Nie ma przypadków, są tylko znaki. Spotkanie z W. Sumlińskim

4 dni temu
Wojciech Sumliński – dziennikarz śledczy, publicysta i autor książek, znany z materiałów o tematyce politycznej oraz z kontrowersyjnych publikacji dotyczących polskich służb specjalnych i życia publicznego spotkał się wczoraj z zainteresowanymi w sali kameralnej Miejskiego Ośrodka Kultury.

– Jak państwo widzicie, reprezentuję jedną z opcji (Konfederację), ale chciałbym żeby to spotkanie było apolityczne – witał gości Łukasz Czemerys. – Zgromadziliśmy się tutaj, żeby posłuchać co nasz wspaniały redaktor ma do przekazania, bo niedługo może nie być za dużo szans. Próbują nam wbić do głów i do prawa różnego rodzaju restrykcje odnośnie mowy nienawiści, dezinformacji. Być może już niedługo nie będzie można wypowiadać swobodnie myśli.

Sumliński w swojej karierze pracował jako reporter śledczy, m.in. zajmując się tematami związanymi z bezpieczeństwem państwa, aferami politycznymi i działalnością służb specjalnych. Największą rozpoznawalność zdobył jednak nie tylko dzięki książkom i filmom dokumentalnym, ale też przez liczne spory prawne i medialne.

Krytycy zarzucają mu formułowanie daleko idących tez bez wystarczającego potwierdzenia w materiałach dowodowych, natomiast jego zwolennicy uważają go za dziennikarza ujawniającego niewygodne dla władzy informacje. Był też wielokrotnie bohaterem postępowań sądowych oraz publicznych debat dotyczących granic dziennikarstwa śledczego i odpowiedzialności za publikowane treści.

– Niech będzie pochwalony Jezus Chrystys – przywitał zgromadzonych Wojciech Sumliński. – Mam na koncie 1700 takich wydarzeń, a każde jest dla mnie tak samo ważne. Bezpośrednie spotkania to jest to co cenię sobie najbardziej. Dziś rzeczywistość jest niełatwa, jak na 60-letniego człowieka nie pamiętam, abyśmy byli na takim zakręcie historii. To, co chcę wam przekazać, będzie w duchu refleksji, mobilizacji i w świadomości, iż jest w tym tunelu światełko i nie wolno tracić nadziei.

W trakcie spotkania W. Sumliński wspominał m. in. o opresji, która dotknęła jego i jego rodzinę, swoich książkach, a także związkach z Lublinem.

– Bardzo dużo łączy mnie z Lublinem. Pisaliśmy wspólnie z Tomkiem Budzyńskim (były oficer i major Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, pełniący niegdyś funkcję szefa delegatury ABW w Lublinie), Ewą Kurek i Andrzejem Witkowskim. To miasto jest ważne dla mnie w mojej karierze dziennikarza. Napisałem 31 książek o tematyce śledczej, wielu jestem również współautorem. Pisałem o do dziś niewyjaśnionej tajemnicy śmierci ks. Popiełuszki, Andrzeja Leppera czy gen. Petelickiego, niebezpiecznych związkach Donalda Tuska, Komorowskiego, Trzaskowskiego. Były też publikacje o służbach, gdzie dzięki moim kolegom ujawniliśmy bardzo wiele faktów o działalności często niezgodnej z prawem, oszustwie wszechczasów, za jakie uważam ostatnią pandemię. Jeździliśmy dużo na Ukrainę, aby podglądać wojnę od strony prawdziwej, a nie od takiej, którą kreują media. Pisałem też o Żydach i wielu innych tematach – przekazywał słuchaczom Sumliński.

Spotkanie miało formę otwartego wykładu. Słowa W. Sumlińskiego często spotykały się z oklaskami publiczności, która korzystała również z okazji do zadawania pytań. Spotkanie zakończyło się możliwością zakupu książek, zrobienia sobie wspólnego zdjęcia i otrzymania autografu.

opr. jmr, af

Idź do oryginalnego materiału