"Król Północy" na razie nie wróci do Londynu. Decyzja brytyjskiego premiera wywoła bunt w partii? "Wybrałeś tchórzostwo"
Zdjęcie: Keir Starmer, brytyjski premier, i Andy Burnham, burmistrz Wielkiego Manchesteru, na tle Pałacu Westminsterskiego. Zdjęcie ilustracyjne
Andy Burnham, centrolewicowy burmistrz hrabstwa Wielki Manchester, od lat cieszy się wielką popularnością wśród wyborców. Tego samego nie można powiedzieć o premierze Keirze Starmerze, którego poparcie szoruje po dnie. Wśród laburzystów pojawiały się głosy, iż tylko pod przywództwem polityka zwanego "Królem Północy" Partia Pracy mogłaby odzyskać zaufanie Brytyjczyków. By rzucić rękawicę Starmerowi, Burnham musiałby jednak wrócić do Londynu, a na to potrzebował zgody partyjnych władz. Te zapewniają, iż burmistrz tak świetnie spisuje się w Manchesterze, iż jego start do parlamentu sprawiłaby same kłopoty.

1 godzina temu




![[FOTORELACJA] Samorządy najważniejsze w „Czystym Powietrzu”](https://miejska.pl/wp-content/uploads/2026/01/czyste-powietrze-4.jpg)

![Z głębi ziemi – prosto z serca. Kopalnia Soli „Wieliczka” zagrała z WOŚP [ZDJĘCIA]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/01/1-IMG_6007_1-%E2%80%94-kopia-300x255.jpg)




