Lokalna lekarka wzięła sprawy w swoje ręce. Zamierza walczyć z kopciuchami

1 godzina temu

Jakość powietrza w okresie grzewczym często nie sprzyja aktywności na zewnątrz. Choć lekarze przestrzegają pacjentów przed jej skutkami, gdy spowija nas smog, nie wszyscy się do tego stosują. Ci świadomi, jeżeli mają możliwość, zostają w domach. Nieświadomi spacerują i otwierają okna. Tym samym narażają się na infekcje i inne skutki zdrowotne. Jednocześnie leki działają tylko na skutki, a oczyszczaczy powietrza – niestety – nie można zapisywać na receptę.

Choć Pomorze nie kojarzy się ze smogiem, nie oznacza to, iż problem nie istnieje. Dr Anna Turowska, specjalista laryngolog , wraz z mężem, również lekarzem, zaangażowała się walkę o czyste powietrze w 32-tysięcznnym Pruszczu Gdańskim. Opowiedziała nam, co pchnęło ich do tej decyzji, z jakimi trudnościami się spotykają i jak zamierzają poprawić sytuację.

Północ Polski też ma problem ze smogiem

Klaudia Urban, SmogLab: Okolice Trójmiasta nie są pierwszym skojarzeniem, gdy pomyślimy o smogu nad Polską.

Dr Anna Turowska, Alarm Smogowy Pruszcz Gdański: To prawda, ale rzeczywistość bardzo gwałtownie weryfikuje ten pogląd. Mieszkańcy Pruszcza Gdańskiego zauważają i odczuwają duże zanieczyszczenie powietrza. Już w 2019 roku problem złej jakości powietrza skłonił mieszkańców, aby przegłosowali zakup 14 czujników w ramach miejskiego Funduszu Obywatelskiego. Tym samym mamy realną możliwość sprawdzania jakości powietrza na bieżąco w całym mieście. Okazało się, iż na wszystkich czujnikach w okresie grzewczym odnotowano znaczne przekroczenia norm. Niestety, te wieloletnie już obserwacje złej jakości powietrza w sezonach grzewczych kilka zmieniły.

Na przykład w zeszłym sezonie grzewczym odnotowaliśmy wręcz makabryczne przekroczenia pyłów zawieszonych PM2,5, jak i PM10. Zima 2025/26 była sroga, ludzie palili więcej i na pewno to wpłynęło na jakość powietrza. Na przykład przy ul. Kowalskiej odnotowano 33 dni, w których średniodobowe stężenie PM10 przekraczało obowiązujący poziom dopuszczalny. W pobliżu szkół zdarzały się też wysokie chwilowe odczyty, przekraczające 100 µg/mł, a najwyższy zarejestrowany przez lokalny czujnik odczyt PM10 wyniósł 499 µg/mł.

Gdy pytaliśmy burmistrza o reakcję na kilka następujących po sobie dni wysokich wskazań, otrzymaliśmy odpowiedź, iż lokalne urządzenia są czujnikami niskokosztowymi, a oficjalnym punktem odniesienia pozostają pomiary prowadzone w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska. Niestety najbliższa oficjalna stacja mierząca jakość powietrza jest w Gdańsku.

Dla mnie i mojego męża był to przełomowy moment. Uznaliśmy, iż chcemy bardziej się zaangażować w działania na rzecz poprawy jakości powietrza.

Dr Anna Turowska, laryngolog z Alarmu Smogowego Pruszcz Gdański. Fot. archiwum prywatne

Mieszkańcy im ufają. Miasto nie do końca chce współpracować

Jaki był Wasz pierwszy krok?

Próbowaliśmy kontaktować się z miastem jako mieszkańcy, ale mieliśmy poczucie, iż problem nie spotkał się z wystarczającym zainteresowaniem. Podobne odczucia mieliśmy w odniesieniu do działań Straży Miejskiej. W naszej ocenie reakcje na zgłaszane przez mieszkańców przypadki były niewystarczające.

