Maciej Fortuna: To będzie sezon pełen gwiazd i nowości

1 godzina temu

Anna Konopka:Jesteśmy w przededniu nowego sezonu artystycznego. Zanim publiczność pozna go w szczegółach, zapytam: czy będą wyjątkowe nowości?

Maciej Fortuna: – Będą perełki. Pierwsza to Gale Mozartowskie – formuła koncertów, która ma rzesze fanów na świecie. To zestaw fragmentów najwybitniejszych oper Wolfganga Amadeusza Mozarta. W wykonaniu Orkiestry FO planujemy trzy kwietniowe gale. Czyli święto muzyki klasycznej z rozmachem.

Drugą nowością będzie Festiwal Opolskiej Piosenki. Nasi filharmonicy zagrają w styczniu pod batutą słynnego Zygmunta Kukli. Do współpracy zaprosiliśmy Jarosława Wasika, znawcę polskiej piosenki, a opolscy artyści wykonają utwory znane z Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki, które od lat podbijają polskie sceny. W repertuarze same hity – od lat 60. XX wieku po współczesność – w nowej, symfonicznej odsłonie.

Powrócą też żelazne punkty programu, jak „Wielka Muzyka na Wielki Post” czy bardzo lubiane koncerty muzyki filmowej. Na pewno będzie Noc Filharmonii w Noc Muzeów – ponownie zaprezentujemy nasze artystki i artystów.

– Co uznaje pan za największe sukcesy ostatniego sezonu?

– W Opolu wystąpili wybitni soliści: okrzyknięty „Chopinem organów” organista Katedry Notre-Dame w Paryżu Karol Mossakowski, oraz światowej klasy wiolonczelista Marcin Zdunik.

– Czy w jubileuszowym, 75. sezonie można liczyć na obecność wielkich nazwisk?

– Zobaczymy legendy. Wśród nich Jerzego Maksymiuka czy Marka Pijarowskiego.

– Nie wszyscy pamiętają, iż wydarzenia są efektem udziału Filharmonii Opolskiej w szeregu programów krajowych i unijnych. Które z nich są kluczowe?

– Prowadzimy dziesięć projektów zewnętrznych – krajowych i unijnych – o łącznej wartości ponad 11 mln zł. Największy jest projekt „Europa” o całkowitej wartości 9 593 354,25 zł, z czego 3 940 199 zł pochodzi z Samorządu Województwa Opolskiego. Zrealizowaliśmy cztery projekty finansowane z KPO. Ich łączna wartość to 1 374 215,55 zł. Samorząd Województwa Opolskiego przeznaczył na ich realizację 465 722 zł.

Wśród pozostałych przedsięwzięć są m.in. projekty z programów ministerialnych, oraz we współpracy z takimi instytucjami jak NCK, WFOŚiGW czy ROPS. Na szczególną uwagę zasługuje projekt dostosowania Filharmonii do potrzeb osób ze szczególnymi potrzebami. Kontynuujemy istotną współpracę z Filharmonią i Operą Morawską w Ołomuńcu w ramach unijnego programu Interreg.

Ważny jest w tej chwili projekt zakupu wyposażenia scenicznego dla orkiestry Filharmonii Opolskiej. Jego wartość finansowana jest z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w wysokości 250 tys. zł oraz Samorządu Województwa Opolskiego – 210 tys. zł. Dzięki temu kupujemy m.in. krzesła orkiestrowe i dla publiczności oraz pulpity orkiestrowe.

Przygotowujemy kolejne wnioski na projekty artystyczne – po raz pierwszy chcemy sięgnąć po Fundusze Norweskie. Tu wartość dofinansowania jednego zadania może wynieść choćby 500 tys. euro.

– Lada moment filharmonia zostanie – jak żartował wicemarszałek Zbigniew Kubalańca – „wybebeszona”. Mowa o największej modernizacji obiektu od kilkunastu lat: remoncie kapitalnym sali koncertowej i kameralnej.

Zgodnie z moim planem do wyremontowanych wnętrz trafi nowe wyposażenie za przeszło 9 milionów złotych. Modernizacja światła, dźwięku dadzą naszym widzom nowe emocje. Wynikająca z audytu przeprowadzonego wspólnie z Samorządem Województwa wymiana energetyki poprawi bezpieczeństwo.

– Kiedy ruszą prace?

– Inwestycja ruszy na dniach, a prace budowlano-modernizacyjne potrwają 13 tygodni. Sylwestra spędzimy już w wyremontowanych salach. Do tego czasu gramy gościnnie w szkole muzycznej na Pasiece.

– Mijają dwa lata, jak kieruje pan Filharmonią Opolską. Pierwsza refleksja, jaka nasuwa się panu na myśl?

– Cieszy mnie, iż w koncertach Filharmonii regularnie pojawiają się artystki i artyści z Opolszczyzny. To ważne, iż mogą grać dla naszej publiczności – mieszkańców regionu.

