Koniec opłat za śmieci w całej Polsce? Sejm zajmie się projektem

1 godzina temu

Rachunek za wywóz odpadów, który co miesiąc obciąża budżet niemal każdego gospodarstwa domowego w Polsce, mógłby zniknąć. Petycja, która trafiła do Komisji do Spraw Petycji, proponuje coś, czego polski system gospodarki odpadami jeszcze nie widział: całkowite przeniesienie kosztów wywozu śmieci z mieszkańców na budżet państwa.

Śmieciarka MPO podjechała po odbiór odpadów. | Fot. Warszawa w Pigułce.

Dwa żądania w jednym piśmie – stopniowe zniesienie opłat i finansowanie z budżetu

Autor petycji domaga się podjęcia inicjatywy ustawodawczej zmieniającej ustawę z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – jeden z fundamentów całego systemu gospodarki odpadami komunalnymi w Polsce, obowiązujący z licznymi nowelizacjami od niemal trzech dekad. W piśmie znalazły się dwa powiązane ze sobą, ale odrębne żądania. Pierwsze to stopniowe odejście od obowiązkowych opłat pobieranych w tej chwili od mieszkańców za odbiór odpadów – a więc nie nagłe zniesienie z dnia na dzień, tylko rozłożony w czasie proces wygaszania systemu opłat, jaki znamy dziś. Drugie, ściśle powiązane z pierwszym, zakłada przeniesienie całego ciężaru finansowania wywozu śmieci na budżet państwa, zamiast – jak dotychczas – na budżety gmin zasilane opłatami od mieszkańców. Petycja domaga się też czegoś poza samym finansowaniem: wprowadzenia powszechnej dostępności miejsc czasowego gromadzenia odpadów, co miałoby ułatwić mieszkańcom pozbywanie się śmieci niezależnie od tego, kto ostatecznie płaci za ich odbiór.

Sprawa jest na bardzo wczesnym etapie – komisja jeszcze się nią nie zajęła

Mimo iż petycja może brzmieć jak gotowa zapowiedź zmiany, w rzeczywistości znajduje się dopiero na samym początku długiej i niepewnej drogi legislacyjnej. 11 czerwca dokument skierowano do sejmowej Komisji do Spraw Petycji, ale jak dotąd nie ma żadnej informacji o jej formalnym rozpatrzeniu – sprawa najprawdopodobniej wciąż czeka na wyznaczenie posiedzenia, na którym w ogóle zostanie omówiona. Dopiero po takiej analizie komisja może zwrócić się o stanowiska do adekwatnych ministerstw lub innych organów, zanim podejmie jakąkolwiek decyzję co do dalszego losu petycji.

Scenariuszy, jakie mogą się z tego wyłonić, jest kilka, i żaden z nich nie jest przesądzony. Komisja może uznać petycję za zasadną i podjąć decyzję o przygotowaniu własnego projektu ustawy, może skierować wniosek do innego, adekwatnego organu, który zajmie się sprawą samodzielnie, albo – co w praktyce sejmowych petycji zdarza się najczęściej – zakończyć postępowanie bez podejmowania jakiejkolwiek inicjatywy legislacyjnej. choćby gdyby komisja zdecydowała się na najbardziej ambitny wariant i przygotowała projekt ustawy, to dopiero początek pełnej ścieżki legislacyjnej, obejmującej dalsze czytania, konsultacje i głosowania – a więc proces, który potrafi trwać miesiącami lub latami, zanim cokolwiek realnie zmieni się w rachunkach mieszkańców.

Rząd już zmienia system opłat, ale w znacznie skromniejszym zakresie

Warto zestawić tę obywatelską propozycję z tym, co dzieje się równolegle w oficjalnych, rządowych pracach nad tą samą ustawą. Trwający już proces legislacyjny zakłada znacznie bardziej ograniczone zmiany niż całkowite zniesienie opłat – między innymi możliwość różnicowania stawek w zależności od masy odpadów i jakości ich segregacji, doprecyzowanie zasad indywidualnego rozliczania mieszkańców w budynkach wielolokalowych, rozszerzenie ulg za kompostowanie bioodpadów oraz nowe, fakultatywne zwolnienia z opłat dla grup wymagających szczególnego wsparcia, jak seniorzy czy osoby z niepełnosprawnościami. Równolegle na poziomie unijnym i krajowym rozwija się też system rozszerzonej odpowiedzialności producenta, w ramach którego to firmy wprowadzające na rynek opakowania – a nie mieszkańcy – mają w rosnącym stopniu ponosić koszty ich późniejszego zagospodarowania, poprzez opłatę pobieraną bezpośrednio od producentów i importerów.

Zestawienie obu podejść pokazuje, iż oficjalna, rządowa ścieżka zmierza w stronę stopniowego odciążania mieszkańców poprzez przesuwanie części kosztów na producentów opakowań i uelastycznianie samego systemu opłat, a nie poprzez jego całkowite zniesienie i przeniesienie na budżet centralny, jak proponuje autor petycji. To właśnie ta różnica skali – między korektą istniejącego systemu a jego fundamentalną przebudową – będzie prawdopodobnie decydować o tym, czy komisja potraktuje obywatelską petycję jako realny kierunek do rozważenia, czy jako propozycję wykraczającą daleko poza to, co w tej chwili planuje sam rząd.

Idź do oryginalnego materiału