Niespodziewany zwrot retoryczny w Mińsku. Po tym, jak Donald Trump publicznie zasugerował, iż Wołodymyr Zełenski powinien ustąpić ze stanowiska, w obronie prawa Ukraińców do decydowania o własnym przywódcy stanął Alaksandr Łukaszenka. – To nie Trump będzie dyktował, kto powinien rządzić Ukrainą – oświadczył białoruski dyktator.