
Wokół nowelizacji określanej mianem "lex szarlatan" narosło wiele kontrowersji – część środowisk uważa, iż nowe przepisy mają szansę skuteczniej chronić chorych przed nieuczciwymi praktykami, inni natomiast podnoszą argumenty o możliwym ograniczeniu swobody wyboru metod leczenia. Ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, czyli na razie nie wejdzie w życie. Projekt "lex szarlatan" odnosi się do zmian w ustawie o prawach pacjenta oraz Rzeczniku Praw Pacjenta. Głównym założeniem tej nowelizacji jest przeciwdziałanie sytuacjom, w których osoby chore są nakłaniane do porzucenia skutecznych terapii lub wydawania pieniędzy na metody nieposiadające potwierdzenia w aktualnej wiedzy medycznej. Pacjent raczej nie orientuje się, o czym mowa. Warto podkreślić, iż "lex szarlatan" nie jest oficjalnym tytułem ustawy – to określenie funkcjonujące w debacie publicznej i mediach. Termin ten nawiązuje do pojęcia "szarlatana", czyli osoby podszywającej się pod specjalistę lub oferującej niesprawdzone sposoby leczenia w celu osiągnięcia własnych korzyści. Popularność tej nazwy wynika z faktu, iż nowe przepisy mają być narzędziem walki z tak zwaną pseudomedycyną, czyli praktykami polegającymi na obiecywaniu "cudownych terapii", których skuteczność nie została potwierdzona naukowo.













