Mają sposób na "patoschroniska". "Psy na łańcuchach można policzyć na palcach jednej ręki"

2 godzin temu
Zdjęcie: Burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego Jacek Lipiński


Gdy zapadła decyzja o zamknięciu schroniska w Sobolewie, psy trzeba było zabrać natychmiast. Zwierzęta trafiły do organizacji, które alarmują, iż nie mają już miejsc, ludzi ani pieniędzy na kolejne interwencje. A przecież wieś na Mazowszu nie jest wyjątkiem. Unikalne rozwiązanie problemu znalazł jednak burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego. — Dzisiaj na palcach jednej ręki można policzyć gospodarstwa, gdzie znajdują się psy na łańcuchach — mówi nam Jacek Lipiński. — Profilaktyka w tym zakresie to zadanie własne samorządu — dodaje.
Idź do oryginalnego materiału