Z dniem 1 lipca polscy kierowcy muszą przygotować się na wyraźne zmiany na stacjach paliw. Przestał obowiązywać rządowy pakiet ochronny „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), który przez ostatnie miesiące sztucznie hamował wzrosty stawek na dystrybutorach. Od dziś ceny wracają do realiów rynkowych, co dla portfeli zmotoryzowanych oznacza jedno — zauważalnie droższe tankowanie.
Program osłonowy CPN funkcjonował jedynie do wtorku, 30 czerwca. Środowiska rządowe od początku komunikowały, iż wprowadzone mechanizmy mają charakter wyłącznie doraźny. Ich bezpośrednią przyczyną były potężne zawirowania na globalnych rynkach energetycznych, wywołane eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz drastycznymi skokami cen ropy naftowej. Ponieważ sytuacja uległa względnej stabilizacji, podjęto decyzję o rezygnacji z dalszego subsydiowania paliw.
Szef resortu finansów, Andrzej Domański, argumentując wygaszenie pakietu, przypomniał, iż w najtrudniejszym momencie kryzysu notowania ropy osiągały niepokojące pułapy rzędu 115–116 dolarów za baryłkę. w tej chwili surowiec jest znacznie tańszy, co — w ocenie rządu — pozwala na zniesienie interwencyjnych barier i powrót do naturalnego kształtowania się cen, zależnego od konkurencji między poszczególnymi sieciami i lokalizacji stacji.
Co to oznacza na stacjach? Ponad 30 groszy więcej na litrze
Najważniejsze z perspektywy konsumentów pozostaje pytanie: o ile wzrosną codzienne koszty utrzymania pojazdów? Eksperci rynku paliw szacują, iż powrót do standardowych stawek podatkowych i rynkowego rozliczania przełoży się na podwyżki rzędu średnio 30 do 40 groszy na każdym litrze paliwa. Resort finansów potwierdza te wyliczenia jako wielce prawdopodobne, zaznaczając jednocześnie, iż ostateczna skala podwyżek będzie silnie zróżnicowana regionalnie. Innych cen należy spodziewać się w dużych aglomeracjach, a innych na stacjach przy autostradach czy w mniejszych powiatach.
Przypomnijmy, iż tarcza CPN opierała się przede wszystkim na obniżeniu stawki podatku VAT na paliwa płynne z poziomu 23% do zaledwie 8%. Dodatkowo wprowadzono sztywne ceny maksymalne, które gwarantowały, iż do końca czerwca kierowcy nie płacili więcej niż odgórnie ustalone limity.
Maksymalne ceny detaliczne obowiązujące do 30 czerwca:
- Benzyna bezołowiowa Pb95: 6,00 zł / litr
- Olei napędowy (Diesel): 6,19 zł / litr
- Benzyna bezołowiowa Pb98: 6,68 zł / litr
Rachunek za pełny bak mocno w górę
Wraz z nastaniem 1 lipca te limity bezpowrotnie odchodzą w przeszłość. Dla właścicieli samochodów oznacza to brutalną matematykę przy kasie.
W zależności od wielkości zbiornika paliwa oraz rodzaju napędu, jednorazowe napełnienie baku do pełna będzie teraz droższe o kilkanaście, a w przypadku aut dostawczych czy większych modeli typu SUV, choćby o kilkadziesiąt złotych.
Wszystko wskazuje na to, iż okres wyjątkowo taniego tankowania na polskich stacjach właśnie się zakończył. Kierowcom pozostaje uważniejsze śledzenie pylonów cenowych i poszukiwanie stacji, które w warunkach wolnorynkowych zaoferują najbardziej konkurencyjne marże.

1 dzień temu