Latem dołączyliśmy do Polskiego Alarmu Smogowego, żeby uzyskać wsparcie merytoryczne i skuteczniej działać na rzecz poprawy jakości powietrza.

Czy w tej walce pomaga Wam to, iż lokalna społeczność Was zna?

Jako specjalistka laryngolog przyjmuję w przychodni w Pruszczu Gdańskim około 60–70 pacjentów tygodniowo, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Myślę, iż jako lekarze jesteśmy w lokalnej społeczności dość rozpoznawalni.

  • Czytaj także: „Nie widziałem domu sąsiada”. Tak zaczęła się jego walka ze smogiem na Śląsku

Pruszcz Gdański poradził sobie z kopciuchami w zasobie komunalnym

Jak w takim razie planujecie polepszyć sytuację lokalnego zanieczyszczenia powietrza?

Trzeba podkreślić, iż miasto zlikwidowało pozaklasowe źródła ogrzewania znajdujące się w zasobie komunalnym. To istotny krok. Problemem pozostają prywatne domy i mieszkania, w których przez cały czas funkcjonują stare źródła ciepła.

Według danych, którymi dysponujemy, na 1 lipca na terenie miasta pozostawały 224 pozaklasowe źródła ogrzewania, czyli kopciuchy. Uważamy, iż potrzebne są bardziej zdecydowane działania informacyjne i kontrolne skierowane również do właścicieli prywatnych nieruchomości.

Przygotowaliśmy dwa apele podpisane przez kilkudziesięciu pracowników ochrony zdrowia, w tym lekarzy różnych specjalności. Informowaliśmy o nich także mieszkańców, którzy również chętnie składali podpisy. Nasze działania publicznie wsparł także Abelard Giza, komik, znany mieszkaniec Pruszcza Gdańskiego.

Apele wysłaliśmy do burmistrza, a wobec braku szybkiej odpowiedzi przesłaliśmy również ponaglenie. Ostatecznie otrzymaliśmy informację, iż samorząd zamierza podejmować działania na rzecz poprawy jakości powietrza.

Czujniki i dron nie zmieniły sytuacji

Dużą świadomość problemu mieszkańcy udowodnili już 7 lat temu, głosując na czujniki jakości powietrza.

Tak. Dwa lata temu, również w ramach Funduszu Obywatelskiego, mieszkańcy zdecydowali o zakupie drona za około 130 tys. zł, który miał wspierać kontrole dotyczące emisji z domowych palenisk.

Z informacji, którymi dysponujemy, wynika, iż w ostatnim sezonie grzewczym dron został wykorzystany w bardzo ograniczonym zakresie. W naszej ocenie nie przełożyło się to dotychczas na zauważalną poprawę sytuacji. Docierają do nas także sygnały o przypadkach spalania niedozwolonych materiałów lub korzystania z urządzeń, które mogą nie spełniać obowiązujących wymogów. Problemem pozostaje również niska świadomość części mieszkańców dotycząca przepisów uchwały antysmogowej.

Od 1 września 2026 roku w miastach województwa pomorskiego nie można już eksploatować kotłów na paliwa stałe klasy 3 i 4. W przypadku nieruchomości, które mają możliwość podłączenia do sieci ciepłowniczej lub gazowej ogrzewanie paliwami stałymi jest wyłączone. W praktyce oznacza to wybór takich źródeł ogrzewania, jak: sieć ciepłownicza, gaz, energia elektryczna, pompa ciepła lub inne odnawialne źródła energii czy lekki olej opałowy. W Pruszczu Gdańskim ma to szczególne znaczenie, ponieważ dostęp do sieci gazowej jest bardzo szeroki.

Mimo to wielu mieszkańców przez cały czas nie zdaje sobie sprawy z tego, jak daleko idą przepisy uchwały antysmogowej. Część osób może sądzić, iż wystarczy wymienić stary piec na nowszy kocioł węglowy lub na inne paliwo stałe. Tymczasem tam, gdzie istnieje możliwość podłączenia do sieci gazowej lub ciepłowniczej, docelowo podstawowe ogrzewanie domu nie powinno opierać się na spalaniu paliw stałych.

Z oficjalnych informacji Straży Miejskiej wynika, iż w wielu przypadkach stosowano działania informacyjne i pouczenia. Uważamy, iż potrzebna jest również skuteczna egzekucja przepisów tam, gdzie naruszenia zostaną potwierdzone. Sami także zgłaszaliśmy przypadek sąsiada, którego sposób palenia powodował bardzo intensywne zadymienie. Mieliśmy wrażenie, iż przed przyjazdem kontroli palenisko bywało wygaszane.

Chcemy przede wszystkim edukować mieszkańców. Osoby bardziej świadome problemu coraz częściej dostrzegają związek pomiędzy jakością powietrza a samopoczuciem i zdrowiem dzieci.

Kaszel, katar i inne infekcje, które można tylko zaleczać

Opowiedz proszę o sytuacjach ze swojego gabinetu. Niedawno wspomniałaś, iż w okresie grzewczym pacjentów jest choćby 2-3 razy więcej. Z jakimi objawami przychodzą do Ciebie pacjenci i jak wiąże się to ze smogiem?

W sezonie grzewczym liczba pacjentów z dolegliwościami ze strony górnych dróg oddechowych wyraźnie rośnie. Dzieci zaczynają chorować już wtedy, gdy wieczorami i nocą spada temperatura, a mieszkańcy intensywniej ogrzewają swoje domy.

W gabinecie widzę wiele dzieci z infekcjami i podrażnieniem górnych dróg oddechowych, które kaszlą, chrząkają, mają niedrożny nos i zwiększoną ilość wydzieliny. Zanieczyszczone powietrze może być jednym z czynników nasilających takie objawy i utrudniających ich ustępowanie.

W swojej praktyce obserwuję również, iż część dolegliwości wyraźnie zmniejsza się po zakończeniu sezonu grzewczego. Nie oznacza to oczywiście, iż w każdym przypadku jedyną przyczyną jest zanieczyszczenie powietrza, ale z punktu widzenia lekarza jest to czynnik, którego nie powinno się pomijać.

W naszym domu korzystamy z oczyszczaczy powietrza. Mieszkamy na osiedlu domów jednorodzinnych i zdarzają się okresy, w których jakość powietrza jest na tyle zła, iż ograniczamy wietrzenie pomieszczeń. W niedalekiej odległości znajdują się także szkoły.

Jedna ze szkół w Pruszczu Gd. W jej okolicy często notuje się przekroczenia norm jakości powietrza. Fot. A. Turowska

Seniorzy są szczególnie narażeni na skutki smogu

Dzieci i kobiety w ciąży w oczywisty sposób należą do najbardziej narażonych grup. Jako kolejną grupę ryzyka wymienia się też seniorów. Dlaczego to im tak bardzo szkodzi smog?

Wynika to między innymi z naturalnych procesów starzenia organizmu oraz większej podatności seniorów na infekcje i zaostrzenie chorób przewlekłych.

Rozmawiam z pacjentami o tym, iż w dniach o bardzo złej jakości powietrza warto ograniczać długotrwałą aktywność na zewnątrz, szczególnie przy wysokich stężeniach pyłów. Ważne jest także śledzenie oficjalnych komunikatów dotyczących jakości powietrza i dostosowanie do nich aktywności.

Jakie są Wasze plany działania na najbliższy sezon smogowy?

Chcemy prowadzić kampanię edukacyjną skierowaną do szkół, pacjentów oraz mieszkańców korzystających z lokalnych przychodni. Rozważamy również wyświetlanie materiałów informacyjnych przed seansami w lokalnym kinie. Wierzymy, iż większa świadomość mieszkańców, połączona z konsekwentnym działaniem samorządu i skutecznym egzekwowaniem obowiązujących przepisów, może realnie przełożyć się na poprawę jakości powietrza.

  • Czytaj także: Pomorska wyspa smogu. W Wejherowie powietrze często stoi, a miasto się dusi [PODCAST]

–

Zdjęcie tytułowe: Miasto Pruszcz Gdański

Idź do oryginalnego materiału