Wyniki kontroli wskazują na naruszenia, zaniechania, czy brak stosowania się do zaleceń. RDOŚ składa zawiadomienie dotyczące uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa.
Modernizacja zapory Pilchowice – katastrofa ekologiczna
Modernizacja zapory i obiektów Elektrowni Wodnej Pilchowice I od początku była przedstawiana jako inwestycja niezbędna dla zapewnienia bezpieczeństwa jednej z najważniejszych budowli hydrotechnicznych w regionie. Sam fakt przeprowadzenia remontu nie był i nie jest przez nikogo kwestionowany. Wieloletnia eksploatacja zapory wymagała przeprowadzenia prac, które mają zapewnić jej dalsze bezpieczne funkcjonowanie. Jednak sposób realizacji inwestycji budzi ogromne kontrowersje, zwłaszcza po katastrofie ekologicznej, do której doszło na Jeziorze Pilchowickim i w rzece Bóbr. W wyniku gwałtownego pogorszenia warunków środowiskowych śmierć poniosły dziesiątki ton ryb, a zniszczeniu uległy cenne siedliska przyrodnicze.
Kontrola RDOŚ
Teraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu opublikowała wyniki trwającej ponad miesiąc kontroli, która objęła realizację przedsięwzięcia pod nazwą „Elektrownia Wodna Pilchowice I – modernizacja obiektów zbiornika wodnego”. Kontrola prowadzona od 2 lipca do 5 sierpnia 2026 roku dotyczyła przestrzegania warunków określonych w wydanych wcześniej decyzjach administracyjnych, w szczególności przepisów związanych z ochroną gatunków chronionych. Wnioski przedstawione przez RDOŚ są bardzo obszerne i wskazują na szereg nieprawidłowości.
Kontrola wykazała naruszenia decyzji administracyjnych
Jak wynika z ustaleń Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, inwestycja była prowadzona z naruszeniem warunków określonych w decyzjach derogacyjnych, czyli zgodach umożliwiających odstępstwa od zakazów dotyczących gatunków chronionych.
– „Zgromadzony materiał dowodowy wykazał, iż nadzór przyrodniczy miał w dużej mierze charakter wybiórczy. Na placu budowy w ogóle nie wyznaczono specjalistów z zakresu chiropterologii, teriologii oraz zoologii, co stanowiło bezpośrednie złamanie warunków zawierających zgody na odstępstwa wobec fauny”. – wskazuje RDOŚ.
W raporcie instytucja zwróciła również uwagę na błędy metodologiczne w tych obszarach, gdzie nadzór formalnie funkcjonował.
– „Nadzór ornitologiczny z góry założył brak zagrożeń dla lęgów, nie uwzględniając wyników wcześniejszych inwentaryzacji przyrodniczych oraz występujących w okresie lęgowym wahań poziomu wody. Z kolei herpetolog zlecił rozstawienie wygrodzeń ochronnych jedynie w uregulowanej, zurbanizowanej strefie przy samej zaporze, pomijając naturalne zatoczki stanowiące adekwatne miejsca rozrodu płazów.” – wyjaśnia Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Ciężki sprzęt wjechał do rzeki bez wcześniejszego sprawdzenia dna
Jednym z najpoważniejszych ustaleń kontroli jest opis prac prowadzonych bez wcześniejszego rozpoznania przyrodniczego. Dokumentacja wskazuje, iż ciężki sprzęt wjechał do koryta Bobru w celu wykonania brodu, mimo iż wcześniej nie przeprowadzono kontroli dna przez ichtiologa ani zoologa.
Według RDOŚ mogło to doprowadzić do zniszczenia zimowisk gatunków dennych oraz pogorszenia stanu siedlisk organizmów wodnych. To kolejny przykład działań, które były prowadzone niezgodnie z warunkami określonymi w decyzjach administracyjnych.
Nie zastosowano się do zaleceń dotyczących zrzutu wody
Kontrola odnosi się również do wydarzeń, które doprowadziły do katastrofy ekologicznej. Według ustaleń organu gwałtowny zrzut wody oraz brak zastosowania się do zaleceń specjalistów doprowadziły do letalnego spadku zawartości tlenu w wodzie i masowego przemieszczania osadów dennych. Konsekwencją była śmierć ogromnej liczby organizmów wodnych.
– „Mimo pogarszających się warunków bytowych nie wstrzymano zrzutu wody, ignorując w tym zakresie pisemne zalecenia metodyczne nadzoru ichtiologicznego. W rezultacie śnięciu uległa znaczna liczba organizmów – zebrano i przekazano do utylizacji 23,47 ton martwych ryb. Akcja ratunkowa ocaliła zaledwie około 2,22 tony żywych zwierząt, odłowionych i przeniesionych do zbiornika Wrzeszczyn.” – grzmi RDOŚ.
Nie prowadzono pełnej dokumentacji strat
Instytucja kontrolująca zwraca uwagę również na sposób dokumentowania skutków katastrofy. Według ustaleń nie prowadzono ewidencji ilościowej ani gatunkowej organizmów wywożonych do utylizacji.
