Radosław Sikorski ostro reaguje na zapowiedź ruchu Donalda Trumpa. „Nie możemy być ofiarą”

news.5v.pl 20 godzin temu

Prezydent USA Donald Trump ogłosi w środę „cła wzajemne” — kulminację swoich planów handlowych. Choć do ostatnich godzin nie wiadomo, co będą zawierać nowe cła, mogą one wstrząsnąć dotychczasowym porządkiem w światowym handlu i odbić się na cenach. Sam Trump od początku przekonywał, iż zasada nowych ceł ma być prosta: „cokolwiek oni pobierają od nas, my będziemy pobierać od nich”. W ostatnich dniach „Washington Post” donosił, iż Trump planuje obłożenie wszystkich państw jednakowym 20-procentowym cłem, co zapowiadał pierwotnie w kampanii wyborczej.

O tę kwestię był pytany szef polskiej dyplomacji na spotkaniu z dziennikarzami.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

— Na pewno pan zauważył apel premiera Tuska do prezydenta Trumpa, by między przyjaciółmi nie stosować takich sankcji. Ja jestem zwolennikiem wolnego handlu, ale cła mieliśmy w latach 30., nic dobrego z tego nie wyszło (…). Ten film już widzieliśmy i wiemy, jak się kończy — stwierdził Radosław Sikorski.

Szef MSZ dodał, iż „jesteśmy częścią UE, która jako ekwiwalentna z USA gospodarka może na coś takiego odpowiedzieć”. — Robimy to z niechęcią, ale nie możemy być bezwolną ofiarą protekcjonistycznych praktyk — mówił Sikorski.

Cła były zapowiadane od tygodni

Prezydent Donald Trump ma ogłosić nowe cła podczas przemówienia w Ogrodzie Różanym Białego Domu dziś o godz. 16. czasu lokalnego (godz. 22. w Polsce). Nałożenie ceł ma być — jak to ujął — „dniem wyzwolenia Ameryki”.

Komisja Europejska zareagowała na zapowiedź, podkreślając, iż jeżeli Trump faktycznie ogłosi cła, to KE, która w imieniu państw członkowskich prowadzi politykę handlową Wspólnoty, ogłosi odpowiedź tej samej nocy lub w czwartek nad ranem.

Idź do oryginalnego materiału