Niemiecka policja rozbija procesję polskich nacjonalistów zmierzającą do miejsca pamięci II wojny światowej

3 dni temu

Policja w Berlinie interweniowała, aby siłą przerwać procesję Roberta Bąkiewicza, wybitnego polskiego nacjonalisty, i jego zwolenników, którzy próbowali wnieść duży krzyż do miejsca pamięci polskich ofiar nazistowskich Niemiec.

Władze niemieckie podały, iż Bąkiewicz nie miał pozwolenia na organizację imprezy. Jednak jego zwolennicy – ​​w tym czołowi przedstawiciele opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) – oskarżyli policję o brutalność i wezwali polski rząd do reakcji.

Panie Ambasadorze @Amb_Berger! Właśnie pokazaliście całemu światu, iż nie było żadnych bezosobowych nazistów – byli i są Niemcy. pic.twitter.com/Ze00Qxwk5u

— Ruch Obrony Granic (@ROGranic) 16 czerwca 2026

Bąkiewicz i grupa mężczyzn w żółtych kamizelkach z logo jego Ruchu Obrony Pogranicza (ROG) zostali sfilmowani, jak podpisywali słynną polską piosenkę patriotyczną, Rotana podstawie wiersza z 1908 roku napisanego w opozycji do prób germanizacji Polaków pod zaborem pruskim.

„Niemcy nie będą nam pluć w twarz” – śpiewali przed próbą zaniesienia krzyża na miejsce w Berlinie, gdzie władze niemieckie planują wybudować pomnik ku czci polskich ofiar okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej.

Policja jednak zatrzymała procesję, mówiąc grupie, iż nie ma pozwolenia na jej organizację. W oświadczeniu berlińska policja podała, iż ​​poinformowała grupę za pośrednictwem tłumacza, iż ​​może zorganizować demonstrację stacjonarną lub udać się indywidualnie do miejsca pamięci.

Um kurz vor 16 Uhr haben sich etwa 15 Personen mit gelben Westen am Skulpturenpark vor dem Reichstag in #Tiergarten zusammengefunden. Mit Transparenten, einem großen Holzkreuz und unter lauten Ausrufen wollten sie zum polnischen Gedenkstein laufen. Ein solcher Aufzug zu einem… pic.twitter.com/6NgLcHRZHR

— Polizei Berlin (@polizeiberlin) 16 czerwca 2026 r

Zamiast tego grupa próbowała kontynuować marsz z krzyżem, co zakończyło się interwencją policji, która potwierdziła, iż ​​„zastosowała środki przymusu” wobec uczestników, którzy zostali skuci kajdankami, a następnie zwolnieni.

Córka Bakiewicza, Blanka, twierdziła później, iż w wyniku działań policji jej ojciec i inny członek grupy trafili do szpitala „w bardzo złym stanie”. Powiedziała, iż ​​jej ojciec może mieć złamane żebro i wstrząśnienie mózgu.

Ona i liczna grupa zwolenników Roberta Bąkiewicza zebrała się przed ambasadą Niemiec w Warszawie, aby zaprotestować. Wśród nich byli wysocy rangą osobistości z narodowo-konserwatywnego PiS, będącego główną polską partią opozycyjną.

Jesteśmy pod niemiecką ambasadą w Warszawie. Córka @RBakiewicz @BlankaBakiewicz pic.twitter.com/AhpGhyFBPH

— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) 16 czerwca 2026

Bąkiewicz w 2023 r. kandydował do parlamentu PiS i utrzymuje z partią bliskie relacje. Wcześniej był głównym organizatorem nacjonalistycznego Marszu Niepodległości odbywającego się co roku 11 listopada w Warszawie oraz przywódcą skrajnie prawicowego ugrupowania Obóz Narodowo-Radykalny (ONR).

Przed ambasadą Niemiec zebrał się między innymi Przemysław Czarnek, jeden z wiceprezesów PiS, który potępił „brutalną interwencję” niemieckiej policji i wezwał do „natychmiastowej reakcji polskiego rządu”.

Podobnie Marcin Przydacz, starszy doradca prezydenta Karola Nawrockiego z ramienia opozycji, stwierdził, iż „absolutnie niedopuszczalne” jest obserwowanie, jak „obywatele polscy są nękani, popychani i traktowani w (w ten) sposób przez niemiecką policję” – podaje portal informacyjny Interia. Wezwał także rząd do podjęcia działań.

We wtorek wieczorem rzecznik MSZ Maciej Wewiór powiedział, iż „na miejscu” przebywał polski konsul w Berlinie, który „działał w celu ustalenia okoliczności zdarzenia i przyczyn zatrzymań”.

W środę rano minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zamieścił w mediach społecznościowych post, który choć nie wspominał konkretnie o Bąkiewiczu, był wyraźnie skierowany do niego.

„W związku ze zbliżającym się okresem wakacyjnym” – pisał Sikorski – przypomniał Polakom za granicą, iż „trzeba przestrzegać lokalnych przepisów i stosować się do poleceń służb bezpieczeństwa”.

„Polscy konsulowie udzielają pomocy, ale nie zawsze mogą uchronić przed konsekwencjami nierozważnych zachowań” – dodał. „Życzę udanych wakacji i bezpiecznego powrotu do kraju!”

W środę w parlamencie minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz potępił działania Bąkiewicza jako „prowokacje mające na celu wyłącznie zniszczenie stosunków między Polską a jej sojusznikami” i służące interesom Rosji – podaje Polska Agencja Prasowa (PAP).

W związku z rozpoczynającym się sezonem urlopowym zachęcam do stosowania strony @PolakZaGranica
Lokalne prawa oraz wypełniające polecenia służb porządkowych.
Konsulowie RP używają pomocy, ale zawsze nie mogą ochronić przed skutkami zachowań nieroztropnych.…

— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) 17 czerwca 2026

Bąkiewicz ma długą historię konfliktów z prawem także w Polsce. W 2023 r. został skazany za udział w „chuligańskim akcie przemocy wobec prominentnej działaczki na rzecz praw kobiet i osób LGBT”. W 2025 r. zrzeszony w PiS prezydent Andrzej Duda częściowo ułaskawił Bąkiewicza tego wyroku.

W zeszłym miesiącu w osobnej sprawie został ponownie skazany za spowodowanie uszkodzenia ciała innej protestującej kobiety, gdy przewodził grupie broniącej kościołów przed demonstracjami przeciwko niemal całkowitemu zakazowi aborcji w Polsce. Wyrok ten nie pozostało prawomocny i przez cały czas można się od niego odwołać.

Tymczasem w styczniu tego roku Bąkiewicz został postawiony przed sądem w związku z różnymi zarzutami karnymi związanymi z działalnością jego ruchu ROG, w tym z obrazą polskich funkcjonariuszy granicznych oraz nawoływaniem do nienawiści wobec Niemców i imigrantów.

W następnym miesiącu ponownie postawiono mu zarzuty trzech kolejnych zarzucanych mu przestępstw, w tym podżegania do zabójstwa polskiego premiera Donalda Tuska. Zaprzecza oskarżeniom i twierdzi, iż jest ofiarą oskarżenia politycznego.

Robert Bąkiewicz, przywódca nacjonalistów powiązany z opozycyjną partią PiS, został oskarżony o podżeganie do zabójstwa premiera Donalda Tuska.

Bąkiewicz twierdzi, iż jego słowa zostały celowo błędnie zinterpretowane w ramach oskarżenia politycznego https://t.co/jRuB7Oaazd

Idź do oryginalnego materiału