– A jak podsumowałby pan ostatnie dwa lata?

– Najważniejsza jest dla nas publiczność. w okresie 2025/2026 w wydarzeniach Filharmonii Opolskiej uczestniczyło 99 033 osoby – o ponad 24 tys. więcej niż dwa sezony wcześniej. w okresie 2023/2024 było to 72 645 osób, a w 2024/2025 – 74 052. W tym samym czasie liczba wydarzeń wzrosła z 305, przez 321, do 441. To pokazuje, iż rozwój oferty przekłada się na ciągły wzrost zainteresowania Filharmonią.

Dyrektor Maciej Fortuna z Chórem FO. / Fot. Michał Grocholski

– Widać wyraźnie, iż dwa ostatnie sezony dzieli ponad sto wydarzeń różnicy. To również blisko 25 tys. odbiorców więcej. Opolanie nagle pokochali klasykę?

– To efekt rozwoju polityki repertuarowej, w tym podziału repertuaru na różne grupy odbiorców. Jednak zanim wdrożyliśmy zmiany, musieliśmy ustalić, gdzie są potrzebne i kto ich oczekuje. Dlatego w okresie 2024/25 przeprowadziliśmy badania publiczności i analizy statystyczne.

– O co pytaliście?

– Pytaliśmy m.in. jak publiczność kupuje bilety, stacjonarnie czy online, z których części regionu pochodzi, na jakie wydarzenia przychodzi, czy wybiera abonamenty czy pojedyncze koncerty. Pytaliśmy też o koncerty rodzinne i ogłosiliśmy konkurs na ich koncepcję. Jesteśmy dla odbiorców, dlatego pytamy ich o opinie.

– Co zmieniliście?

– W repertuarze pojawiły się nowe wydarzenia, możliwe m.in. dzięki większej liczbie projektów, w tym KPO. Publiczność wyraźnie na nie czekała. Wzmocniliśmy promocję w mediach społecznościowych i pozycjonowanie w Google, a dzięki koncertom symfonicznym, kameralnym i interdyscyplinarnym docieramy do nowych grup odbiorców. Dobrym przykładem są udane cykle koncertów organowych i klubowych.

– W czym publiczność może widzieć jeszcze różnicę, przychodząc dziś do filharmonii?

– W pierwszym moim samodzielnym sezonie gościliśmy duże składy symfoniczne. Graliśmy dzieła wykonywane po raz pierwszy albo takie, które pojawiały się rzadko. Podnieśliśmy atrakcyjność koncertów muzyki filmowej czy gal noworocznych dzięki profesjonalnej produkcji i bardziej zaawansowanym scenariuszom. Zwiększyliśmy obecność multimediów i poprawiliśmy oświetlenie. Stawiamy na orkiestrę FO i prezentowanie jej muzyków.

– I trudno nie zauważyć, iż Chór FO jest dziś dwukrotnie większy.

– Przez ostatnie dwa lata zespół pod batutą chórmistrzyni Anny Sikory rozrósł się z 40 do 96 osób i cały czas angażuje się w różne projekty artystyczne. Wykonanie „Requiem” Mozarta w ramach Wielkiej Muzyki na Wielki Post w okresie 2024/25 było doskonałym popisem ich możliwości.

– FO zabiega o większą obecność w regionie. Podkreślacie współpracę z instytucjami z Opolszczyzny i partnerami zagranicznymi. Idzie dobrze?

– Granie w całym regionie jest istotną częścią misji Filharmonii. Dlatego coraz częściej wychodzimy poza nasze mury i docieramy z muzyką do mieszkańców Opolszczyzny. W ostatnim czasie graliśmy w naprawdę niecodziennych miejscach – m.in. w kopalni odkrywkowej Górażdże, w Krapkowicach we współpracy z Ołomuńcem, a także na zamku w Mosznej, gdzie koncert z muzyką z filmów Walta Disneya przyciągnął tłumy i przerósł nasze oczekiwania. Chcemy, żeby Filharmonia była obecna nie tylko w Opolu, ale w całym regionie.

– I nie można zapomnieć o obecności filharmoników na trzech dużych festiwalach w regionie.

– Od dwóch sezonów współorganizujemy festiwale w Głogówku, Pokoju i Mosznej. Nasi artyści są w repertuarach tych imprez, dzięki czemu rośnie liczba koncertów klasycznych. Porównując sezony 2023/24 i 2025/26, to wzrost aż o 20 procent – a w przypadku koncertów kameralnych wynik się podwoił. Bardzo mnie to cieszy, bo misją FO i jej główną osią promocyjną jest zwiększenie zainteresowania muzyką klasyczną. A jak widać, publiczność wyraźnie tych propozycji oczekuje.

Koncert z muzyką z filmów Walta Disneya na zamku w Mosznej był wielkim hitem. / Fot Michał Grocholski

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału