceń i prezydent podpisze ustawę, nowe przepisy weszłyby w życie 1 stycznia 2027 roku.
Rok 2026 jest więc niemal na pewno ostatnim rokiem obowiązywania abonamentu RTV w jego obecnej formie – albo pierwszym krokiem do nowej daniny, od której nikt już się nie wykręci.
Co to oznacza w praktyce – poradnik Czytelnika
- Czy powinienem teraz płacić abonament RTV? Tak. W 2026 roku obowiązują nowe, wyższe stawki i żadna reforma nie weszła jeszcze w życie. Brak płatności grozi karą do 915 zł za telewizor.
- Czy jestem zwolniony z abonamentu? Warto sprawdzić. Emeryci po 60. roku życia z emeryturą brutto nieprzekraczającą około 4420-4450 zł miesięcznie są zwolnieni. Podobnie osoby z niepełnosprawnościami i kilka innych grup. Wniosek o zwolnienie składa się w dowolnej placówce Poczty Polskiej.
- Jak zarejestrować odbiornik? W każdej placówce Poczty Polskiej lub przez telefon pod numerem (+48) 43 842 06 06. Zgłoszenie należy złożyć w ciągu 14 dni od zakupu sprzętu.
- Czy opłata audiowizualna na pewno wejdzie? Nie jest to pewne. Podstawowy plan rządu zakłada finansowanie mediów z budżetu, bez nowej opłaty. Wariant z PIT pojawia się jako alternatywa na wypadek problemów z ustawą medialną lub brakiem środków budżetowych. Do marca 2026 roku nie podjęto w tej sprawie żadnych wiążących decyzji.
- Ile zapłacę, jeżeli wprowadzą opłatę audiowizualną? Wstępne założenia mówią o 9 zł miesięcznie (108 zł rocznie) od każdej osoby w wieku 26-75 lat osiągającej przychody. Para bez dzieci zapłaci mniej niż przy obecnym abonamencie (216 zł wobec 366 zł). Rodzina z dwójką pełnoletnich dzieci – więcej (432 zł).
- Co grozi za kontrolę u mnie w domu? Kontroler Poczty Polskiej musi okazać upoważnienie i legitymację. jeżeli stwierdzi niezarejestrowany odbiornik lub brak płatności – kara wynosi 30-krotność stawki miesięcznej. Przy telewizorze to 915 zł plus odsetki i koszty upomnienia. Nieopłacone kary egzekwuje urząd skarbowy.

2 godzin temu













