Budżet obywatelski daje mieszkańcom możliwość wprowadzania zmian w mieście. Mogą to być nowe place zabaw, ścieżki rowerowe czy organizacja ciekawych wydarzeń. W Piotrkowie w ramach właśnie tej inicjatywy powstała np. tężnia solankowa, boisko przy domu handlowym Merkury czy plac zabaw na osiedlu Wyzwolenia. Niektóre projekty wciąż nie doczekały się realizacji, a w przypadku jednego z nich wygląda na to, iż jeszcze długo tak pozostanie. Dlaczego? Wyjaśnienie w tej sprawie padło podczas ostatniej sesji rady miasta.
Nowa przestrzeń rekreacyjna w Piotrkowie
Chodzi o projekt „Street art & body art – czyli kalistenika i relaks dla wszystkich w otoczeniu sztuki i przyrody”. Pomysł pojawił się w Budżecie Obywatelskim na 2025 rok i wygrał w rejonie II z 1525 głosami. Czym byłby „Street art & body art” w Piotrkowie? Jak czytamy w opisie projektu to ogólnodostępna przestrzeń rekreacyjna na terenie znajdującym się na Skwerze Straży Ogniowej Ochotniczej, na rogu ul. Krakowskie Przedmieście 36 i ul. Jagiellońskiej. Przewidziano tam utworzenie miejsca rekreacyjnego, z ławkami i tablicami wystawienniczymi, grami plenerowymi oraz przestrzeni umożliwiającej uprawianie kalisteniki. Ponadto młodzież z okolicznych szkół miałaby możliwość realizowania wybranych zajęć lekcyjnych w naturalnym otoczeniu. Na skwerze byłyby wygodne ławki z oparciem do odpoczynku oraz stojaki wystawowe z pracami uczniów z publicznego Liceum Sztuk Plastycznych w Piotrkowie Trybunalskim. 2025 rok już za nami, a wnioskodawcy nie doczekali się realizacji. Dlaczego?
Przeszkodziła decyzja konserwatora
Temat został poruszony podczas XXXI sesji rady miasta, gdyż środki związane z tym projektem zostały ujęte w Wieloletniej Prognozie Finansowej, co zainteresowało radną Marlenę Wężyk-Głowacką. Sprawę przybliżyła zaś Katarzyna Szokalska z Biura Rozwoju Miasta i Inwestycji. Skwer byłby zagospodarowany poprzez ustawienie zestawu do kalisteniki, leżaków, huśtawek, ławek, a także biblioteczki. Jak się okazuje, na przeszkodzie stanęła decyzja konserwatora zabytków.
– Już było to uzgodnione wstępnie, koncepcje mieliśmy pięknie rozrysowaną, uzgodnioną z wnioskodawcą. Natomiast jest to obszar, który jest w obszarze ochrony konserwatorskiej i musiało to być uzgodnione z konserwatorem. No i niestety, pani konserwator, po dość długich uzgodnieniach, nie zezwoliła na umieszczenie praktycznie wszystkiego, o co tam chodziło – ani zestawu do kalisteniki, ani leżaków, ani hamaków, ani huśtawki - mówi Katarzyna Szokalska, dyrektor Biura Rozwoju Miasta i Inwestycji.
W takiej sytuacji jedną z opcji było stworzenie tej przestrzeni zgodnie z ustaleniami konserwatora, na co wnioskodawcy się nie zgodzili, bo nie o to chodziło w projekcie. Dlatego też konieczne było przedłużenie umowy i przeniesienie środków zarezerwowanych na to zadanie na kolejny rok.
– Pytaliśmy wnioskodawcę, czy zostawić tylko to, na co pani konserwator wyraziła zgodę, natomiast to byłaby jakaś resztka tak naprawdę i wnioskodawca stwierdził, iż w takim razie oni poczekają i proszą o wystąpienie o odstępstwo i w tym momencie umożliwiło nam to przeniesienie tych pieniędzy, przedłużenie umowy aneksem i jest wystąpienie do ministra o odstępstwo od warunków – wyjaśnia Katarzyna Szokalska.
Decyzję w tej sprawie podejmie teraz Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
– Wiemy, iż to będzie trochę trwało, ale mamy nadzieję, iż pani minister się przychyli do tego wniosku i iż uda nam się to w tym roku zrealizować – podsumowała Katarzyna Szokalska.






