Księżyc i krople rosy

niepoprawni.pl 6 godzin temu

W jasną księżycową noc,

Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom,

Kłaniają się przyrody sekretom,

Próbując sobie zjednać ich przychylność,

Skrzący w pełni srebrzysty księżyc,

Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy,

Zapytał wyniośle każdej z nich,

Czy więcej swego blasku im użyczyć,

Te między sobą się naradziwszy,

Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości,

Nie czekając dłużej ni chwili,

Odparły zaraz dumnemu księżycowi...

– Nie potrzebujemy twej łaski,

Gdyż ty sam, choć taki dumny,

Jesteś jedynie sługą naszej planety,

Niczym paź królowej swej wierny,

A naszymi paziami ,

Oddanymi nam i wiernymi,

Są niezliczone świętojańskie robaczki,

To ich blaskiem nocami się cieszymy,

Bo tak naprawdę każda z nas

Jest niczym maleńka planeta,

Wszelakich niepojętych sekretów pełna,

Strzeżonych przez upływający czas,

Nieprzebranych łąk połacie,

Otulone wielkim zieleni płaszczem,

Tak rozległe i ogromne,

Niezbadanym są naszym kosmosem,

Bowiem niczym olbrzymie planety,

Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk,

Choć maleńkie także i my,

Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,

A ta niewielka pobliska rzeczka,

Tak skromna, czysta i cicha,

Jest nam niczym nasza Droga Mleczna,

Równie co i ona tajemnicza,

Niczym gwiazd niezbadanych,

Niedosięgłych, złocistych i skrzących,

Także i nas maleńkich kropel rosy,

We wszechświecie tym są miliardy...

– Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.

Idź do oryginalnego materiału