Biznesmen powiązany z republikanami zaoferował 2,5 miliona dolarów na rozbiórkę wschodniego skrzydła Białego Domu, by zrobić miejsce na nową salę balową Donalda Trumpa. Jak ujawnia "The Washington Post", pieniądze trafiły do prestiżowego stowarzyszenia powołanego przez Jacqueline Kennedy do ochrony historii rezydencji. Dziś organizacja mierzy się z bezprecedensowym kryzysem wizerunkowym i buntem wieloletnich mecenasów.