Skuteczność w polityce, udział kobiet w podejmowaniu najważniejszych decyzji oraz walka z hejtem – to główne tematy panelu „Polityka, przywództwo, feminizm”, który odbył się podczas Kongresu Kobiet. W dyskusji uczestniczyła senator Monika Piątkowska. Krakowska polityczka mówiła również o swoich ambicjach i jasno nawiązała do walki o urząd prezydenta Krakowa.
W debacie prowadzonej przez Renatę Kim, oprócz Moniki Piątkowskiej, udział wzięły Barbara Nowacka, Anita Kucharska-Dziedzic, Dorota Łoboda, Jolanta Niezgodzka i Aleksandra Uznańska-Wiśniewska. Uczestniczki rozmawiały o obecności kobiet w polityce, różnych modelach przywództwa, osobistych ambicjach oraz granicach debaty publicznej.
„Skuteczność nie ma płci”
Monika Piątkowska przekonywała, iż sposobu sprawowania władzy nie należy oceniać przez pryzmat płci. Jak podkreślała, w swojej dotychczasowej działalności – zarówno samorządowej i politycznej, jak również biznesowej – zawsze koncentrowała się przede wszystkim na realizacji wyznaczonych celów.
– Skuteczność nie ma płci. Są różne narzędzia, różne style działania, ale skuteczność nie ma płci – mówiła Monika Piątkowska.
Zdaniem senator skuteczne przywództwo wymaga pewności siebie i konsekwencji, ale nie może oznaczać zamknięcia na opinie innych osób. Ważne pozostają umiejętność słuchania, gotowość do wyciągania wniosków oraz odporność na presję.
– Wiedz, czego chcesz, i to realizuj. Bądź wrażliwa na uwagi, na sugestie, ucz się, ale nie daj się złamać – podkreślała.
„Całej pensji, połowy władzy”
Jednym z najważniejszych tematów panelu była obecność kobiet w polityce i życiu publicznym. Piątkowska przypomniała hasło, które od kilku lat powtarza przy okazji Dnia Kobiet: „całej pensji, połowy władzy”.
W jej ocenie nie chodzi o rywalizację kobiet z mężczyznami, ale o równy udział obu płci w podejmowaniu decyzji i kształtowaniu życia społecznego.
– To nie jest walka z panami. Dzielmy się po równo. Świat składa się z mężczyzn i kobiet. I mężczyźni, i kobiety mają swoje potrzeby i powinniśmy ten świat współtworzyć – mówiła senator.
Do udziału kobiet w polityce odnosiły się także pozostałe uczestniczki spotkania. Barbara Nowacka zachęcała kobiety, by odważniej wchodziły do środowisk wciąż zdominowanych przez mężczyzn i podejmowały nowe wyzwania, choćby jeżeli nie czują się jeszcze w pełni przygotowane. Aleksandra Uznańska-Wiśniewska zwracała natomiast uwagę na skalę hejtu wymierzonego w kobiety działające publicznie oraz jego wyjątkowo osobisty i agresywny charakter.
Hejt jako sposób odbierania kobietom sprawczości
Osobną część dyskusji poświęcono agresji słownej, z którą mierzą się kobiety obecne w polityce. Według Piątkowskiej hejt nie jest wyłącznie zbiorem obraźliwych komentarzy. Jego celem bywa podważenie pewności siebie atakowanej osoby, odebranie jej poczucia sprawczości i skłonienie do rezygnacji z obranej drogi.
– Ma jeden podstawowy cel: pozbawić cię mocy, pozbawić cię siły, sprawić, żebyś zwątpiła, czy idziesz dobrą drogą – oceniła Piątkowska.
Senator przekonywała, iż odpowiedzią na agresję powinno być zdecydowane stawianie granic. Jej zdaniem szacunek do samej siebie jest jednym z fundamentów odpowiedzialnego przywództwa.
– Szanuję siebie, szanuję was i nie pozwolę się obrażać. To ma bardzo dużo wspólnego z siłą, samoświadomością, pewnością siebie i szacunkiem – podkreśliła.
Piątkowska o swoich ambicjach: „Kraków”
Podczas końcowej części panelu uczestniczki zostały zapytane o osobiste ambicje. Monika Piątkowska przekonywała, iż nie należy ich ukrywać ani traktować jako czegoś niestosownego.
– Ambicje nie są niczym złym i nie należy ich się wstydzić. Również te osobiste – mówiła.
Zapytana bezpośrednio o swoje plany udzieliła jednoznacznej odpowiedzi, nawiązując do swojej kandydatury na prezydenta Krakowa.
– Kraków potrzebuje doświadczonej, odpowiedzialnej, solidnej, rzetelnej menadżerki Moniki Piątkowskiej – powiedziała senator.
Jej deklaracja wyraźnie wpisała się w ton całej debaty. Piątkowska przedstawiła przywództwo jako połączenie doświadczenia, odpowiedzialności, odporności na presję oraz konsekwencji w realizowaniu wyznaczonych celów. Kongres Kobiet stał się dla niej nie tylko miejscem rozmowy o pozycji kobiet w życiu publicznym, ale również kolejną okazją do przedstawienia własnej wizji sprawowania władzy w Krakowie.

1 godzina temu








