Koniec ze zmianą czasu? Jest nowy pomysł dla całej Polski. Zegarki miałyby zostać ustawione zupełnie inaczej

59 minut temu

Polacy od lat dyskutują, czy zostać na stałe przy czasie letnim, czy zimowym. Tymczasem do Senatu trafiła trzecia propozycja: ani jedno, ani drugie. Autorzy petycji chcą wprowadzenia w Polsce stałego czasu przesuniętego o pół godziny względem dzisiejszego systemu. Pomysł trafił już do Komisji Petycji. Gdyby został kiedyś przyjęty, Polacy przestaliby przestawiać zegarki dwa razy w roku. Na razie jednak obowiązujące przepisy pozostają bez zmian.

Zegar na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.

To rozwiązanie jest nietypowe, bo nie próbuje rozstrzygnąć wieloletniego sporu między zwolennikami czasu letniego i zimowego.

Zamiast tego autorzy petycji proponują środek pomiędzy nimi.

Ani czas letni, ani zimowy. Pół godziny różnicy

Petycja została wniesiona 27 marca 2026 r. przez Fundację „Można Lepiej”.

Jej autorzy proponują zmianę ustawy o czasie urzędowym w taki sposób, aby odejść od obecnego przestawiania zegarków i przyjąć stały czas przesunięty o pół godziny względem obecnego czasu letniego.

W praktyce oznaczałoby to kompromis pomiędzy dwiema obecnymi godzinami.

Dziś zimą Polska funkcjonuje według czasu środkowoeuropejskiego, a latem według czasu letniego środkowoeuropejskiego, czyli o godzinę późniejszego.

Nowa propozycja ustawiłaby Polskę dokładnie pomiędzy tymi rozwiązaniami.

Jak wyglądałoby to w praktyce?

Najłatwiej pokazać to na przykładzie.

Jeżeli według obecnego czasu zimowego zegar wskazywałby 7:00, w proponowanym systemie byłaby 7:30.

Jeżeli natomiast według dzisiejszego czasu letniego byłaby 8:00, w nowym systemie byłaby 7:30.

Czyli zamiast dwa razy w roku przesuwać zegarki o pełną godzinę, Polska przyjęłaby jeden stały czas przez cały rok.

Dlaczego akurat pół godziny?

Autorzy petycji argumentują, iż takie rozwiązanie byłoby mniej odczuwalne niż wybór jednego z dwóch obecnych czasów na stałe.

Zwracają też uwagę, iż półgodzinne strefy czasowe nie są czymś niespotykanym na świecie. Istnieją państwa i regiony, które nie funkcjonują według pełnych godzin względem UTC.

Ich zdaniem kompromis pozwoliłby uniknąć zarówno bardzo późnych zimowych wschodów słońca charakterystycznych dla stałego czasu letniego, jak i bardzo wczesnych letnich świtów wynikających ze stałego czasu zimowego.

Sprawa jest już w Senacie

Petycja nie leży już wyłącznie w szufladzie autora.

15 kwietnia 2026 r. została skierowana do senackiej Komisji Petycji.

To jednak dopiero początek procedury.

Komisja może rozpatrzyć petycję i zdecydować, czy podejmować inicjatywę ustawodawczą. Samo skierowanie dokumentu do komisji nie oznacza, iż Senat zaakceptował rozwiązanie ani iż zmiana zostanie wprowadzona.

Jest też drugi projekt: stały czas letni

Co ciekawe, równolegle w Sejmie znajduje się zupełnie inna propozycja.

Poselski projekt ustawy z druku nr 1815 zakłada rezygnację ze zmiany czasu oraz całoroczne stosowanie czasu letniego środkowoeuropejskiego. Projekt wpłynął do Sejmu w październiku 2025 r. i został skierowany do pierwszego czytania w Komisji Gospodarki i Rozwoju. Według stanu na 7 września 2026 r. przez cały czas pozostaje w toku prac parlamentarnych.

W praktyce mamy więc już dwie różne koncepcje:

  • stały czas letni,
  • stały czas „pośredni”, przesunięty o pół godziny.

A co wydarzy się tej jesieni?

Na dziś nic się jeszcze nie zmienia.

Obowiązujące rozporządzenie przewiduje, iż 25 października 2026 r. o godz. 3:00 czasu letniego zegarki zostaną cofnięte na godz. 2:00.

Czyli tej jesieni Polacy przez cały czas mają przestawić zegarki.

Nie ma w tej chwili uchwalonej ustawy, która znosiłaby zmianę czasu przed październikowym terminem.

Czy to może być ostatnia taka zmiana?

Tego dziś nie można przesądzić.

Z jednej strony temat wrócił do parlamentu w kilku różnych wariantach. Z drugiej — żaden z nich nie został jeszcze uchwalony.

Dlatego hasło „koniec ze zmianą czasu” jest dziś pytaniem i scenariuszem, a nie faktem.

Jeżeli jednak którakolwiek z propozycji przejdzie pełną ścieżkę legislacyjną, Polacy rzeczywiście mogliby w przyszłości przestać przestawiać zegarki dwa razy w roku.

Najciekawsza jest właśnie propozycja senacka, bo zamiast wybierać jedną stronę sporu, próbuje go przeciąć w połowie — dosłownie o 30 minut.

Najbliższa zmiana czasu przez cały czas obowiązuje

Na razie kalendarz pozostaje bez zmian:

25 października 2026 r. cofamy zegarki z 3:00 na 2:00.

Dopiero dalsze prace parlamentarne pokażą, czy w kolejnych latach taki rytuał w ogóle pozostanie.

Idź do oryginalnego materiału