– „Stwierdzenia o braku gatunków chronionych wśród martwych ryb oparto wyłącznie na dokumentacji fotograficznej i ustnych przekazach ekip sprzątających, co uniemożliwiło wiarygodną weryfikację strat gatunków podlegającej ochronie.” – czytamy w komunikacie pokontrolnym.
Zdaniem RDOŚ taki sposób dokumentowania uniemożliwia rzetelną ocenę rzeczywistych strat w świecie zwierząt.
Zniszczenia mogły objąć również chronione siedliska roślin
Kontrola objęła także ocenę wpływu inwestycji na siedliska włosienicznika, w tym włosienicznika rzecznego, który jest gatunkiem objętym ochroną. RDOŚ wskazuje, iż nie prowadzono bieżącej ewidencji zniszczonych płatów roślinności, a ocena stanu siedlisk opierała się wyłącznie na opracowaniu wykonanym w styczniu 2026 roku.
„Dodatkowo ocena fitosocjologiczna opierała się wyłącznie na opracowaniu sporządzonym w styczniu 2026 r., co jest nieprzydatne z punktu widzenia metodyki, która wymaga prowadzenia inwentaryzacji w szczycie okresu wegetacyjnego. Do czasu zakończenia kontroli nie przedstawiono aktualnego raportu fitosocjologa dotyczącego faktycznych zniszczeń w tym zakresie.” – wskazuje RDOŚ.
Nie wykonano wszystkich obowiązków wynikających z ochrony obszaru Natura 2000
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przeprowadziła również odrębne postępowanie wyjaśniające dotyczące realizacji warunków postanowienia wydanego po ocenie oddziaływania inwestycji na obszar Natura 2000 „Ostoja nad Bobrem”.
W jego trakcie ustalono między innymi, iż nie zrealizowano obowiązków dotyczących pełnego nadzoru przyrodniczego, adekwatnego zabezpieczenia terenu oraz przenoszenia zwierząt poza obszar prowadzonych robót do odpowiednich siedlisk.
– „Wbrew zapisom postanowienia, po stwierdzeniu wzrostu stężenia zawiesiny w cieku, nie podjęto adekwatnych działań, które ograniczyłyby negatywne skutki w środowisku przyrodniczym.” – podkreśla RDOŚ.
Zalecenia pokontrolne, ale bez wstrzymania inwestycji
W następstwie przeprowadzonej kontroli instytucja wydała inwestorowi szereg zaleceń pokontrolnych. Obejmują one między innymi obowiązek prowadzenia szczegółowej ewidencji gatunkowej organizmów wodnych, ujednolicenia metod prowadzenia odłowów oraz przygotowania procedur awaryjnych, które mają zostać przedstawione w ciągu 30 dni od otrzymania protokołu kontroli.
Jednocześnie organ nie zdecydował o wstrzymaniu prowadzonej inwestycji. Inwestor otrzymał protokół kontroli z czternastodniowym terminem na jego podpisanie lub przedstawienie stanowiska odmawiającego podpisania dokumentu.
Sprawa trafi do prokuratury
Na działaniach kontrolnych sprawa się jednak nie kończy. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zapowiedziała skierowanie zawiadomienia do Prokuratury Rejonowej w Lwówku Śląskim.
– „Zawiadomienie dotyczy uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na spowodowaniu zniszczeń w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach oraz wykroczenia w zakresie wykonywania czynności wbrew warunkom określonym w zezwoleniach na odstępstwa w stosunku do gatunków chronionych”. – podkreśla RDOŚ.
Kara pieniężna
Ponadto instytucja wystąpi do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu o wymierzenie kary pieniężnej podmiotowi realizującemu inwestycję w związku z naruszeniem warunków decyzji administracyjnych. Kolejne pismo zostanie skierowane do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego z wnioskiem o uwzględnienie ustaleń kontroli w prowadzonym postępowaniu dotyczącym realizacji inwestycji.
Opublikowane ustalenia są pierwszym tak szczegółowym dokumentem przedstawiającym ocenę działań prowadzonych podczas modernizacji zapory i Elektrowni Wodnej Pilchowice I. Choć sama konieczność remontu obiektu pozostaje bezsporna, wyniki kontroli wskazują, iż sposób prowadzenia części prac oraz niewykonanie obowiązków wynikających z decyzji administracyjnych mogły mieć istotny wpływ na rozmiar katastrofy ekologicznej, której skutki odczuwalne są w ekosystemie Bobru do dziś.

1 godzina temu







![Tam, gdzie życzliwość jest sposobem na przetrwanie. Dwa tygodnie na Alasce [REPORTAŻ]](https://static.deon.pl/storage/image/core_files/2026/8/5/00f9655981cfdf1357ecbe0e288f193c/JPEG/deon/feed/IMG_6677.webp)





