Stanisław Kracik kończy pełnienie funkcji prezydenta Krakowa. Dziś żegna się z dyrektorami magistratu, miejskich jednostek i zarządami spółek. Pozostawia po sobie decyzje dotyczące inwestycji, organizacji pracy urzędu i przygotowania kolejnych przedsięwzięć. Jego urzędowanie miało jednak również wyraźną granicę: stan miejskich finansów, który będzie ograniczał swobodę działania następnego prezydenta.
Kracik przejął kierowanie miastem po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego. Miał zapewnić ciągłość działania samorządu do czasu objęcia urzędu przez prezydenta wybranego w przedterminowych wyborach. Od początku zapowiadał jednak, iż wykorzysta ten czas na podejmowanie decyzji i przyspieszanie pracy administracji.
Nie powołał zastępców. Oparł zarządzanie na współpracy z dyrekcją magistratu, sekretarzem, skarbnikiem oraz kierownictwem miejskich struktur. Ten model stał się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jego urzędowania.
Urząd bez czterech zastępców
Podsumowując ostatnie miesiące, Kracik szczególnie mocno akcentował sposób organizacji pracy.
„pokazałem, iż można w Krakowie rządzić pojedynczo, bez czterech zastępców” — mówił Stanisław Kracik.
Wskazywał przy tym na znaczenie spokojnych warunków działania i sprawnego podejmowania decyzji. Za wartość uznawał również odejście od organizowania pracownikom narad późną nocą. Była to deklaracja określonego stylu zarządzania: opartego na doświadczeniu kierownictwa i odpowiedzialności poszczególnych części administracji.
Inwestycje na finiszu i decyzje o kolejnych
Ostatnie miesiące przyniosły zakończenie części prac prowadzonych w mieście. Kracik, pytany o bilans swojego urzędowania, wymieniał remonty dwóch mostów oraz otwarcie kładki. Wskazywał także na swój udział w przedsięwzięciu związanym z tramwajem do Mistrzejowic, zastrzegając, iż nie przypisuje sobie samodzielnie zakończenia KST IV.
Ten sposób podsumowania ma znaczenie. Duże inwestycje powstają przez lata, przechodzą przez kolejne etapy przygotowania, finansowania i realizacji. Odpowiedzialność osoby kierującej miastem na finiszu obejmuje przede wszystkim doprowadzenie prac i uzgodnień do końca oraz rozstrzyganie problemów pojawiających się przed oddaniem infrastruktury mieszkańcom.
Starowiślna: rozstrzygnięcie zamiast dalszego oczekiwania
Jedną z wyraźnych decyzji Kracika było określenie przyszłości ulicy Starowiślnej. Zamiast pełnej przebudowy przyjęto kierunek remontu, z zachowaniem ruchu dwukierunkowego oraz obecnego układu jezdni i chodników.
Uzasadnieniem był przede wszystkim stan infrastruktury tramwajowej. Doraźne naprawy okazały się niewystarczające, a dalsze odkładanie kompleksowych robót wiązało się z ryzykiem dla bezpieczeństwa i niezawodności komunikacji.
„Z tego względu konieczne stało się pilne przeprowadzenie remontu ul. Starowiślnej” — wyjaśniał Kracik.
Decyzja obejmowała również możliwość poprawy dostępności przestrzeni dla osób ze szczególnymi potrzebami i wprowadzenia dodatkowej zieleni tam, gdzie pozwolą na to warunki techniczne. Rozstrzygała więc kierunek dalszych prac nad jedną z ważniejszych ulic śródmieścia.
Dokumenty, które wyznaczą rozwój Krakowa
Kracik zajmował się także przygotowaniem planu ogólnego i strategii rozwoju miasta. Wskazywał na ponad dwadzieścia obszarów wymagających rozstrzygnięć i zaprosił kluby radnych do współpracy nad tymi zagadnieniami.
„Miasta nie tylko nie da się zatrzymać, ja chcę je jeszcze przyspieszyć” — deklarował Stanisław Kracik.
W tych dokumentach chciał mocniej uwzględnić gospodarczą stronę rozwoju Krakowa. Podkreślał potrzebę ochrony terenów działalności przedsiębiorstw i wzmacniania dochodów miasta. Zwracał uwagę, iż infrastruktura wybudowana w poprzednich latach wymaga stałych nakładów na utrzymanie, a za inwestycjami musi nadążać baza dochodowa samorządu.
Metro pod warunkiem zapewnienia pieniędzy
Podobne podejście prezentował w dyskusji o metrze. Podważał optymistyczne terminy i przypominał o skali przygotowań administracyjnych oraz kosztach przedsięwzięcia. Jednocześnie opowiadał się za jego realizacją.
„Ono musi powstać, ale musi mieć podstawę, czyli dochody z budżetu” — mówił o metrze.
Za realną uznawał perspektywę lat czterdziestych–pięćdziesiątych. Kolejność działania ujmował krótko:
„pozyskaj pieniądze, potem wydawaj”.
Było to stanowisko popierające budowę metra, ale uzależniające jej tempo od rzeczywistych możliwości miasta.
Zadłużenie pozostaje zadaniem dla następcy
Najtrudniejszym elementem pozostawianego bilansu są finanse. Kracik wskazywał na potrzebę zwiększania dochodów i pozyskiwania inwestorów. Przypominał też, iż wieloletnie zobowiązania oraz koszty podstawowych usług ograniczają możliwość szybkiego zmniejszania wydatków.
W jego ocenie samo cięcie inwestycji nie zapewni trwałego rozwiązania. Kraków potrzebuje dochodów pozwalających jednocześnie obsługiwać zobowiązania, utrzymywać infrastrukturę i finansować rozwój. To wyzwanie przechodzi na kolejną prezydenturę.

1 godzina temu












