Nerwowe wyczekiwanie w krakowskiej KO na ruch premiera. "Mogą polecieć głowy"

1 godzina temu
Zdjęcie: Donald Tusk i Aleksander Miszalski


Krakowscy politycy KO długo zaklinali rzeczywistość, twierdząc, iż referendum nie zagraża prezydentowi Aleksandrowi Miszalskiemu. Już po jego odwołaniu przyznają, iż "wynik nie jest zaskoczeniem", a lokalne struktury czeka teraz "rachunek sumienia". Samo wyznanie win może jednak nie wystarczyć, gdy do rozliczenia partyjnych grzechów w Krakowie wkroczy premier Donald Tusk.
Idź do oryginalnego materiału