Wody Polskie podczas kontroli związanych z zanieczyszczeniem rzeki Bóbr, po katastrofie ekologicznej na Jeziorze Pilchowickim, dotarli do Mojesza. Tu spore zaskoczenie.
Nielegalne odprowadzanie ścieków i wód do rzek, potoków czy rowów melioracyjnych od lat pozostaje jednym z największych problemów związanych z ochroną środowiska. Tego typu działania często pozostają niewidoczne gołym okiem, jednak ich skutki mogą być odczuwalne przez całe ekosystemy. Wprowadzane do cieków wodnych zanieczyszczenia pogarszają jakość wody, prowadzą do degradacji siedlisk, a w skrajnych przypadkach mogą przyczyniać się do śnięcia ryb i innych organizmów wodnych.
Czym są urządzenia wodne i dlaczego wymagają pozwolenia?
Jednym z urządzeń wodnych są tzw. wyloty. Są to elementy infrastruktury umożliwiające odprowadzanie do wód m.in. ścieków, wód opadowych czy roztopowych. Ich budowa i użytkowanie podlegają przepisom Prawa wodnego i wymaga uzyskania odpowiednich zgód oraz pozwoleń wodnoprawnych.
Brak wymaganych decyzji administracyjnych oznacza, iż urządzenie funkcjonuje nielegalnie. Nie zawsze oznacza to automatycznie, iż odprowadzane są nim ścieki, jednak każdy taki przypadek wymaga szczegółowej kontroli, aby ustalić, co faktycznie trafia do środowiska i kto odpowiada za te zrzuty?
Za nielegalne odprowadzanie ścieków grożą poważne konsekwencje
Przepisy przewidują surowe sankcje za korzystanie z urządzeń wodnych bez wymaganych pozwoleń lub za nielegalne odprowadzanie ścieków do wód. W zależności od charakteru naruszenia właściciel może zostać zobowiązany do likwidacji urządzenia albo jego legalizacji. Wody Polskie mogą wszcząć odpowiednie postępowania administracyjne, a sprawy mogą zostać skierowane również do organów ścigania. Za samowolne wykonanie urządzenia wodnego przepisy przewidują karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Kontrole po katastrofie ekologicznej na Jeziorze Pilchowickim
Po katastrofie ekologicznej na Jeziorze Pilchowickim i rzece Bóbr prowadzone są kontrole mające pomóc w ustaleniu wszystkich możliwych źródeł zanieczyszczeń. Jednym z działań realizowanych przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie jest weryfikacja urządzeń wodnych znajdujących się na terenach położonych w zlewni Bobru.
W ostatnich dniach podczas kontroli przeprowadzonych w miejscowości Mojesz pracownicy Wód Polskich ujawnili nielegalne wyloty urządzeń wodnych. Tylko w tej wsi takich nielegalnych wylotów ujawniono aż 10. Potwierdza to wojewoda dolnośląska, która wcześniej wspominała o ujawnieniach w Czernicy, Siedlęcinie, Nielestnie czy Barcinku.
Warto wspomnieć, iż zimą, po aferze na cieku Osownia w Zbylutowie, PGW Wody Polskie również zapewniały o szeroko zakrojonej akcji kontroli nielegalnych wylotów do potoku. Teraz, po katastrofie ekologicznej na Jeziorze Pilchowickim, kontrole obejmują kolejne lokalizacje na terenie zlewni rzeki Bóbr.

1 godzina temu









![Tam, gdzie życzliwość jest sposobem na przetrwanie. Dwa tygodnie na Alasce [REPORTAŻ]](https://static.deon.pl/storage/image/core_files/2026/8/5/00f9655981cfdf1357ecbe0e288f193c/JPEG/deon/feed/IMG_6677.webp)



